Jagodzianka
szkoda slow
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
– Jagooooooody, świeże jagooody! – krzyczała, stojąc przy własnym samochodzie, na środku ulicy Energetyków, a promienie słoneczne szydziły z niej swym żarem. Usiłowała sprzedać zebrane rankiem owoce. Imała się obecnie każdej pracy, którą tylko mogła wykonać. Nieszczęśliwy zwiastun śmierci w postaci guza mózgu odwiedził niedawno jej pierworodnego, więc starała się zapełnić cały swój wolny czas pogonią za jedyną szansą na przeżycie syna – za pieniędzmi. Za dnia pracowała w szkole, wieczorami jako kelnerka w barze, a w weekendy dorabiała głównie sprzedażą obwoźną. Raz owoce, innym razem grzyby, jeszcze innym kwiaty. Byleby tylko uratować najistotniejszą osobę jej żywota. Zawsze, kiedy do głowy pukał mroczny kosiarz, przed oczyma miała pokaz slajdów z pogrzebu męża, a w oczy zasnuwały się lekką warstwą wilgoci. Zapewne gdyby mieszkańcy tej krótkiej, szutrowej uliczki będącej epizodyczną sceną dramatu pod tytułem „walka o przeżycie syna” wiedzieli o powodach handlu jagodami, kupiliby je bez zawahania. Los jednak nie chciał stanąć po jej stronie i kobieta koczowała w skwarze i kurzu, niemalże rzygając z wycieńczenia, braku snu i bólu gardła.
Miejscowi nie zwracali na nią większej uwagi, za wyjątkiem kilku, których irytowały te ciągłe wrzaski, oraz trójki dzieciaków hasających parędziesiąt metrów dalej. Dwójka bliźniaczych dwunastolatków razem z mieszkającym idealnie pomiędzy nimi ośmiolatkiem budowała właśnie nową bazę. Jednakże krzycząca wniebogłosy obca kobieta szybko wskoczyła na pierwsze miejsce potencjalnych rozrywek, momentalnie przesuwając niżej monotonne wakacyjne zabawy. Zaczęli się powoli zbliżać, zastanawiając się, co by tutaj wykombinować. Nie chcieli kraść, lecz tylko podokuczać. Postanowione zostało, że każdy pójdzie do domu po coś, co służy do miotania. Spotkali się za pięć minut w umówionym miejscu:
* Mamy kulkowca i jajka, a ty, Piotrek? – rzekł jeden z bliźniaków. * A ja… nie mam nic. Miałem procę, ale zgubiłem. Też chciałem wziąć jajka, ale mama mi nie pozwoliła… – tłumaczył się smutnym tonem Piotruś. * Łeee, boidupa, boidupa! – wykrzykiwał podskakując jeden z identycznych – boisz się mamusi! Maminsynek! Chodźcie, dołożymy jej! A ty patrz i się ucz!
Podbiegli szybko, z dzikim wrzaskiem na ustach, do Magdaleny. Pierwszy bliźniak naciskał spust pistoletu na plastikowe kulki najszybciej, jak tylko potrafił. Kobieta odwróciła się, odłożyła koszyki do bagażnika i skuliła się, krzycząc na bandę złośników:
* Odczepcie się ode mnie! Nudzi się wam już, gówniarze? Zaraz pójdę do matki i wtedy zobaczymy, co powiecie! Mam iść? Mam? Hm? Myślicie, że to takie zabawne i że nie dowiem się, gdzie mieszkacie? Gnojki pieprzone, kto was tak wychował?!
Drugi z bliźniaków trafił Magdalenę jajkiem w pierś.
* O nie, teraz przesadziliście! – zmarnowała resztki równowagi psychicznej, ładując je w nerwy, a następnie ruszyła za uciekającymi chłopcami. – Zaraz was znajdę! Śmierdziele! Matka wam z dupy nogi powyrywa za takie coś!
Szybkie nogi dzieciaków, ogólne zmęczenie i skwar zmusiły kobietę sprzedającą jagody do zrejterowania i powrotu.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil agaciorek0811
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…