IMPREZA
serdecznie proszę o oceny i opinie, z góry dziękuję
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
IMPREZA
Imprezę zaanonsowałam wcześniej. Przynajmniej od pół roku, może siedmiu miesięcy, wiadomo było, że się odbędzie. Jak to między przyjaciółmi, nie wysyłałam zaproszeń. Po co nadawać zadęcia i pompy sytuacjom, które z natury cechuje lekkość i brak zobowiązań. Tym bardziej, że we własnym gronie, nierzadko lekko podchmieleni, żartowaliśmy ze sztywniaków, uprzejmie zawiadamiających, że… lub, jeszcze lepiej, iż… . Szepnęłam tu i ówdzie słowo, najpierw koleżankom i nie przeszkadzało mi w ogóle, że to straszne plotkary i zaraz wszystkim rozgadają. Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że trochę na to właśnie liczyłam. Wkrótce z łatwością potrafiłam po minie rozpoznać, którzy ludzie właśnie od nich o imprezie już wiedzą. Cieszyłam się niezmiernie, bo też co to byłoby za przyjęcie bez ludzi, bez szczerych powitalnych uścisków, wzruszeń i ciągnących się w nieskończoność rozmów o tym co wczoraj, jutro i dziś. Wiadomo, jednych zna się trochę lepiej, drugich gorzej, trzecich czasem, co jak wyrzut sumienia, nie pamięta się wcale, ale człowiek zawsze cieszy się, że wszyscy przyszli właśnie dla niego. Na imprezę, którą zorganizował. Oczywiście nie zabrakło wątpiących i malkontentów, z lubością wstawiających po słowie impreza wytłumaczenie, że być może się nie odbędzie; że zostało jeszcze dużo czasu. Wieść o imprezie nabierała jednak odpowiedniej dynamiki, dla przedsięwzięcia tej rangi, więc już z nieco mniejszym napięciem można było podejść do spraw drobniejszych, acz niemniej ważnych, a wymagających należytej uwagi. Należało czym prędzej wybrać miejsce, a z racji wyjątkowo ciepłego początku jesieni zdecydowałam, iż impreza, przynajmniej częściowo, odbędzie się na dworze. Trochę, by wśród złotorudych liści przypomnieć sobie radosne, słoneczne lata, a jeszcze bardziej by zagrać na nosie niby wszechwładnej naturze. To przecież zrozumiałe, że jako nastolatka muszę się buntować. Nawet, gdy nie mam ochoty. By nie stracić reputacji. Dom wybrałam nieco nietypowy, skromny, niewielki, za to z ogromnym, nawet jak na nasze potrzeby ogrodem. Dodatkowo, w oddaleniu od innych zabudowań, pod lasem, mogliśmy liczyć na nieco mniejsze niż zwykle kłopoty z sąsiadami. Zarządca zapewnił, że podobne imprezy odbywały się tu już nieraz i nigdy nikt nie skarżył się na jakiekolwiek problemy. Ustaliłam harmonogram. O dwunastej oficjalnie przywitam gości. Pozostawał już tylko strój na imprezę. Nie wiem jak inne dziewczyny, ale ja chciałam się naprawdę przygotować i kupić kreację, którą goście zapamiętają na zawsze. Próbowałam wyciągać moje koleżanki na wielogodzinne mityngi w centrach handlowych, lecz te, zazwyczaj skore to tego typu rozrywek, tym razem się opierały. Podejrzewam, że bały się, że w którymś ze sklepów spodoba nam się to samo, a one wtedy pokornie będą musiały odpuścić, jako że to organizatorce imprezy należy się palma pierwszeństwa. Przecież to nie ślub, a ze mnie żadna panna młoda żeby podglądniecie kreacji miało przynieść pecha. Poza tym nie mogło. Już nie teraz. Wszystko było zaplanowane i przygotowane na bicie dzwonów zapracowanego zegara, który jakby spiesząc się, może na inne przyjęcia, wciąż nabierał tempa. Wszystko działo się bardzo szybko. Imprezę zaczynałam czuć w kościach, mięśniach, żołądku.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil komooo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…