Wróć do katalogu

Ethel (roboczy)

To tylko poczatek

Amai, opublikowano , 7 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 1

-Bracie Tomaszu-uslyszał zza drzwi- bracie Tomaszu -Tak? -Bracie, czemu jeszcze niewychodzisz? Juz poludnie. Brat Tomasz siedział na koi. Prawą ręką pocierał twarz. -Wejdź bracie. Do skromnej celi wszedł niski staruszek w klasztornym habicie. Ubranie sprawiało wrażenie, noszonego od wieków. -Co się dzieje, bracie? Zmartwiłem się, gdy spostrzegłem, że cię nie ma. -Przepraszam, źle się czuję- powiedział zduszonym głosem, na jego twarzy widać było ból. -Chory jesteś bracie? -Nie, nie jestem. Widzisz bracie, wydaje mi się, że nadchodzi mój czas. -Chcesz się wyspowiadać? -Dziękuję ci. Myślę jednak, że zdąże jeszcze na sumę.- Brat Tomasz uśmiechnął się trochę krzywo do swego towarzysza. -Jeśli... to znaczy, jeżeli...- przerwał na chwile- chciałem powiedzieć, że zawsze możesz na mnie liczyć bracie. Możesz liczyć na nas wszystkich. -Dziękuję. W tej chwili potrzebuję- powiedział kładąc się na posłanie- jedynie trochę spokoju- ostatnie słowa wypowiedział prawie szeptem. Brat Marek wyszedł, zamkął z uwagą drzwi, i ruszył w stronę kaplicy. Gdy tylko kroki na korytarzu ucichły, zakonnik otworzył oczy. Chwile jeszcze nasłuchiwał, poczym wstał szybko z koi i klęknął przy drzwiach, przykładając doń ucho. Na chwile zamarł w bezruchu. Upewniwszy się, że nikogo nie ma w korytarzu, podszedł do skrzyni, która mu służyła za garderobę i wyją z niej klucze i pakunek owinęty w szmaty. Uchylił drzwi i wyjrzał ostrożnie na korytaż. Założył kaptur i zdecydowanym krokiem wyszedł z celi. Minął kilka podobnych do jego cel, zatrzymał się przy dwuskrzydłowych drzwiach, chwilę nasłuchując. Z wnętrza słychać było głos dziecka. -O nie! Co ty robisz? Jak śmiesz mnie atakować bandyto? Nie wiesz kim jestem? Jestem potężnym kapłanem. Mam moc, tak powiedział opat. A masz ! I jeszcze raz! Brat Tomasz wszedł do środka w momencie gdy chłopak atakował kijem ścianę. Ale zdążył zrobić krok w jego kierunku, gdy chłopiec zaczął się tłumaczyć. -Przepraszam Bracie Tomaszu, ja tylko ... ja niechciałem, tego ... Brat Tomasz zrobił srogą minę. -Nie pora teraz na wygłupy! Co ty sobie wyobrazasz? Przecież przygotowywalismy sie do tego tak dlugo! Myślisz, że to zabawa? – chłopiec wypuszczając kij bezzwładnie na ziemię, malał jakby pod karcącym szeptem starca - Następna gra?! Nie! To nie jest zabawa. A ty chociaż tyle pracowaliśmy nie jesteś jeszcze na to gotowy! -...stem, bracie- wyszeptał w podłogę - co powiedziałeś? - ...stem - co ty tam szepczesz dzieciaku?! Chłopiec powoli podniósł głowę. Spojrzał na starca świecącymi się od łez oczami. Zobaczywszy jego twarz, Tomasz zadrzał, tyle było w niej determinacji i woli walki. Tylko te łzy go zdradzały. -Jestem gotów- powiedział chłopiec stanowczo ciągle świdrując kapłana wzrokiem. -Powinieneś. Pamietasz wszystko? Chłopak tylko kiwną głową -Skup się. I wyrównaj oddech... teraz lepiej, no już biegnij, nie ma czasu do stracenia! Godzina wybiła. Chlopak wybiegł z komnaty w takim pędzie, że nieomal odbił sie od przeciwległej ściany i bez wytchnienia pobiegł korytarzem. Biegł najszybciej jak potrafił, minął wszystkie drzwi w korytarzu, wbiegł do ostatnich, prowadzących na wewnętrzny balkon okalający całe podwórze, podbiegł do krawędzi i zsunął się po słupie na ziemię, podbiegł do furtki i wskoczył do beczki stojącej nieopodal. Ostatnie poczynania dziecka Tomasz oglągał ze…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych