HOKUSAI - HAIKU MUTANTA
Kolejny rozdział z WYZNAŃ SMAKOSZA.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
HOKUSAI - HAIKU MUTANTA.
1. Nasza historia jest tak naprawdę dziełem mutantów – bardzo nielicznych , wybitnych i zwykle bardzo samotnych jednostek. Bóg kocha ich szczególnie mocno, czują na karku Jego ciepły oddech i dlatego sami kochają i cierpią w sposób wyjątkowy. I dzięki temu tworzą. Bo Bóg obdarzył ich geniuszem a to oznacza, że pokarał też – zapewnie mimowolnie – samotnością. I być może to właśnie zdecydowało o ich twórczych dokonaniach. Mutant definiuje się przez różnice - ich demonstracja jest demonstracją własnej wolności, ich akceptacja to akceptacja podstawowych jej zasad. Podkreśla je nieco przesadnie ryzykując nawet skrajne odrzucenie, które zresztą go zwykle spotyka. Nie przejmuje się tym – żyje wewnątrz własnego marzenia, które najczęściej mu doskonale wystarcza. Świadomość własnej inności jest dlań źródłem jego siły. Kocham mutantów. Są jednym z ostatnich przebłysków nadziei dla naszego świata, który powoli się kończy. Szukam w nich śladów naszej przyszłej wielkości, która może stać się obietnicą przetrwania.
2. wąski strumień czasu wije się przez pole - on patrzy na mnie
3. Ukiyo-e to „obraz świata, który przemija”, to próba uchwycenia ulotnych chwil, to estetyczne miejsce w którym spotykają się haiku i grafika. Hanga - japoński drzeworyt barwny to właśnie haiku świata grafiki. Zawiera dwie cechy charakterystyczne dla japońskiej duchowości – pedanterię uzupełnioną przez wyspecjalizowany warsztat i pogłębiony, mistyczny charakter przekazu. To mistycyzm obecny w codzienności. Umiejętność jego dostrzeżenia nie jest prawdopodobnie znana w jakiejkolwiek innej kulturze. Uwielbiam śledzić dokonania kultury materialnej różnych narodów – odkrywam w ten sposób ich duszę, unikatowość i niepowtarzalność. Ale doświadczenie mistyczne tego typu – mistykę codzienności – udało mi się znaleźć tylko kulturze Japonii. W rzeczywistości każda z rycin była wytworem trzech ludzi – malarza, rytownika i drukarza. Rolę twórczą miał oczywiście tylko malarz i to jego imieniem ryciny były sygnowane. On sporządzał rysunek na bibule i kreował kolorystykę. Rytownik przyklejał nasyconą oliwą bibułę na wiśniowej desce, która następnie była poddawana obróbce i stawała się swoistą płaskorzeźbą. Wtedy do pracy przystępował drukarz nakładając farbę zmieszaną z wodą i mączką ryżową, on też za pomocą wałka owiniętego w miękką korę bambusa, wykonywał odbitki. Drzeworytników w Japonii epoki Edo było niezliczone mrowie. Ale był tylko jeden Hokusai (1760-1849). W swoim kraju samotny, biedny i zaniechany stał się człowiekiem, dzięki któremu Europa poznała geniusz Japonii. Nie był to jednak bezinteresowny podziw – Hokusai stał się źródłem przepotężnej inspiracji, która wyrwała europejskie malarstwo z dotychczasowych, martwych już kolein. Wpływ ten był dość niebezpośredni – nie ukształtował jakieś formy naśladownictwa lecz raczej sposób widzenia świata, który otworzył drzwi dla impresjonizmu. Jego najbardziej znanym dziełem jest cykl drzeworytów 36 widoków na górę Fudżi który powstał w latach 1826-33 w okresie Taito. Składa się on tak naprawdę z 46 grafik -10 zostało dodanych później.
4. cienka linia nieba klęka za horyzontem - ślad wspomnienia
5. To co naprawdę mnie urzeka w grafikach Hokusai to finezyjna kreska.Ważna jest metoda – kreskę należy śledzić w jej biegu I tutaj istotna uwaga – nie wydają się trafne interpretacje wywodzące ją z hieroglificznego obszaru sensów. Interpretacje te bazują na rzekomo jednostronnej zależności sztuki japońskiej od chińskich wzorców i odwołują się zwykle do badań H.Reada. O ile chińska geneza jest w tym przypadku niezaprzeczalna o tyle jej wpływ jest ewidentnie przeceniany, nie mamy tu do czynienia z jakąkolwiek formą kontynuacji. Jest ona zresztą niemożliwa – dzieło sztuki jest indywidualnym aktem kreacji, nosi piętno osobowości jego twórcy. Kontaminacja wątków kulturowych może być w tej osobowości obecna ale doszukiwanie się ich w końcowym efekcie artystycznego dokonania jest nonsensowne. Wróćmy jednak do warsztatu. U Hokusai kreska tworzy i zamyka przestrzeń – zwykle jest gruba i toporna. I nie jest to wcale cecha warsztatowa techniki drzeworytu lecz…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ramzes
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…