Wróć do katalogu

inna miłość

o miłości dwóch dziewczyn

linka, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Opowiem Ci moją historię. Początek jej miał miejsce rok temu, gdy poszłam do nowej szkoły. Chodziłam do klasy z ludźmi, których nie znałam. Nikt nie wiedział o moich skłonnościach. I marzyłam, aby w tej nowej szkole znalazł się jeszcze ktoś, kto miałby takie same jak ja upodobania. Na początku nie mogłam się odnaleźć w zupełnie innym otoczeniu. Moja stara szkoła była o wiele mniejsza. Tu zdarzało mi się często mylić sale. Mieszałam też imiona moich rówieśników, z czego nie byli zbyt zadowoleni. Wszyscy się tu znali, tylko ja byłam nowa. Każdy patrzył na mnie z góry, od razu chcąc stwierdzić, jaka jestem. Ale mnie nie można osądzić i „wrzucić do danego worka” tak od razu. Aby to zrobić, najpierw trzeba mnie poznać. A to wymaga bardzo dużo czasu... Moja klasa nie była liczna. Chodziło do niej 19 osób. Po kilku tygodniach kojarzyłam już większość z nich. Po dwóch miesiącach od rozpoczęcia roku szkolnego nawiązałam pierwszą znajomość. Wkrótce ja i Kasandra stałyśmy się nierozłącznymi przyjaciółkami. Kasandra to nie jest jej prawdziwe imię. Dla Ciebie równie dobrze mogłaby to być Ola, Kasia czy Monika. Możesz dać jej na imię jak tylko Ci się podoba. Nie będę podawać jej prawdziwego imienia, no bo po co? Nie liczy się to, jak się ktoś nazywa, tylko kim jest i jaką pełni rolę. Ważne są tylko fakty, o których chcę Ci tu opowiedzieć. Tak więc z Kasandrą siedziałam w ławce, z nią spędzałam przerwy i z nią robiłam zadania. Im dłużej ją znałam, tym bardziej zauważałam, jak bardzo jesteśmy do siebie podobne: miałyśmy taki sam gust, lubiłyśmy słuchać tych samych piosenek, śmiałyśmy się z tych samych żartów. Łączyło nas tak wiele, a nie dzieliło chyba nic. Powierzałyśmy sobie największe sekrety, które nigdy nie wychodziły poza nasz duet. Stawałyśmy się sobie coraz bliższe. Rozumiałyśmy się dosłownie bez słów. I tylko po cichutku pragnęłam, aby Kasandra miała takie same skłonności jak ja... Było mi wtedy naprawdę wspaniale. Jeśli któraś z nas poczuła taką potrzebę, po prostu podchodziła do drugiej i przytulała się. Nieraz potrafiłyśmy stać tak wtulone w siebie przez długi czas. Czułam wtenczas jej ciepło. I ciepło uczucia... Raz jechałyśmy na szkolną wycieczkę. Oczywiście razem siedziałyśmy w autobusie, no bo jak mogłoby być inaczej. Wyjazd był bardzo wcześnie rano. Strasznie chciało nam się spać. Co chwilę ktoś ziewał. Kasandra położyła się na moich kolanach, a ja na niej. Chyba wyda Ci się to dziwne, ale udało nam się zasnąć. Może nie była to najlepsza pozycja do spania, ale mi było wygodnie. I jej chyba też. A tylko to było ważne. Nie spałyśmy długo, może jakieś pół godzinki. Ale dla mnie było to najprzyjemniejsze spanie w moim dotychczasowym życiu. Czytelniku, czy chcesz wiedzieć, jakie były najmilsze dla mnie słowa skierowane pod…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych