Francuskie kontra reszta Świata.
Felieton o tematyce motoryzacyjnej, nawiązujący do obecnej sytuacji rynkowej.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Francuskie kontra reszta świata. To miała być spokojna niedziela, nic szczególnego. Wstałem o niekoniecznie wczesnej godzinie, robiąc od razu kawę i tosta. I jak zwykle w niedziele, chciałem zacząć od przejrzenia prasy, a raczej witryn internetowych. Jakież było moje zdziwienie, gdy na stronie pewnego popularnego tygodnika o motoryzaci pojawił się artykuł o autach francuskich. Sam tytuł mówił wiele za siebie, jeśli wierzyć stereotypom należy unikać samochodów produkcji francuskiej szerokim łukiem. No i po dość ogólnym artykule nie znajdziemy oczywiście odpowiedzi, które z opisywanej trójki (407, Laguna, C5) jest lepsze, lub czy w ogóle są warte zainteresowania. Cały artykuł reprezentuje politykę w stylu: 'znowu francuskie? nie możemy opisać jakiejś skody, audi albo vw? Nie, tylko nie Opla. No dobra, napiszę, że zawieszenie i elektronika, jak zwykle.' Takich przykładów jest wiele. Wygląda na to, że tylko francuskie auta się psują i to one są czarną owcą motoryzacji... Pewnie, gdybym nie miał punktu odniesienia, może bym się z tym zgodził, zwłaszcza że za młodu moim ideałem był Passat B5. Niestety, lata lecą, a człowiek czasem mimowolnie zbiera doświadczenie. A zatem? Czy francuskie się psują? Oczywiście, że tak! Tak jak cała reszta samochodów poruszających się po światowych drogach. Sam zmagam się z paroma usterkami w moim Golfie IV, tak jak mój ojciec w niedawno kupionym Lupo. Widzicie, jeźli samochód jeździ, wysoce prawdopodobne jest, że po jakimś czasie coś się w nim zepsuje, co niektórym czasem bardzo ciężko zrozumieć. To dlatego czasem wybieracie się po nową pralkę, lodówkę, a nawet sweter. Nie wiem, jak świat motoryzacji wygląda z dzisiejszego punktu widzenia, gdyż nie stać mnie na nowego Golfa, czy Peugeota 308. Jednak powiedzmy o tych autach do 20 tysięcy. Nie znam żadnego auta, które mógłbym polecić Wam z czystym sumieniem i zagwarntować, że nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Matt
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…