Friendship
"Zostawiła. W gruncie rzeczy bardzo mi z tym dobrze."
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Weszłam do pokoju i od razu wiedziałam, że coś się stało. Może to co zwykle, może nie – ona i tak miała łzy w oczach i siedziała na TYM fotelu. Patrzyła w okno. Zaczęła mówić, zupełnie tak jak zwykle. - Wiem, że wiesz co powiem. To co zwykle z resztą: „czemu inni mają mnie za idiotkę?! Nie chcę, żeby tak myśleli...”, a ty odpowiesz: „sama się za taką uważasz, czemu więc inni mieliby się wysilać i to zmieniać? Może przestań tak myśleć i zmień to zanim zaczniesz udowadniać to innym...!”. Ale nie mam im czego udowadniać... bo JESTEM idiotką... - Nie jesteś... – odwróciła oczy od ptaków i spojrzała na mnie. - Nie przerywaj mi, proszę... Bo muszę powiedzieć ci.. Jak to zrobić? Jak być dziewczyną na jedną noc, jeden wieczór, a potem przejść z tym do porządku dziennego? - Nie rozumiem... – westchnęła. Nie chciała opowiadać. - Kiedyś miała przyjaciela. Na jakiejś imprezie spaliśmy ze sobą, a potem było zupełnie tak jak przedtem. Nic się nie zmieniło, nie dlatego, że udawaliśmy, tylko dlatego, że NIC SIĘ NIE STAŁO. - Nadal nie rozumiem. – podciągnęłam nogi pod brodę i patrzyłam na nią pytająco. - Ja się w nim zakochałam i wiedziałam, że tylko będąc jego przyjaciółką mogę być blisko. Nie było innej możliwości. A dla niego „nic się nie stało”. I pytam ciebie, jak przejść do porządku dziennego z czymś takim. Z byciem „jednorazową dziewczyną”... - Ja... - Nauczyłaś mnie tego. Przyzwyczaiłaś się. Powiedz mi jak? - Nie wiem. Odruch naturalny...? Ale ja nigdy nie kochałam moich przyjaciół w taki sposób. - Ile zrobiłabyś dla przyjaźni? – co ją opętało? CO JĄ, CHOLERA JASNA, DZIŚ OPĘTAŁO??!! – Wiem, że nie rozumiesz. Wytłumaczę ci. Czułaś kiedyś coś takiego, że widząc kogoś coś w środku ciebie przewalało się dokładnie, zaczynało ci się kręcić w głowie i robiło się ciemno przed oczami? I żałowałaś wszystkich głupich rzeczy, których kiedykolwiek dokonałaś, bo teraz i tak nie masz odwagi uśmiechnąć się nawet do tej osoby? I czujesz, że gdybyś mogła spędzić z nią jedynie godzinę, to byłaby…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil podniecona_zakonnica
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…