Wróć do katalogu

freestyle

a gdzie wogóle mieszka...

paulinatc*, opublikowano , 15 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

1.

-A gdzie wogóle mieszka ten cały Daniel- rzekł do Stefana Kondrad. - On pewnie znowu zamula na chacie-odpowiedziała Ania, po czym jeszcze raz próbowała się do niego dodzwonić. -Co, znów nie odbiera? -No. Stefan tłumaczył w drodze do Daniela kim Daniel jest. Na podwórzu było zimno i ciemno. Był 12 grudnia 1992 roku. Stefan opowiadał o jego zainteresowaniach o jego dziewczynie, Zyciu itp. Mówił mu wszystko co o nim wie. Konrad przytakiwał głową. Słuchał. Ania szła w milczeniu. -To już tu- zawołała triumfalnie.- Tutaj mieszka nasz Daniel. Chodzcie, pójdziemy do niego wszyscy. Trójka powędrowała do klatki schodowej. -Ósme piętro- powiedział Konrad po czym razem podeszli do jednych z drzwi,drzwi Daniela. Daniel miał 21 lat i mieszkał sam, gdyż jego mama siedziała za granicą w Niemczech. Czasami go odwiedzała, ale ogólnie to pisali ze sobą na internecie. Daniel dawał sobie rady w życiu codziennym. Chodził do pracy, gotował, sprzątał. Konrad, wychowany przy mamie i babci nie miał pojęcia co znaczy samodzielne życie. Ania zapukała: puk puk! -Kto tam? dobiegł głos z mieszkania. - To my odpowiedziała Ania- weż otwórz. Z mieszkania słychać było klucz wsadzanych do zamka dwa razy się przekręciły po czym otwarły się drewniane drzwi. - Siemanko- powiedział Stefan podając Danielowi dłoń na przywitanie. -Przyprowadziłem jednego kolegę poznajcie się: -To jest Stefan. On też rymuje do bitów.-powiedział Konrad na co Daniel uśmiechnął się. -Wchodzcie- dodał po czym dał im wejść do mieszkania. Gdy weszli od razu skierowali się do pokoju gościnnego, który przypominał studio nagran. Zadnych mebli tylko dwa tapczany po kątach, mały stolik, gramofony, stojący wolno mikrofon, komputer oraz kolumny ze wzmacniaczami. Stefan wytrzeszczył oczy. -To wszystko twoje?- zapytał kierując wzrok na Daniela. - A no- odpowiedział Daniel, po czym skierował się ku jednemu tapczanowi. -Siadaj- powiedział do Stefana na co ten przytaknął by spocząć na kanapie. Miedzy trójką, bez Stefana wywiązała się dyskusja. Na samym poczatku to była szybka wymiana na temat hip hopu i podziemnej strony miasta. Sprawy temaciku, ludzi i hip hop kultury. Wszyscy trzej byli dobrymi przyjaciółmi, nie raz rozmawiali na ten temat tak więc nie mieli między sobą żadnych niedomówień. Konrad siedział cicho. Nic nie mówił. W tle grała funkowa muzyka. -Sorki że nie zapytałem. Pijesz coś?- zapytał Daniel Konrada. -Nie dzięki.- odpowiedział Konrad -albo jak chcesz możesz zrobić mi jakąś cherbatke. -Spoxik- rzekł Daniel po czym wstał i udał się do kuchenki. W między czasie jak Daniel przygotowywał napój pozostała trójka rozkoszowała się urokami pomieszczenia. Ania i Konrad byli stałymi bywalcami, więc czuli się wyluzowani. Gorzej było z Konradem. Widać było że czuje się trochę skrępowany. Siedział napięty i zdezorientowany. Było to dla niego coś nowego. Waliło mu serce. był mc i miał za chwilę pierwszy raz rymować do mikrofonu. W głowie przelatywały mu zwrotki swojego tekstu, którego nauczył się specjalnie na tą okazję. - Chyba nie dam rady- rzekł do Ani. Ania się uśmiechnęła- Nie martw się. Nie ty jeden masz problemy z pierwszym rymowaniem. Chcesz, możemy coś przypalić na wyluzowanie. -Nie, chyba nie- odpowiedział po czym dodał- A jak mi nie wyjdzie, nie bedziecie się śmiać? -Nie no co ty, wyjdzie ci przeciez ty jesteś zawodowy mc- puszczając oczko w jego kierunku rzekła Ania. Do pokoju z ciepłą cherbata weszedł Daniel. - To mówisz, że rymujesz?-zapytał Konrada -No rymuję, ale jeszcze nigdy nic do mikrofonu to jest mój pierwszy raz. Strasznie jestem skrępowany. -Nie przejmuj się to tylko frestyle, każdemu może się czasami nie udać- rzekł Daniel po czym spoglądając na niego z boku rzekł- To może ja puszczę jakiegoś bicika i spóbujesz swoich sił na mikrofonie?-Konrada zatkało. Przełknął slinę i powiedział - No spoko- podszedł do mikrofonu, po czym chwycił go i zaczął rzucać, pierw chaotycznie, pużniej bardziej składniowo słowa, które zaczęły kleić się z bitem. Ania siedziała i kiwała głową- Brawo- rzekła patrząc się na rymującego chłopaka. Wytworzyła się miła atmosfera. Było ciepło i wesoło. Stefan sięgnał rękę do kieszeni i wyciągnał papierosa, po czym go zapalił.Był zadowolony z talentu Konrada. Po 20 minutach szaleńczego rymowania teksty rymu były juz praktycznie wypowiadane jak przez jakiegoś prawdziwego mc. Kondrad krzyczał do mikrofonu, bit leciał głośno a głośne bum bum przeszywało cały budynek. -Dobra, dobra. Koniec. Rzekł Daniel po czym ściszył głos na mikserze. -Na razie wystarczy. Kondrad odsłonił mikrofon od ust i się uśmiechnął. Był zadowolony, że udało mu się tak długo freestailować. Z drugiej zaś strony był wyczerpany i zmęczony. Był czerwony na twarzy, miał podwyższony puls i był cały napięty. -Dobrze było?- zapytał reszty na co dostał od nich pozytywne opinie. -Dobry jesteś- rzekł Daniel, po czym póscił na gramofonach stare utwory dr. Dre. W powietrzu czuć było pozytywną więż jaka się wytworzyła między dwójką. Stefan dopalał papierosa, Ania zajęła się przeglądaniem jakiegoś czasopisma. W pokoju było siwo od papierosa, lecz nikomu to nie przeszkadzało gdyż wszyscy palili. Daniel chwalił Konrada. A palisz marichuanę? -Zapytał gościa, po czym podszedł bo barku i wyjął z niego paczkę papierosów w których był ukryty orginalny skun przywieziony wprost z Holadnii. Kondrad się zaczerwienił. Nie wiedział co odpowiedziec. Ogólnie zdażało mu się zapalić czasami jakiegoś skręta ale nigdy nie był częstowany a do tego jescze w takiej okoliczności. Kondrad myślał tylko o rymowaniu, nie wiedział, że jego nowy znajomy może posiadać coś do palenia.– Tak. Możemy zapalić– odpowiedział po czym popatrzył na pozostałą dwójke i zapytał: -A wy palicie?– owszem odpowiedzieli i zaraz potem usiedli wygodnie w fotelach czekając na blanta, jakiego miał skręcić dla nich Daniel. W tym samym czasie kiedy czwórka oczekiwała na blanta za oknami rozpętała się wielka zawierucha śnieżna. Śnieg sypał w każdą stronę zasypując w krótkim czasie wswzystko co leżało na ziemi: samochody, dachy budynków, parkowe ławki po prostu wszystko. Było zimno i okropnie. Na ulicach była pustka i było ciemno. Nikt nie wychodził na zewnątrz, nikt, nawet ludzie, którzy mieli do załatwienia sprawy fizjologiczne swoich czworonogów. Po prostu była okropna pogoda. Wiał okropny wiatr, który zauwazyła nagle Ania widząc jak jakaś gałaz niespodziewanie uderzyła w okno.– Ale sypie!!!– rzekła nagle podchodząc do okna. Trójka chłopaków nic o tym nie wiedziała gdyż w pokoju było jasno a za oknami ciemno. Dodatkowo nikt nie spodziewał się takiej zamieci , szczególnie że posiadali informacje o pogodzie, Którą udzielała miejscowa telewizja. – Co tam ze śniegiem . Dawajcie palimy blanta.-wypowiedział Daniel, po czym biorąc od Stefana ognia odpalił zmnieszanego z tytoniem marichuanowego papierosa. W głebi pokoju grała ciągle muzyka, w powietrzu zaczął unosić się niebieski dym, po pomieszczeniu rozchodził się słodki zapach palonej przez czwórkę marichuany. Było cicho. Tylko Kondrad był lekko zmieszany, lecz po pierwszym machu od razu wyluzował. -Pal,pal– z uśmiechem wypowiedziała Ania. Stefan się usmiechnął . Był już upalony. Tak samo jak reszta miał juz lekką głowę czuł już ze ma lekki haj jednak skręt wciąż krązył w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych