Fioletowe COŚ
-
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
… Fioletowe COŚ Moje fioletowe COŚ znowu dało o sobie znać. Spotkałam je dawno temu. Uczyłam się wtedy do klasówki z matematyki. Później odezwało się w szpitalu. A teraz … Opowiem po kolei, bo to następna, niewiarygodna historia. - Hej! Kaju! Masz ochotę na wycieczkę? - zapytało. Nie, nie miałam nastroju na nic. Bolał mnie brzuch, miałam mnóstwo rzeczy do zrobienia. - Nie, nie i jeszcze raz nie! Ciebie nie ma. - Przypatrz się uważnie. JESTEM. Uważaj – lecimy. Poczułam zawrót głowy, zobaczyłam miliony tęcz i gwiazdy … Zamknęłam oczy, a kiedy je otworzyłam … Obok mnie rosły olbrzymie paprocie, a w górze …zobaczyłam … Nie mogłam uwierzyć własnym oczom … to był pysk brontozaura. Jadł ze smakiem te paprotki i mogłabym przysiąc, że się uśmiechał. Różowe Licho usiadło na jego głowie. Potem przeskoczyło na nos, a Bronti ( bo tak go w myślach nazwałam) zrobił tak zabawnego zeza, że i ja zaczęłam chichotać. - A widzisz – odezwało się – już ci się humor poprawił. Zrobiliśmy wycieczkę w przeszłość. Znajdujesz się dokładnie w tym miejscu, gdzie teraz stoi twoje biurko – powiedziało. Mowę mi odjęło, zatkało mnie albo język stanął mi kołkiem. Wszystkie określenia pasowały. Widziałam wokół niesamowity świat. Nie umiałabym takiego wymyślić. Nagle poczułam drgania. Brontozaur przestał jeść, znieruchomiał, a potem rzucił się do ucieczki. Inne zwierzęta zrobiły to samo. Moje fioletowe COŚ pisnęło cienko, że nadchodzi tyranozaur, złapało mnie za rękę i znów byliśmy w moim pokoju. Nie zdążyłam się nawet przestraszyć. - Trochę mi nie wyszło, Spróbujmy jeszcze raz – powiedziało. Poszybowaliśmy nad Olsztynem. Widok był bajeczny:…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Poziomqa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…