Wróć do katalogu

HISTORIA DYGI 2006 ROK DROŻDZYCA

HISTORIA znajomego który walczy z całych śił o chorobie ktorą zaden lekarz nie wiedzał co mu jest aż sam zaczoł szukac pomocy więc postanowiłem napisac cos o tym możę ktos ma podobnąm chorobe

MISZEL-NL, opublikowano , 12 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

HISTORIA DYGI 2006 ROK DROŻDZYCA Postanowiłem wyjechac do Holandi szuakć pracy znalazlem, prace ,dom poznajlem wspanialych znajomych miłem wszystko imprezy zaczłem pić aklochol polaić maryche jest legalna i, to mi sie najbardzej podobalo ostry sex bylo pieknie no nie pieknie lecz ,cudownie żyć a nie umierac az do pewnego dnia kiedy rano poszedlem jak zwyle do pracy taj jak kazdego dnia stałem w miejscu i nagle poczulem ból w nagoch po prostu stałem i nie czułem ich ,tak jak by ich nie bylo . Zwolniłem sie ,do domu w domu przespałem sie pare godzin ah! pomyślałem pewnie przemeczony jestem i dlatego ,ale z dnia , tydzeń było coraz gorzej się czulem . Problemy z odychaniem skurcze , brak czucia pocenie sie ból brzucha myslaem co mi jest może cos mi zaszkodziło tak byla czasem jesli czlowiek parcuje kazdego dnai po 14 godzin i biega i i slyszy sie tylko snela snela snela tego slowa nigdy nie zapomne do konca życia .postanowilem ze pojdem do lekarza po raz pieszy powiedzlaem nie mailem do nich zaufania dlatego mało chodziłem .Skierowalo mnie na badnaie krwi i wyniki byly dobre ale ja czulem ze cos w środu jest jak jakich duzy chrabak który mnie zjada od srodka lekarka powiedzla ze jest wszytko dobrze ale nie bylo w prawdze chodzile do swojego lekarza pierszego kontaktu 1 rok co 2 tygodnie i ona mnie leczyla i mówiła wszytko jest w porzodku czasami mama musiała dzwonić po pogotowie bo juz nie umiałem wstac ze lużka ,nie maiłem po prostu siły energi byłem taki słaby jak bym umierał po paru dnaich jak bylo mi trochem lepiej wiec postanowiłem wieczór spedzic u znajomych może sie troche odpręże , kolega włoczył film ja patrze i nagle nie wiedzałem gdze sie znajduje po prostu mialem zaniki i nie umialem sobie przypomnieć nawet jak wrocić do domu ,sam juz nie wiedzałem, co sie ze mną dzieje może mam jakieś urojenia ale już psychicznie chory same domysly postanowilem pojsć do psychologa zbadał mnie i zrobil mi testy i stwierdzil ze wszytko jest oke ,przepisal mni tabletki na depresje bralem leki lecz po tych lekach było jeszcze gorzej praktycznie balem sie zasnąć ze mogem juz rano nie obudzic się, prosilem boga jak już chce mnie zabrać niech zabierze teraz, nie chcę już patrzeć jak matka sie zamartwia jak sie męczy o mnie aż serce mi sciska z bólu sam nie wiem co mi jest żaden lekarz mi nie powiedzla postanowilem szukac . Znalazlem książki różne więc zaczłem sam szukać sobie pomocy . Zamowilem ksiożki czytalem jedną po drugiej i nic tak sie meczyłem rok caly rok. Strach przed smiercią, przed samym sobą więc czekałem kiedy będzie koniec. Kiedy kolega polecił mi koleżanke swoją jak twierdził bardzo dobra koleżanka więc zapłacił prywatnie i poszedłem , Kiedy byłem już w srodku poczulem ze wła śnie chyba znalazłem osobę ktorej mogę powiedzieć co mi jest ,od początku aż do końca co mi jest ona słuchała uważnie i zapisywala jakieś notatki. Nie przerywała mi tak jak moja lekarka pierwszego kontaktu która powiedzła mi , że ona jest moim lekarzem i lepiej wie co mi dolega. Czy jestem chory, czy zdrowy zbadała serce i to wszytko, ale tą co mi kolega polecił była inna .Słuchała uważnie. Nawijałem prawie godzinę i ani razu nie przerwła . Zdziwiłem sie sam . Spojrzała mi głęboko w oczy i powiedzla mi ,że mam pokazać dłonie . Położyła swoje dłonie na moje i powiedzła , że nie czuje żadnej siły energii. Myślałem, że ona chyba wie co mi jest. Tak podejrzewałem. Wróciłem do domu i znowu źle się poczułem. Już nie jadłem 4 posiłków tylko 1, a słkadał sie z 2 jakiś owoców i to wszytko. Nie piłem, nie palilem. Ziemniaki,mięso wszystko odrzuciłem, bo było mi nie dobrze. Po tym wszytkim, sam już książki, które zamówiłem troche poczytałem. Lekarz nie wiedział co mi jest więc sie wkurwiłem i powiedziałem ze lekarze to idioci . Poszedłem do domu i zacząłem szukać sam sobie pomocy. Nagle zacząłem czytać książke i znalazłem chorobę nazwaną kandydozą wywołaną przez drożdżaki. Uważa się coraz powszechniej za plagę XXI w. W krajach rozwiniętych na schorzenia spowodowane przez drożdżaki cierpi powyżej 30% populacji. Obecnie tego typu infekcje są 15 razy częstsze niż 15 lat temu. Śmiertelność z powodu zachorowania na drożdżycę w grupie osób wysokiego ryzyka wzrosła do 50% (chorujących na białaczkę, zespół zaburzeń odporności, AIDS oraz noworodków zakażonych przez matkę). Rozwój nowych strategii zapobiegania i leczenia grzybic prawdopodobnie dlatego jest najważniejszym wyzwaniem, jakie zostało postawione współczesnej nauce, zajmującej się tym problemem. Schorzenie to wywołuje wiele gatunków drożdży z rodzaju Candida. U większości ludzi spotyka się je w przewodzie pokarmowym, jamie ustnej oraz narządach płciowych. Obecnie znanych jest około 196 rodzajów Candida, z tego 15 ma właściwości chorobotwórcze. Wszystkie traktowane są przez medycynę jako tzw. grzyby saprofityczne - nie przynoszące szkody swojemu żywicielowi. W związku z powszechnością ich występowania trudno jest określić, kiedy i dlaczego mogą stać się patogenem. Najczęstszą przyczyną rozwoju tej choroby są zaburzenia składu flory bakteryjnej jelita grubego, spowodowane antybiotykoterapią oraz równoczesną dysfunkcją systemu odporności organizmu. Zadałem sobie pytanie skąd się bierze? Jelita człowieka są siedliskiem bardzo wielu gatunków drobnoustrojów. Mikroflora jelit posiada niezwykłą zdolność do utrzymywania się w swoim stabilnymstanie, pomimo tego, że stale oddziałuje na nią wiele negatywnych czynników. Ma to olbrzymie znaczenie w utrzymaniu przewodu pokarmowego (i całego organizmu) w zdrowiu. Obecność przyjaznych drobnoustrojów przywartych do nabłonka jelit, powoduje, że drobnoustroje chorobotwórcze i grzyby nie mogą zagnieździć się, rozmnażać i penetrować ściany jelita. Ponadto składniki mikroflory jelitowej działają stale pobudzająco na układ odpornościowy,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych