Historia umierania
Krótkie humorystyczne opowiadanie z drugim dnem na temat śmierci.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Umarłem. Zginąłem. Już mnie nie ma. A wszystko za sprawą pewnego chłopca, który, jakby nie patrzeć, odebrał mi życie. Szedłem ulicą, bodajże do sklepu po bułki. Wtem podszedł do mnie brzdąc z pistoletem i nic nie mówiąc, wycelował mi prosto w serce. Głośne „pif – paf”. Nie miałem szans na przeżycie. A ten, nazwijmy rzecz po imieniu, młodociany zabójca, śmiejąc się mi się w twarz, uciekł z miejsca zdarzenia. Bałem się, co powiedzą rodzice. Na pewno będą bardzo smutni. Pogrzeb, garnitur, trumna – to wszystko kosztuje, a oni nigdy nie zarabiali zbyt wiele. Przygnębiony kupiłem bułki i udałem się do domu. Rodzice nic nie zauważyli, ale kiedy im powiedziałem... Mama płakała głośno, tata chodził po pokoju z twarzą schowaną w dłoniach. Przytulali mnie i głaskali po głowie. Następnego dnia mama zrobiła mi moje ulubione śniadanie. Kiełbaski w majonezie. Cały czas cicho łkała nad patelnią. Potem ubrałem się, powiedziałem „Z Panem Bogiem” i wyszedłem z domu. Udałem się na komisariat. Nie było mi smutno z tego powodu, ze umarłem, ale dlatego, że sprawię tym tak wiele bólu moim bliskim. Tata na pewno powie „rodzice nie powinni grzebać swoich dzieci”. Bardzo często to powtarza w podobnych sytuacjach. Mijani koledzy pytali mnie o powód mojego przygnębienia. Miałem kłamać? I tak by się zorientowali. Na komisariacie złożyłem szczegółowe zeznania. Opisałem przyczynę i okoliczności mojego zgonu. Opisałem też mordercę. Zrobiono mi sekcję zwłok. Nosiłem w ciele dwie kule – jedną od „pif”, a drugą od „paf”. Komisarz obiecał natychmiast rozpocząć poszukiwania. Następnie udałem się do kościoła. Uklęknąłem w bocznej nawie i pomodliłem się chwilę za swoją duszę. Poczułem się trochę lepiej. Księdza znalazłem w zakrystii. Opowiedziałem mu o całym zajściu. Wtedy on opowiedział mi pewną przypowieść. Przypowieść o zbójniku. Nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pepe777
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…