I Amsterdam, czyli życie w stolicy wolności. cz.1
Młoda wykształcona polka wyjeżdża do Amsterdamu do pracy. Jak się jej tam wiedzie? Tego dowiecie się z tego opowiadania! polecam:) oceniajcie i komentujcie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wysiadła z taksówki na rynku. Pierwszy dzień w Amsterdamie chciała przeznaczyć na zwiedzenie miasta. Postanowiła, że skoro jest na rynku stolicy wolności to rozejrzy się trochę. Mnóstwo ludzi kręciło się w tę i z powrotem. Artyści uliczni zwracali uwagę turystów i nie tylko. Uwagę dziewczyny przykuł egzotyczny występ ośmiu Afrykanów. Ubrani w skóry zwierzęce robili niesamowite akrobacje! Ich przedstawienie było niesamowite! Była pod wrażeniem. Spostrzegła pałac królewski, piękny, majestatyczny a flaga oznajmiała, że rodzina królewska jest w pałacu. Gdy spojrzała w lewo, ujrzała wielki budynek, przed którym ciągnęła się długa kolejka. Podeszła bliżej, chcąc dowiedzieć się co jest powodem całego zamieszania. Jej wzrok ku górze przyciągnął wielki szyld „Madame Tussauds”. Od razu skojarzyła to nazwisko- to kobieta, która stworzyła najwspanialsze w świecie muzeum figur woskowych! Stanęła w kolejce, ponieważ chciała tam wejść. Gdy wreszcie udało jej się dostać do środka, wraz z grupa 30 osób wsiadła do windy. Pierwszym etapem było oglądanie historii Holandii, ze słynnymi, mniej znanymi i w ogóle obcymi postaciami z wosku. Następnie byli politycy i głowy koronowane: Bush, Putin, księżna Diana, książe William i holenderska rodzina królewska. Potem kolejno Jennifer Lopez, Angelina Jolie, Brad Pitt, Kylie Minoque, Beyonce, Jack Sparrow, Ronaldinho, Justin Timberlake i wielu, wielu innych. Po wyjściu z salonu Madame Tussauds, wciąż była pod wrażeniem tego, co tam zobaczyła. Spacerowała po wąskich uliczkach Amsterdamu, podziwiając wąskie kamieniczki położone nad kanałami, malownicze widoki i urokliwe, zupełnie schowane małe alejki. W kiosku zakupiła mapę i dotarła do domu, w którym miała zamieszkać. Za swoje oszczędności kupiła strych w jednej z kamieniczek. Swą pierwszą wypłatę przeznaczy zapewne na remont i meble, a na razie będzie spać na materacu. Ogarnęła kurze z podłogi, umyła brudną szybę w dużym poddaszowym oknie i usiadła gdzieś w kącie. Plusem było to, że miała bieżącą wodę i prąd. Z czasem się urządzi. Było już późno. Umyła się w misce i poszła spać. Przed snem myślała o tym, że jutro wybierze się na poszukiwanie pracy. Ma nadzieję, że będzie dostawać tygodniówkę, by móc przetrwać w tym wielkim mieście. Nazajutrz gdy wstała i ogarnęła się trochę, zjadła szybkie śniadanie i zaczęła się szykować. Ubrała się w najbardziej eleganckie rzeczy jakie miała. Uczesała koka, ale niesforne kosmyki kasztanowych loków wyrwały się z upięcia. Zaopatrzona w mapę, wygodne buty, dwadzieścia kopii CV w trzech językach i przyjazne nastawienie, wyruszuła na poszukiwanie pracy.
*************************************
Oto jest. Ostatni na liście i zarazem ostatnia nadzieja. Hotel „Premiere”. Ma zaledwie trzy gwiazdki, ale to…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil PassthatDutch
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…