Indyjska Europejka cz.I
W hołdzie Noor i innym dzielnym hinduskom.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Anokhi rozczesywała swe długie, jasne włosy. W tak egzotycznym kraju, jakim są Indie, blondynki to prawdziwe ewenementy. Gdy przechodziła ulicą, nie mogła wprost opędzić się od adoratorów, zainteresowanych jej niezwykłą urodą. Kiedy była małą dziewczynką reagowała na zaloty silnym rumieńcem, teraz jednak dorosła, dojrzała i lubieżne słowa wypowiedziane w jej kierunku, bądź gwizdy kwitowała pełnym pogardy milczeniem. Nikt zapewne nie uwierzyłby w to, że historia osiemnastolatki jest prawdziwa. Anokhi pochodziła z Środkowej Europy. Matka, która była młodziutką dziewczyną, zaraz po pojawieniu się córki na świecie, oddała ją do adopcji. Od początku wyróżniała się intelektem wśród pozostałych dzieci. W wieku czerech lat przyswoiła czytanie, ćwiczyła pisanie. Była doroślejsza od swoich rówieśników i wszyscy ją podziwiali - najmłodsi za mądrość i błyskotliwość, starsi zaś za determinację i upór w dążeniu do celu. Przy tym, Anokhi była ciepłą dziewczynką i uwielbiała tulić się do swoich opiekunek. Pewnego dnia, do miasta sieroty, przyjechała ważna delegacja z Indii. Poważny hinduski inwestor pragnął zainwestować duże pieniądze w centrum rekreacyjne i tym samym nawiązać bliższy kontakt z krajem, z którego pochodziła. Przeznaczenie sprawiło, że on i jego żona przechadzali się w pewien słoneczny dzień po parku blisko sierocińca Anokhi. W pewnej chwili spostrzegli długowłosą dziewczynkę w warkoczykach i rumieńcach na policzkach. W jej oczach odbijało się światło dnia i energia witalna. Od razu zauroczyła małżeństwo. Podeszli do osóbki, lecz oczywiście nie mogli się porozumieć. Mimo to, mała przylgnęła do Nadiyi i nie mogła się od niej odczepić. Wczepiła się w jej kolorową suknię i wyszeptała: - To ty, mamo?- Hinduska naturalnie nie rozumiała tych słów, jednak poczuła, jak miód zalewa serce. Odtąd ich spotkania stały się coraz częstsze. Jednak niedługo egzotyczna para wyjechała, a mała została sama. Po powrocie do swego kraju, niezmiernie dużo rozmawiali na temat urzekającej istotki. Pewnej nocy zdecydowali, że będą starać się o adopcję. Mimo, że widzieli Anokhi tylko trzy razy. Proces niebywale szybko się zakończył i po roku Europejka postawiła swój pierwszy, niepewny krok w Indiach. Od tamtych wydarzeń minęło czternaście lat. Anokhi nie pamiętała swojego ojczystego języka, ponieważ nikt nie starał się o jego kultywowanie. Czuła się hinduską, jednak kolor skóry, włosów oraz oczu, mówił co innego. Anokhi kochała Indie. Uwielbiała tamtejsze tradycje, jedzenie i ludzi, którzy choć biedni,zawsze byli silni wewnętrzną radością. Żyła w dobrobycie. Jej ojciec - Sharkuh był potentatem nafotwym i miał z tego tytułu olbrzymi majątek. Mama - Nadiya zajmowała się domem i córka szczerze ją podziwiała. Była to mądra, szlachetna kobieta, która nie zatraciła pokory i skromności mimo bogactw i dobrobytu. Anokhi powróciła z krainy wspomnień. Odłożyła szczotkę, poprawiła makijaż oraz sari i pobiegła do mamy, by się przywitać i razem z tiką zacząć…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil anokhi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…