Euro-Kolumbowie
Szumnie zaklasyfikowane jako felieton. Ale wolę określenie zbiór myśli... bo jak mówi prof.Bereś, do felietonu trzeba dorosnąć!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„- Ojej - dziwi się chłopczyk – a kto to ta pani?
- To pomnik Miłosierdzia, czy czegoś takiego – odpowiada mama.
- A dlaczego ta pani taka po ... o ... o ... poobijana?
- Nie wiem, odkąd pamiętam, zawsze taka była. Miasto powinno cos z tym w końcu zrobić. Albo wyrzucić gdzieś, albo odnowić. No, już już, chodźmy dalej.”
(„W Parku”, Wisława Szymborska)
Nie zdziwiła mnie przegrana polskiej reprezentacji na Mistrzostwach Europy 2008, organizowanych w Austrii. 8 czerwca – mecz z Niemcami. Nie lubię nawet piłki nożnej, ale pomimo natłoku zajęć, czułem się zobowiązany, aby jak każdy polski mężczyznaoglądać mecz. To, że śledziłem (niestety lub stety) dość "ogólnie" przebieg całego spotkania to nic. Nie będę narzekał na Leo Benhakera (nawet nie wiem czy dobrze napisałem to nazwisko), czy na Ebiego Smolarka. Może mój brak zainteresowania świadczy o totalnej ignorancji. Wszak nie o to chodzi.
Co niedziela, chodzę do kościoła. Mieszkam we Wrocławiu i to co obserwuję w moim mieście dość mnie zdziwiło. Przechodząc przez Galerię Dominikańską (centrum handlowe) do pobliskiego kościoła Dominikanów, znalazłem się w dość żenującym położeniu. Tym żenującym położeniem, dla mnie jako młodego człowieka, jest zbiorowy „pęd patriotyczny”. Dość denerwujące wszechobecne flagi naszego kraju, łopoczące z dachów aut i parapetów naszych domów. I oczywiście tłumy rozbieganych „zakupowiczów” lgnących do stoisk, aby obwiesić się narodowymi smyczami oraz biało czerwonymi chustkami, bluzkami. Pełno ludzi podpisujących się długopisem zakończonym biało-czerwona miniaturką piłki nożnej z napisem „Polska Gola” na wydrukach ze sklepowych terminali. Rodzice malujący na różowej skórze swoich pociech flagę biało-czerwoną. Ciężko zrozumieć ten szał. Czy można podciągnąć to pod miłość do piłki nożnej, czy do naszego Narodu? Strach pomyśleć, co jeszcze tak jednoczy wszystkich polaków... Chyba śmierć Papieża i kolejne tragedie narodowe. Imprezy różniące się diametralnie.
Zaczynam się bać o mój kraj. Telewizja, prasa trąbi o tych co Emigrują. Na wyspy Brytyjskie chociażby. Wyznacznikiem złych czasów, może być coraz większa migracja zdolnych lub mniej utalentowanych młodych Polaków. Za sławą, dobrym…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sevrin
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…