Wróć do katalogu

Guru - Prolog

Wstęp do świata pełnego tajemnic. Religia staje się głównym motorem działań.

Kemilkopublikowano 30 marca 20177 min czytania 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Odkrywając siebie nigdy nie wiesz czy jesteś na początku, czy na końcu drogi” Księga objawienia.

Nie chciałbym być przez nikogo źle zrozumiany i nie namawiam, by mnie naśladowano. To, co poniżej ujawnię, będzie dla większości z was nie do przyjęcia. Prawda jest taka, że musiałem przejść naprawdę długą drogę, by ją poznać. Ci, co poznali mnie przez media, dowiedzieli się, iż jestem osobą niebezpieczną, przez którą moi bracia w wierze, tracą kontakt z rodziną, przyjaciółmi i całym waszym nowoczesnym światem.

Jeszcze parę lat temu byłem jak wy idealnie pracującą maszyną, która dokładała swoją cegiełkę do stałego wzrostu PKB i dobrobytu społeczeństwa. Pracowałem jak ta mróweczka dla dobra wspólnego. Jednak z każdym dniem stawałem się coraz słabszy i słabszy. Przemęczanie było dla mnie, jak i dla was wszystkich czymś zwyczajnym, normalnym. Jednak coś było nie tak, wyraźnie to czułem. W końcu zdecydowałem się na wizytę u lekarza. Jak się okazało, była ona spóźniona o dobre kilka miesięcy, a dwumiesięczne stawianie diagnozy zmniejszyło do minimum szanse na moje przeżycie. Tym samym jeden z trybików tej wielkiej maszyny popsuł się i jak się wydawało, nie nadawał się do naprawy. Na mojej ostatniej wizycie dowiedziałem się, iż zostało mi dwa, może trzy miesiące życia. Wtedy też poczułem się całkowicie zbędny, niepasujący do tego wymagającego, niewolniczego świata.

W ciągu trzydziestu trzech lat wszystko odkładałem na później. W imię czego? Najpierw miałem się dorobić, później założyć rodzinę, następnie dowiedzieć się jak to jest być ojcem, by w końcu przekazać swoje geny kolejnym rosnącym trybikom tej wielkiej machiny. Niestety moja perspektywa zdecydowanie się skróciła a siły, jakie miałem, nie wystarczały na zrobienie czegokolwiek sensownego. I wtedy zdobyłem się na krok, który przyniósł mi wyzwolenie. Odrzuciłem wszystko, co było mi znane i wsłuchałem się w duszę, o której istnieniu jeszcze niedawno nie miałem pojęcia. Jej zalecenia wydawały się absurdalne, ale tak to jest z nami pozbawionymi wszelkich szans, rzucamy się na coś, co daje jakąkolwiek nadzieję. Zatem posłuchałem jej podszeptów, porzuciłem wszelkie ziemskie dobra i udałem się niczym trędowaty na wygnanie. Maszerowałem boso, w starych spodniach i lekkim podkoszulku. Mimo wciąż dającemu się we znaki zmęczeniu, szedłem dalej i dalej z trudem pokonując ograniczenia narzucone przez chorobę. W końcu dotarłem do kresu mojej podróży i ujrzałem wspaniałe drzewo, dąb symbolizujący piękno i potęgę przyrody.

Siadłem pod nim niczym malutka mrówka, strudzona codzienną pracą. Czekałem. Po dziesięciu minutach siedzenia czułem się niekomfortowo, dusza nieustępliwie kazała mi tam zostać. Siedziałem godzinę, dwie, pięć i chciało mi się coraz to bardziej pić, niestety nie miałem nawet kropli wody, a ostatki sił odpływały wraz z lekkimi podmuchami wiatru. Nie mogłem wstać i wrócić do domu, musiałem zostać w miejscu, które wydawało się coraz to bardziej nierealne. Powoli z ciała zaczęły wydobywać się toksyny, ja natomiast byłem coraz to bardziej spragniony i głodny. Rak, który…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych