Ewa
Jestem fanem opowiadań często krytykowanego w Polsce pisarza Guy N. Smitha. Pisarzowi zarzuca się epatowanie bezsensowną przemocą oraz grafomanię. Właściwie to wychowałem się na jego książkach a poniższy tekst jest niejako hołdem złożonym ku jego twó
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
EWA Andrzej był dwudziestojednoletnim prawiczkiem. Ta myśl niemal obsesyjnie wypełniała mu głowę. Właściwie to nigdy nie miał powodzenia u dziewczyn. Nie był przystojny to fakt. Jednak przecież posiadał bogate wnętrze pełne niespełnionych marzeń i pragnień którymi chętnie podzieliłby się z inną kobietą. Ktoś kiedyś stwierdził że w człowieku liczy się przede-wszystkim charakter ale to nie prawda. Odkrył że to stwierdzenie to tylko bajka podnosząca na duchów takich brzydali jak on. Dzisiejszego dnia poczuł się szczególnie upokorzony kiedy dostał kosza nawet od niezbyt urodziwej koleżanki z pracy. Kiedy zaproponował jej spotkanie ta popatrzyła na niego wręcz z obrzydzeniem i w towarzystwie licznych znajomych po prostu roześmiała mu się w twarz. Niemal umarła jego męska duma. Czerwieniąc się jak indor chciał zapaść się pod ziemię. Wiedział że najbliższe dni znowu upłyną na docinkach i żartach ze strony kolegów z pracy. To było już nie do zniesienia. Był wściekły a za razem załamany. Chciał krzyczeć i wrzeszczeć. Pobliski las który znajdował się nieopodal jego domu był idealnym miejscem na ujście gromadzących się w głowie negatywnych emocji. W jego liściastym płaszczu można było ukryć się przed światem, kopać w drzewa i wyrzygać niemal cała nienawiść zawartą w sobie. Wschodząca jesień udekorowała ziemię dywanem wielobarwnych liści, trzeszczących pod jego butami. Zatrzymał się. Rozejrzał w koło na wypadek gdyby ktoś tutaj był i wrzasnął z całej siły: - Dlaczego ja!!!? Leśne echo natychmiast przyniosło odpowiedz - ja... ja.. a... a... To takie upokarzające nie móc być do końca facetem. Kiedy patrzył jak jego koledzy wyrywają kolejne dziewczyny a potem chwalą się swoimi cielesnymi podbojami, ogarniała go zazdrość i rozpacz. Już tak wiele razy próbował zbliżyć się do kobiety. Jednak za każdym razem ponosił klęskę. Często rozmyślał nad sobą i zastanawiał się czy przypadkiem nie nosi w sobie czegoś odpychającego? Czegoś co sprawia że kobiety po prostu go nie lubią. Ponownie nabrał powietrza do płuc i wrzasnął: - Mam dość!!! o... o... o... - odpowiedziało oddalające się echo. To pomagało na jakiś czas ostudzić emocje i gniew. Jednak wiedział że wcześniej czy później będzie musiał wrócić do pustego domu i znowu w towarzystwie wirtualnych panienek odda swoje ciało nieskromnemu zabawianiu się sam ze sobą. To było przyjemne ale tylko do momentu kiedy następował orgazm. Potem znowu czuł rozczarowanie i bezradność że być może już do końca życia będzie musiał właśnie tak się zadowalać. Pragnął kobiety nie tylko do przyjaźni ale także do seksu. Wygląd nie miałby dla niego aż takiego znaczenia. Pomyślał o głębokim uczuciu i przyjemnym cieple jakie wydzielał splot dwóch nagich ciał. Jego i tajemniczej "jej". Nazwał ją Ewą. Odpłynął myślami tam gdzie całował jej szyję i ramiona. Rozkoszował się cudownym widokiem bladych piersi zsuwając się języczkiem coraz bardziej w dół. Zatrzymał się na wysokości jej malutkiego pępka składając tam kilka mokrych pocałunków i kierował się wprost do jej zakazanego owocu. Był już naprawdę blisko kiedy przelatujący nieopodal rozwrzeszczany ptak sprowadził go z powrotem do lasu. Wymarzona Ewa zniknęła równie szybko jak się pojawiła. Postanowił że już najwyższa pora wracać do domu ale na odchodne jeszcze raz wrzasnął: - Kto zerwał zakazany owoc z drzewa!!!? Jednak echo o dziwo tym razem milczało. Zaskoczony sytuacją właśnie miał ponownie krzyknąć to samo kiedy za jego plecami rozległo się cichutkie - To ja... Przekonany o tym ze znajduje się w lesie zupełnie sam przestraszył się tak bardzo że upadł na ziemie plecami w dół. Na moment zabrakło mu oddechu. Jednak kiedy zobaczył co za "ja" tak bardzo go wystraszyło poczuł że oddech może jeszcze długo nie wrócić na swoje miejsce. Była to wręcz niebiańskiej urody, prześliczna, czarująca kobieta. Tak piękna ze już po…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil MordumX
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…