I znów ją zdradziłeś z butelką wódki
Przeczytaj. Zobaczysz po ostatnim słowie czy było warto. Poza tym sam tytuł mówi za siebie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Madzia... mój aniołek. To, jak na mnie patrzyła. Jak się tuliła, nie chcąc wypuścić z objęć. - Tatusiu, nie odchodź. - Muszę, kochanie. Ale nie martw się. Wrócę szybko. - Obiecujesz, tatusiu? - Tak, skarbie. Obiecuję. Klara... moje kochanie. To, jak na mnie patrzyła. Jak trzymała się z daleka, nie chcąc wpuścić w objęcia. - Musisz już iść. - Wiem. Opiekuj się małą. - Jak zawsze. Stary, schrzaniłeś sprawę. Straciłeś ją. Patrz, ile bólu ma w oczach, jak jest zmęczona, tym, że raz było dobrze, raz źle.Ale też szczęściarz z ciebie. Ona nadal cię kocha. Choć zdradziłeś ją z butelką wódki...
"- Cześć, mam na imię Marcin. Czasami zdarza mi się wypić."
Już trzeci ciężki dzień w tym "więzieniu". Duszę się tu. I jeszcze ta chora terapia grupowa. Siedzimy w jakimś durnym kole, a ci wszyscy ludzie ze łzami w oczach opowiadają historię swojego życia. Idioci... Ten psycholog tylko się z nich w duchu śmieje. Dlatego powiedziałem jak najmniej. Nie będę się im zwierzać. Wystarczy, że znają jeden fakt. Jestem alkoholikiem. Nie pamiętam, kiedy to się zaczęło. Miałem 19 lat żeniąc się z Klarą. Po roku urodziła się Magda. Gdy miała cztery latka straciłem pracę. To chyba był początek. Nie mogłem nic znaleźć, a Klara wciąż mnie naciskała. Wtedy poznałem Andrzeja.W ręce zawsze trzymał smukłą, przezroczystą butelkę. Kieliszek za kieliszkiem i nie było odwrotu. Wpadłem w bagno. Zabawne. Dopiero teraz, to widzę. Pierwszy raz, od sześciu miesięcy jestem zupełnie trzeźwy. To z jednej strony niesamowite uczucie dumy, z drugiej... ten okropny głód organizmu. Głowa mi pęka. Chcę się napić. Magduś... nie wytrzymam dłużej. Muszę się napić. Ten cholerny "gość" zaciska mi dłonie na szyi. Duszę się... Miotam się po pokoju, uderzając zaciśniętymi dłońmi o ściany. Po rękach zaczyna mi spływać lepka, czerwona ciecz. Słyszę, jak w pośpiechu otwierają drzwi. Zaraz mnie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marikunia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…