Wróć do katalogu

Jak cholera

taka tam opowieść. Proszę, nie zjedzcie mnie- daaaaawno nic nie napisałam, a to taki lekki oddech przed maturką.

M..., opublikowano , 5 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Opowiesz mi jak to było? - To nic wielkiego – zawahała się – Chociaż… - Opowiedz proszę Jak zwykle wobec tego argumentu była bezsilna - Dobrze. To było tak – zaczęła snuć swoją niezwykła opowieść. Niezwykle zwykłą opowieść… - Za górami, za lasami, a w zasadzie całkiem niedaleko. W małej wsi. Pewna dziewczyna zakochała się w chłopaku. Głupia była ta dziewczyna oj głupia – uśmiechnęła się – Ale zakochana. Na jego widok serce biło jej tak bardzo szybko, nabierała rumieńców i czuła motylki pod samym gardłem. Była tak pięknie zakochana. Tak uśmiechnięta… Pełna nadziei i wiary w ich wielką miłość. Tylko, w swoich marzeniach zapomniała o jednym małym szczególe. Zapomniała o nim… - Nie zauważał jej? – Spytała - Cii, nie przerywaj – zamyśliła się na chwilę – Zauważał… Ona robiła wszystko, żeby zauważył, ale nie kochał. Ani troszkę nie kochał. Żadnej iskierki, żadnego uśmiechu, ani nawet najmniejszego motylka. Nic. Dziewczyna długo płakała. Szukała sobie pocieszenia. Robiła bardzo głupie i bardzo złe rzeczy. Była zakochana, tak bardzo zakochana, że stała nad przepaścią. Wystarczył jeden mały podmuch wiatru, żeby spadła, ale wiatr nie zawiał… Postanowiła. Wtedy postanowiła, że da sobie z tym wszystkim radę, że weźmie na swoje ramiona cały świat i da sobie z tym wszystkim radę… - I co było dalej? Skoczyła?! - Nie! Nie skoczyła. Nie było żadnej przepaści. - Jak to nie było? – Zrobiła zdziwioną minę – Przecież mówiłaś!- Brakowało jeszcze tylko tupnięcia nogą - Oj, to taka przenośnia była. Nie było przepaści… - A co było? - Kamień… - powiedziała szeptem - Płaczesz? - No coś ty! – Uśmiechnęła się - Ale co było dalej? Co z tym chłopakiem? - Posłuchaj – pogłaskała ją po głowie – Ona robiła wszystko, żeby tylko on coś poczuł. Pokochała piłkę nożną. - Piłkę nożną? - No tak piłkę nożną. Miała nawet swoją ukochaną drużynę. - To tak jak ty! - Cii… - przyłożyła palec do ust – Nie przerywaj. Wtedy udało jej się. Zaczął się dla niej najpiękniejszy czas w życiu. Była taka szczęśliwa. Uśmiechnięta. -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych