Jacek
Teddiemu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
podziękowania dla Izy i Joli
Teddiemu
Jacek lat 4
Czy jest coś wspanialszego, niż mknąć po zjeżdżalni? Odepchnąć się mocno dłońmi i sunąć z świstem w metalowej rynnie. Czuć we włosach powiew wiatru, pędząc ku dołowi. Potem można podnieść się, podbiec do drabinki, wspiąć się i zrobić to jeszcze raz. Czy jest coś wspanialszego?
Jacek lat 9
Czy jest coś wspanialszego, niż mknąć po zjeżdżalni? Odepchnąć się mocno dłońmi i sunąć z świstem w metalowej rynny. Czuć we włosach powiew wiatru, pędząc ku dołowi... Ale potem trzeba czekać na mamę. Ona nigdy się nie spieszy. Mógłby wprawdzie krzyczeć, ale wie, co to oznacza. Nie zjedzie ani razu więcej. A tak przynajmniej ma jakąś szansę, by poczuć znowu ten pęd wiatru.
- Zostaw mnie. Odejdź wiedźmo. Jesteś głupia.- Pielęgniarka beznamiętnie bandażuje go ciepłym kompresem. - To boli. Parzy. Nienawidzę cię. – Próbuje się wyrwać z dłoni. Bezskutecznie. Ma wprawny chwyt oprawcy. - Jesteś wstrętna. Ugryzę cię. Wypuścisz mnie, to cię ugryzę. Jednak jej to nie wzrusza. Wszystkie dzieci krzyczą. Ona i tak musi to zrobić. Tylko w ten sposób może mu pomóc.
Dlaczego tu jest? Z tego samego powodu co inni. Wolałby umrzeć. Ale nie pozwolą mu. Włożyli go do żelaznych płuc i bawią się nim. Jest taką samą zabawką jak pozostali, przecież jest chory. Łączą ich tylko bazgroły na karcie informacyjnej, kończące się: f. Landrie. Przychodzą, karmią go, czasem myją. Nikt nie pyta, czego chce. Zresztą po co? Oddychają za niego żelazne płuca. To wszystko, co teraz mogą mu dać.
Jacek lat 18
Amfiteatr.
Ruszył gwałtownie do przodu. Jeden schodek, drugi. Kółka staczają się coraz szybciej. I to światło. Widzi je coraz wyraźniej. Jest coraz bliżej. Nagle światło zgasło. Ktoś szarpnął za jego wózek. Wypadł. Uderzył twardo o posadzkę. Usłyszał jedynie cichy kobiecy głos. - Po co to robisz? - Nie chcę tak żyć. - Ale tak nie można. - A co ty wiesz o życiu? Odeszła. Ktoś wezwał karetkę i policję. Przybyli zadziwiająco szybko. Kiedy był na noszach zobaczył ją. - Jak…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil nihil
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…