Wróć do katalogu

Geneza nowego świata cz.1

Ciąg dalszy historii przyjaciół,co ciekawego się przydarzy ocalałym?

DreamGirl321, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jedziemy już dobre 5 godzin. Benzyny zaczyna brakować,a Alicja czasem musi stanąć,ponieważ ma chorobę lokomocyjną. Żeby w samochodzie nie panowała cisza zaczęłam opowiadać całą historię,która wydażyła się przed miasteczkiem. -Razem z Dimitrjim siedzieliśmy w moim domu,kiedy nagle usłyszeliśmy syreny radiowozów policyjnych oraz straży pożarnej.Włączyłam telewizor z nadzieją,że będą mówil co się stało. Mówiono,że w jednym z Amerykańskich laboratoriów prowadzono badania na ludziach chorych na raka mózgu.Na początku wszystko było dobrze,a naukowcy byli prawie przekonali,że po tylu latach wynaleźli lekarstwo na raka,lecz pacjent,który był jednym z "królików doświadczalnych" i zaczął zdrowieć nagle zmarł w nocy 11 sierpnia. Kiedy pielęgniarka przyszła do niego widziała go stojącego w kącie.Plecami do niej. Chwyciła go za ramię a on ją zaatakował i ugryzł ją w szyje.-Tak po prostu-Opowiadałam dalej. -kiedy trzej naukowcy chcieli powstrzymać "zmarłego" pacjenta zza pleców zaatakowała ich pielęgniarka.-Mówiłam z miną jakbym zobaczyła ducha. -Wtedy choroba się rozprzestrzeniła.Wyłączyłam telewizor i spojrzałam na Dimitrjego.Byłam zszokowana.-Mówiłam dalej. Nagle samochód zatrzymał się. przed nami stała grupka trupów.Bertram zaczął szukać czegoś w kieszeniach swoich spodni. Wyjął scyzoryk,co prawda mało przydatny w takich spawach,gdyż jednym małym scyzorykiem nie załatwi się siedmiu trupów... Oprócz scyzoryka Bertrama nie mieliśmy żadnej broni.Zaczęliśmy się rozglądać po samochodzie w oczekiwaniu,że znajdziemy coś przydatnego. Trupy były zajęte jedzeniem jak się nie mylę sarny,trudno było rozpoznać,bo ciało było zakrwawione i poszarpane.Nie zwracały na nas uwagi. Wszyscy się baliśmy i nie wiedzieliśmy co mamy zrobić w takiej sytuacji. Pewnie najrozsądniejszym pomysłem byłaby po prostu ucieczka z samochodu,ale było tam zbyt dużo potrzebnych rzeczy oraz jedzenia.Po prostu nie mogliśmy tego stracić. Zapadła cisza...Moje oczy przeszły na nogi. Nagle na mojej twarzy zabłysną szelmowski uśmiech.Okazało się,że pod siedzeniem znajdował się niewielki pistolet,jak się nie mylę jest to Walther CP99 Compact 4.5 mm Mój tata kiedyś kolekcjonował pistolety.Oczywiście miał na nie pozwolenie. Wyjęłam pistolet zza nóg i pokazałam go Dimitrjemu. On sprawdził magazynek.Zostały trzy naboje,nie starczy na wszystkie trupy. Nagle przyszło mi do głowy,że w bagażniku mogły być bronie,musiały być! Mój pomysł jest taki,Ktoś musi czymś zająć trupy a ja zajrzę do bagażnika.Pomysł był dosyć dobry,co prawda można było wymyślić lepszy,ale nie mieliśmy dużo czasu. Do…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych