Ironia miłości cz I
historia złamanego serca...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Świat za oknem wydawał się oddalony o milon lat. Czemu życie zadrwiło z niego w tak okrutny sposób? Stracił ją, gdy był pewien, że zawsze będą razem. Mówił jak bardzo ją kocha, a ona łapczywie chłonęła jego słowa odpowiadając mu tym samym. Jej uśmiech pełen blasku, czule gładząca dłoń o aksamitnym dotyku, jedwabiscie delikatne włosy... kochał ją i nie przestanie. Gdy tak bezwiednie wpatrywał się w widok za oknem napłynęły mu do oczu gorące łzy. Tak wiele miłości szalało w sercu szukając promyka nadziei, ale nie było nadziei, nie mogło być, nie po tym co zrobiła... W głowie zaczęły błyskać mu wspomnienia o zdradzie rozdzierające serce na kawałki. Próbował je zatrzymać, nie wracać do tych myśli, ale nie mógł... coraz więcej wspomnień napierało na umysł. Miał wrażenie, że niedługo pęknie mu głowa. Krzyczał w duchu ze wszystkich wewnętrznych sił, a gdyby mógł fizycznie wykrzyczeć swój ból , to z pewnością poraziłbaby go siła cierpienia zawarta w jego własnym głosie. Świat, który usłyszałby te dźwięki nigdy nie byłby taki sam, bo wchłonąłby to, czego on nie mógłby zmaterializować w sens istnienia w całym swoim życiu... Teraz już płakał, ten piękny, elegancki mężczyzna o którym marzyło wiele kobiet nie dusił w sercu niczego. W ciemnym pokoju swojej duszy pochlipywał niczym mały chłopiec. W życiu nie brakowało mu niczego. Po ojcu odziedziczył firmę komputerową, która wciąż się rozrastała. Nigdy nie miał wątpliwości, co do tego czym będzie się zajmował. Od małego pragnął pomagać w rodzinnym biznesie. Wystarczającą nagrodą za ciężką pracę były pochwały surowego, aczkolwiek w gruncie rzeczy dobrego człowieka jakim był jego ojciec. Zawsze Igor pragnął mu dorównać. Po wielu ciężkich zmaganiach zajął w końcu miejsce ojca w firmie. Osiągnął to, o czym marzył od dzieciństwa. Był człowiekiem biznesu i jego ojciec był z niego dumny. Cóż z tego, skoro obecnie życie straciło sens. A wszystko przez kobietę, której tak dalece zaufał. Podarował jej serce, to czego wartości nie rozumiał…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil surenka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…