freestyle cz.5
...po trzech dniach...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Po trzech dniach domowego aresztu Ania mogła już spokojnie wychodzić. Jej pierwszym odwiedzonym przez nią chłopakiem był Daniel. Ania chciała sprawdzić jak chłopak daje rady na mikrofonie. - Jest dobry- odrzekł Daniel na oc Anka uśmiechnęła się a w jej oczkach zaiskrzyły małe świetliki.- Myślisz, że dałby rady nagrać swój samodzielny singiel?- zapytała - Czytałem jego teksty. Myślę że tak. Chłopak ma coś w sobie. Jest tylko trochę nieśmiały, ale myślę że to da rady jakoś przeskoczyć. Co ty na to, aby mu to zaproponować?Chciałbym tylko jeszcze posłuchać jego bitów, aly te też powinny być niezłe. -Słyszałam- odpowiedziała dziewczyna- i wiesz co? Są całkiem niezłe. -To jak, idziemy?- zaproponował Daniel -No idziemy.- odpowiedziała dziewczyna, po czym razem udali się w kierunku drzwi wyjściowych, by razem wyjść z mieszkania. Był to czwartek, godziny przedpopołudniowe, dwójka wiedziała, że Kondrad ma dziś do szkoły, ale o tych godzinach przeważnie siedzi w domu i zajmuje się domem, uczy się lub pisze teksty. Nieważne co by robił, pewne było to, że siedzi w domu u siebie. Tak też było. Kiedy Ania z Danielem znależli się pod drzwiami Kondrada z mieszkania dochodziły dość głośne odgłosy robionych przez chłopaka bitów. - Daj posłuchać - powiedział do Anki Daniel , następnie przykładając ucho do drzwi wsłuchał się w odgłosy muzyki wydobywających się z mieszkania. -Niezłe - po chwili rzekł Daniel. -Z kąd on to bierze? -Mówiłam ci , że te jego bity są fajne. I wiesz, on dopiero zajmuje się tym od kilku miesięcy. puk ,puk puk, zapukali do drzwi lecz nikt nie otwierał. Zapukali jeszcze raz i dalej nic, w końcu Ania zaproponowała, aby dwójka zadzwoniła dzwonkiem. Dzzyynnnn.- Kto tam ? - zza drzwi dobiegał głos Kondrada. - To my. Otwórz! Drzwi się otwarły a zza nich wyłonił się Kondrad. Chłopak miał worki pod oczami, ubrany był jedynie w spodenki i podkoszulek a w dłoni trzymał papierosa. -Wchodzcie- powiedział do dwójki otwierając przed nimi drzwi na oścież. Gdy weszli od razu zaprosił ich do swojego pokoju. Panował w nim rozgardiasz. Wszędzie porozrzucane ubrania, sterty niepoukładanych płyt, niepościelone łóżko, zasłonięte rolety i wszędzie szary, wolno się unoszący dym papierosowy. - Dopiero wstałem- oznajmił zaspany chłopak, następnie proponując coś do picia ściszył trochę muzykę. - Fajnie, że jesteście. Myślałem o was. Dokładnie o tobie Ania. Fajnie, że ci się szlaban skończył. Siadajcie. Ja już zbieram pościel.- powiedział i od razu zabrałsię do roboty. W niecałą minutę pościel była złożona a dwójka mogła spokojnie usiąść. Gdy siedziali Kondrad przeprosił ich, że nie może z nimi usiąść, gdyż musi trochu ogarnąć mieszkanie, bo rodzice mu kazali. W tym samym czasie dla umilenia czasu włączył na pc zrobione przez siebie bity. Przez cały ten czas jaki Ania z Danielem mieli, zastanawiali się jak przekonac chłopaka do tego, aby spróbował. Temat niby błachy dawał wiele niescisłości. Kondrada zapartość była nie do przejscia. Chłopak tak strasznie marnował swój talent. To było coś okropnego. Był w oczach Anki naprawdę dobrym wokalistą w którym drzemie naprawdę wielki potencjał. Anka choć nigdy tego nie powiedziała, ceniła chłopaka za to, że ma tak prosty sposób wypowiadania podczas rymowania słów , że niejeden, a znała Anka ich wielu, raper pozazdrościł by umiejętności jakimi obdarzony był Kondrad. Tak samo jak dziewczyna podobnie myślał o Kondradzie Daniel. Był wielkim znawcą hip-hopu. Objechał duża część Polski dawając nieraz mini koncerty, nieraz sam biorąc jako widz w nich udział, nieraz z zaplecza, znał się na muzyce.Znał dużo dobrych freestailowców i widząc co potrafi Kondrad, był zdania, że naprawdę można się z nim nieżle pobawić dawając niezłą szkołę dobrego polskiego hip-hopu. Smutno mu było, że chłopak ma takie zaparcie do tego , aby traktować to tylko jako zabawę. Szkoda było Danielowi, że jego kolega nie chce przejść na zawodowstwo. Tak więc gdy Kondrad był w kuchni Ania z Danielem starali się jakoś zachęcić chłopaka do rozmowy na temat jego ewentualnego nagrania jakieś demówki i opublikowania jej , np. w internecie na stronce, na której wybijali się oni sami na swoich początkowych rymach. Początkową rozmowę zainicjowała Anka. Starając sie jakoś dobrze zagadać chłopaka zaczęła zadawać mu najpierw pytania na temat jego dalszych planów dotyczących tworzenia muzyki. Tu jak zwykle Kondrad zaczął znów mówić o swoim podejściu rozrywkowym do robienia muzyki. Mówił wtedy, iż traktuje to jako najzwyczajniejsze hobby. Nie widzi w tym żednego zarobku ani sławy, że to po prostu jego zajawka. Do rozmowy wtrącił się Daniel. Nie zastanawiając się dłużej spojrzxał koledze prosto, szczerze w oczy mówiąc: - Ej stary! No dawaj coś nagramy. Świat stoi przed nami. Czy ty naprawdę chcesz skończyć jako zwykły robol w tym mieście? Nie widzisz jakie masz możliwości? Popatrz jak my w ciebie wierzymy, jaką nadzieję...Człowieku! Jesteś zarąbistym raperem , zrób to dla nas i dasię namówić na zabawę z nami. -No właśnie- dodała machinalnie dziewczyna, po czym obydwoję spojrzeli na Kondrada pokładając w nim całe swe pokłady energi. Kondradowi zrobiło się głupio. Otworzył więc szeroko usta i ni z tego ni z owego popatrzyłna nich obojga wyrzucił z siebie: - No dobra. Ale jak mi nie wyjdzie to wracamy . Oki>? - Ok. - z uśmiechem rzucił Daniel . Popatrzył się na dziewczynę i zaciskając mocno pięści rzekł do swojej koleżanki: -Udało się. Cherbata już trochę ostygła. Tak samo atmosfera. Trójka przyjaciół zaczęła knuć co i jak zrobić, aby ich wspólna przygoda weszła w życie i dawała im spokojnie wesoło żyć. Wszystko było w porządku. Cel został osiągnięty ,a co najważniejsze porozumienie do jakiego…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil paulinatc*
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…