Wróć do katalogu

Erotyk na cztery ręce prozą

rozwinięcie wiersza o tym samym tytule

Andrzej Boreckiopublikowano 27 marca 20048 min czytania 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Silnik autobusu mruczał monotonnie mechaniczną kołysankę. Melodia w połączeniu z delikatną wibracją podłogi sprawiła, że Zbyszek powoli tracił poczucie realności miejsca, w którym się znalazł. Białe płatki śniegu za szybą zaczęły układać się w abstrakcyjne obrazy. Myśli leniwie spowalniały swoją częstotliwość. Zapadał się we własne ciało coraz głębiej i głębiej. Dlaczego tu jest? Co sprawiło, że zdecydował się na ten szaleńczy krok? Jak to się zaczęło?

Dziwne, lecz nie pamiętał kiedy Magda pojawiła się w jego życiu. Kiedy stała się cząstką jego samego. Pewnego dnia spostrzegł, że jest. Zaczął zauważać jej komentarze pod swoimi utworami. Subtelne, delikatne, współbrzmiące z jego wrażliwością. Zaczęło mu na nich zależeć. Kto zrobił pierwszy krok – ona czy on? A może oboje jednocześnie poczuli, że muszą się poznać. Zawsze zaśmiewał się do łez z wirtualnych miłostek. I oto, to samo przytrafiło się jemu. Pierwsze, nieśmiałe wymiany zdań. Odkrywanie przeszłości. Zdziwienie, że mają tak wiele wspólnego. Tragiczne przejścia cementowały ich znajomość. Stały się pomostem duchowego porozumienia. Delikatnymi dotknięciami klawiszy cyzelował słowa wysyłane pod jej adresem. Pieścił klawisze jak wirtuoz klawiaturę fortepianu. Tak, gdyż słowa stały się muzyką. Uwerturą czułości, zrozumienia i ... miłości? Bał się tego uczucia, bronił się, nie dopuszczał do siebie. Nie chciał ponownie przeżyć zawodu i rozczarowania. Tak długo wychodził z ostatniego kryzysu. Lecz światełko nadziei płonęło coraz jaśniej. Pewnego dnia wystukał magiczne zaklęcie: -Kocham. Kocham twoją przeszłość i teraźniejszość. Kocham to co było i co będzie. Wykrzyczę całemu światu – znowu kocham. - Jesteś pewny? – pojawiło się na monitorze. - Tak, jestem – odpowiedź popłynęła w sieć.

Nagły wstrząs autobusu wyrwał go ze wspomnień. Spojrzał przez zaśnieżoną szybę. Powoli zorientował się gdzie jest. Jeszcze kilkanaście minut jazdy, kilka chwil do odkrycia wielkiego znaku zapytania. Powrócił do historii ich znajomości. Przełomem był Pan P. z opowiadania (jego opowiadania). Stał się nim ponownie. Pan P. słuchał a właściwie czytał to, co do niego docierało. Czytał płacząc bezgłośnie, przeżywając koszmar cudzego życia. W jego sercu rodziła się czułość tak wielka, że tylko on mógł udźwignąć jej ciężar. Wszystkie opisane przez niego dramaty stały się drobnostką w porównaniu z tym, co odkrywała przed nim Magda. Tak bardzo chciał powiedzieć co czuje, lecz żadne słowa nie były w stanie tego wyrazić. Ból, gniew, czułość, współczucie, miłość. Wszystko gotowało się w nim, buchało parą emocji. Czy zawsze musi czuć ból innych, czy zostało to jego przeznaczeniem? Dni mijały a Zbyszek lub Pan P. jak kto woli coraz bardziej poznawał przeszłość Magdy. Żył jej przeszłością i cierpiał. Przedwczoraj przeżył szok. - Jadę do ciebie – oświadczyła Magda. Z niedowierzaniem patrzył w monitor. To niemożliwe. Chciał tego bardzo, lecz jednocześnie obawiał się. Mieli własne życie, rodziny. Oświadczenie Magdy burzyło jego mały, bezpieczny światek. Wprowadzało element, który nie pasował do prawie ułożonych puzli jego życia. Przeżył całonocną wewnętrzną walkę. Kipiało z niego emocjami. Wszelkie schematy waliły się w gruzy. Ranek zastał go z kawałeczkami układanki rozsypanymi po podłodze. Lawina zdarzeń ruszyła i nic nie mogło jej już zatrzymać. Ustalili dzień i godzinę. Miejsce w neutralnym mieście. Tak oto znalazł się w autobusie, który wiózł go do ... Właśnie, do czego? Jak jego budowane tygodniami wyobrażenia zachowają się w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych