Wróć do katalogu

I won't die cz. 2

Narkotyki, brudne pieniądze, porachunki i śmierć. Ale czy to wszystko...?

Meryx, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ciemność. Dziwna, niepokojąca. Ciemność. Trzymałem szeroko otwarte oczy. Puste oczy. Ciemność. Wiatr tej nocy był silny. Słyszałem trzask pękających gałęzi. Po chwili o dach uderzyły pierwsze krople rozpoczynającej się ulewy. Podłoga zaskrzypiała, gdy wstałem ostrożnie z łóżka. Podszedłem do dużych, drewnianych drzwi, nacisnąłem klamkę. Ustąpiła. Po omacku poszukałem włącznik. Nacisnąłem. Fala bezpiecznego światła zalała całe pomieszczenie. Naprzeciwko mnie widziałem wymizerowaną twarz młodego mężczyzny. Potargane ciemne od brudu włosy, puste oczy. To byłem ja? Na rękach miałem metry bandaży, każdy starannie owinięty. Coś za moimi plecami się poruszyło. Poczułem jak się unoszę. Coś ciężkiego spada mi na głowę, gdy wylądowałem na przeciwległej ścianie. A jednak… Ciemność.

Pogoda tego dnia była piękna – czyste, błękitne niebo, ostre promienie słońca – pierwsze w tym roku. Ostatni śnieg topił się na moich oczach. Z pobliskiego drzewa usłyszałem cichy świergot ptaka, a delikatny wiosenny wietrzyk rozwiewał moje włosy. Uśmiechałem się sam do siebie. Siedzać na poręczy balustrady mojego ganku nasłuchiwałem odgłosów z kuchni. Słyszałem wyraźnie trzask talerzy i ciche przekleństwa. Alex miał się już lepiej. Z dnia na dzień odzyskiwał powoli siły, a rany leczyły się szybko. Niedługo pozostaną po nich tylko blizny. Wyszczerzyłem zęby przypominając sobie jak ciężko było nam przełamać pierwsze lody. Tym bardziej, że nie chciał do końca mi zaufać. Na każdą maść patrzył podejrzliwie. Każdy napój kazał mi pierw wypić zanim sam odważył się go tknąć. Bawiło mnie to, bo wtedy przecież tak bardzo chciał umrzeć… Po jakimś tygodniu był w stanie wstać. Oczywiście pierwsze, co…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych