Wróć do katalogu

Gimnazjum i miłość

Zamieściłam to opowiadania również na stornie www.nastolatek.pl ale tutaj też postanawiam je umieścić.

paulina111, opublikowano , 6 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Hej wszystkim. Opiszę tutaj lata mojego pobytu w gimnazjum, co wtedy czułam, jak się zmieniłam, co się wydarzyło w międzyczasie. Jest to bowiem najgorszy okres w życiu młodego człowieka. I mimo że dopiero jestem w trzeciej klasie gimnazjum, spotkało mnie wiele nieszczęść - jak i wiele pięknych chwil.

Początek gimnazjum. Pierwsza klasa. Wtedy nie czułam się najlepiej, nowa szkoła, nowi ludzie. Chociaż byłam w klasie z najlepszym kumplem od IV klasy. Wszystko było pięknie, zapowiadały się niesamowite przeżycia w szkole (wiem... dziwnie brzmi to teraz, ale wtedy tak myślałam), czyli ogólnie bosko miało być, ze względu na to, że hm... jakby podobał mi się mój kumpel. Dopiero wtedy wszystko zaczęło się psuć. Byliśmy nierozłączni w podstawówce, wszyscy uważali nas za parę, mimo że tak nie było. Po prostu świetnie się dogadywaliśmy. Spędzaliśmy ze sobą wszystkie święta, urodziny, walentynki, imprezy klasowe. Było fajnie, jak na parę kujonów. We wrześniu się pokłóciliśmy. Wtedy dostrzegłam, że on ewidentnie mnie wykorzystuje. Chciał, bym mu dawała odpisywać zadania i w ogóle jakoś nieprzyjemny się zrobił, po prostu się zmienił. Niestety nie były to zbyt dobre zmiany. Imponował ludziom z klasy, że potrafi mnie obrazić, obgadać... Raczej tak nie zachowuje się kumpel. Dawałam sobie bez niego radę, ale było trudno. Pierwsza klasa przebiegła bez większych upadków. Nauka mi szła, zostałam wyróżniona, nie miałam problemów, dogadywałam się z ludźmi z klasy. Raz miałam złamaną rękę, nic poza tym. Starałam się być jak najlepsza. I udawało mi się to. Poznawałam nowych ludzi, więcej czasu spędzałam poza domem. Zmieniłam się na dobre. Spodobała mi się ta zmiana, ale myśląc o tym, że nie ma przy mnie najlepszego kumpla, czułam się źle. Mama o tym wiedziała. I nastały wakacje. Niestety ich nie pamiętam. Prawie cały czas spotykałam się z ludźmi, basen, imprezki. Było nieźle. Ale szybko zleciały.

Koniec wakacji. Druga klasa. Zdecydowanie zaczęła się lepiej niż pierwsza. Dokładnie jej nie pamiętam, ale też byłam trochę zagubiona, mimo że miałam dużo znajomych. Trochę opuściłam się w nauce, bardzo dużo zajęć opuszczałam ze względu na częste choroby. To był najgorszy rok. Tyle mogę o nim powiedzieć. Nie zostałam wyróżniona. Przeżyłam kilka miłosnych uniesień, ale bez większych ekscesów. Nie było żadnego godnego chłopaka, by z nim chodzić.

Wakacje. Najlepszy okres w moim życiu, mimo że nie było za ciekawie. Były cudowne... Basen, plaża, słońce... Idealne wakacje. No, nie do końca. Byłam przez pewien czas zdołowana i nie wychodziłam z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych