I nie było już nikogo...
Sekta, seks, morderstwa
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
I nie było już nikogo...
Nikt nie zostanie za to ukarany, winny sam wymierzył sobie sprawiedliwość. Zabawił się w Boga, podobnie jak to zrobił w stosunku do swych ofiar. Rodziny dziewcząt nie potrafią się z tym pogodzić. Chciałyby zobaczyć mordercę przed sądem, w celi. Jedynie Natalia cieszy się z takiego finału tej ponurej historii. Gdyby wciąż żył, bałabym się spojrzeć mu w oczy, nie wiem czy mogłabym przebywać z nim w jednym pomieszczeniu. Wciąż się go boję. Gdy go nie ma, łatwiej zapomnieć. Docieram do Kłodzka, sceny tragedii. Ludzie mieszkający w sąsiedztwie opuszczonego klasztoru sióstr franciszkanek chcą szybko zatrzeć wspomnienia o minionych wydarzeniach. Ich zdania są podzielone. Do sekty szły, to wiedziały, że z szatanem się bratają, słychać głosy z salki parafialnej podczas spotkania kółka różańcowego. Proboszcz tylko smutno kiwa głową i zapewnia, że modli się za dusze zmarłych. W karczmie mężczyźni nie przebieraja w słowach wspominając Sylwestra K. Czuli, że „śliski”, że coś nie gra. Gdyby tylko zdawali sobie sprawę, co działo się za murami... Ale nie wiedział nikt. W tak małym miasteczku nikt nie nabrał podejrzeń, nikt sie nie zainteresował. Budynek klasztoru został wystawiony na sprzedaż, znalazł się prywatny inwestor, miasto zyskało. Nie możemy decydować ani ingerować w to, w jaki sposób użytkowana jest własność prywatna- tłumaczy burmistrz Kłodzka pan Bogusław Szpytma. Rodziny nie wiedziały nawet o miejscu pobytu swoich córek. Większość dziewcząt pochodziła z Opola. Tuż po maturze, pozdawały na studia, dostały sie na wymarzone uczelnie. Głównie wrocławskie. Dzieci wyjechały, rodzice z dumą opowiadali sąsiadom o nowym życiu swych pociech. Gosia marzyła o budownictwie. Przyjeto ja na Politechnikę Wrocławską. Tak się cieszyła! Była bardzo zdolna, maturę pozdawała na piątkach- głos matki się urywa, przechodzi w szloch. A Magda? Akademia Sztuk Pięknych, architektura wnętrz. Już od dziecka chciała wszystko ładnie, pod kolor dobrane. Chciała urządzać mieszkania, jak te z magazynów. Z rodzinami rozmawiam tuż po ich pierwszym, grupowym spotkaniu z psychologiem, który pomaga im uporać się z tragedią, ukoic ból po stracie. Natalia na te spotkania nie chodzi. Nie czuje się na siłach. Poza tym wstyd jej, ze tak późno zaczęła działać, że uratowała tylko siebie, że wszystkie jej koleżanki zginęły. Tamta niedziela, koniec koszmaru, wraca do niej często w snach. Tuż po przebudzeniu uświadomiła sobie z przerażająca jasnością, że coś tu jest poważnie nie w porządku, że przecież dzieje się coś strasznego. Czuła się tak, jakby nagle przebudziła się z jakiegoś głębokiego letargu. Zrobiła wtedy jedyną rzecz, na jaką była w stanie sie w tamtej chwili zdobyć- tak jak stała, w koszuli nocnej i kapciach, wybiegła ze swej celi i pognała ile sił w nogach przez korytarze, dziedziniec, przez dziurę w murze i w dół, do miasteczka, na posterunek policji. Natalia Jazdończyk wbiegła na komendę około godziny 7.40 rano, w niedzielę pierwszego marca, cała roztrzęsiona, zapłakana. Krzyczała coś bezładnie, nie mogliśmy jej zrozumieć. Nie miała przy sobie żadnych dokumentów, była bosa. Gdy wreszcie uspokoiła się na tyle, że mogła złożyć zeznania, nie zastanawialiśmy się długo. Ruszyliśmy do klasztoru. Niestety było już za późno. Sylwestra K. odnaleźliśmy na ołtarzu w głównej kaplicy, leżał nagi, w serce miał wbity nóż, mówi Zastępca Komendanta Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku. Natalia nie chce rozmawiać. Chcę to mieć juz za sobą. Wróciłam do domu, rozpocznę studia w nowym roku. To juz się skończyło i dziekuję za to Bogu. A zaczęło się w Opolu. Wszystkie ofiary Sylwestra K. uczęszczały na organizowane przez niego warsztaty teatralne. Odbywały się w Młodzieżowym Domu Kultury. Młody, przystojny, czarujący. Sylwester K. działał na dziewczęta, jak magnes. Lgnęły do niego, chciały być najlepsze, sprostać jego wymaganiom, by usłyszeć choćby najbłahszą pochwałę. Chciał, by oddały się teatrowi całą duszą, całym ciałem. Nie tolerował udawanych emocji, miały być głębokie, do szpiku prawdziwe. Dziewczęta wracały do domów zapłakane, innym razem w nienaturalnej euforii. On wyzwalał głeboko ukryte w nich uczucia tak, by ekspresyjnie pokazywały je na scenie. Nigdy nie byłyśmy na żadnym festiwalu... Pan Sylwester wciąż powtarzał, że jesteśmy beznadziejnymi aktorkami, ze nasza gra jest sztuczna, że zachowujemy się, jak manekiny na wystawie- wspomina Natalia. Na jednej z wrześniowych prób Sylwester K. wściekł się nie na żarty. Biegał po Sali prób i krzyczał, że już nie może, że rozwiązuje koło teatralne, bo dziewczyny go zawiodły. Wszystkie wpadły w popłoch, żadna nie chciała być przez niego porzucona. Poprosiły o ostatnią szansę. Wtedy powiedział, że jedynym ratunkiem dla nas mogą być intensywne warsztaty, na których całkowicie oddamy się sztuce. W weekend tuż przed rozpoczęciem roku akademickiego dziewczęta pożegnały sie ze swoimi rodzicami. Wyjeżdżały na studia, do wielkiego miasta! Były to ostatnie pożegnania. Nikt jednak o tym nie wiedział, zapewne poza Sylwestrem, z którym wszystkie spotkały się na dworcu. Grupa piętnastu dziewczyn wsiadła do pociągu i pojechała ze swym mistrzem do Kłodzka. Owej niedzieli, gdy Natalia pojawia się na komendzie, policjanci rozpoczynają przeszukiwanie klasztoru. Jako pierwsze odnajdują ciała Kasi Baran i Magdy Laskowskiej. Splecione, nagie, na ranach zakrzepła krew. Cela, w której je znaleziono, w całkowitym nieładzie- poprzewracane meble, porozrzucane przedmioty. I unoszący sie nad wszystkim odór śmierci... Wezwano dodatkowe grupy dochodzeniowe, ekipę techników śledczych sprowadzono aż z Wrocławia. Natalia poinformowała policję, że do odnalezienia było jeszcze dwanaście ofiar. Następne pomieszczenie, następna scena rzezi. Tym razem ciała Moniki Kandut, Sabiny Mazur i Małgorzaty Pik. Dziewczęta leżały na posadzce w kuchni, obok każdej porzucony, zakrwawiony nóż. Monika nie miała ręki, Sabina dłoni, a Gosia ucha.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kassyopeya
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…