Wróć do katalogu

Jak spadająca Gwiazda

historia o tym jak można wszystko stracić i o zmarnowanych szansach

przemo666, opublikowano , 8 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jak spadająca gwiazda -Hej! –ktoś na mnie krzyknął ,obróciłem głowę w lewo i ujrzałem że to jakiś pijaczek mnie woła i właśnie zaczął machać do mnie ręką żebym do niego podszedł. Pomyślałem że to kolejny żul który chce wyciągnąć pieniądze na wino albo jakiś inny tani alkohol ,więc zignorowałem go i chciałem pójść dalej gdy znowu usłyszałem. -Hej proszę pana mogę prosić pana na słówko ?? -nie mam czasu śpieszę się- odburknąłem -Proszę pana na słówko, nie zajmę panu dużo czasu Żul nie dawał za wygraną ,pomyślałem „a co mi tam” i podszedłem do niego. Wyglądał gorzej niż przeciętny pijaczyna , mógł mieć maksymalnie 50 lat ale wyglądał na znacznie starszego, jego zniszczona twarz pełna zmarszczek i blizn pokazywała że ten człowiek musiał w życiu dużo przejść , Jego długie siwe włosy sterczały w inną stronę przez co wyglądał jak bezdomny Albert Einstein, z tym że on miał jeszcze długą brodę która w odróżnieniu od jego włosów gdzie nie gdzie była czarnego koloru. -O co chodzi??- zapytałem -Proszę pana chciałbym pana zapytać czy nie miał by pan pożyczyć 10 zł obiecuje że oddam jutro. Choć zdziwiłem się że odzywał się do mnie na „pan” i powiedział „pożyczyć” zamiast „daj pan” lub „szef poratuje” jak to mają w zwyczaju ludzie jego pokroju to nadal sądziłem że te pieniądze są mu potrzebne na tanie wino. -O Nie,nie ma mowy wziął byś się za prace to byś miał na wino i na fajki by ci zostało- odpowiedziałem -Ale ja nie potrzebuje na wino ani na papierosy ja nie jestem jak inni. -Jak nie na wino to na co niby chcesz ?? -Ma pan czas?? –spytał mnie menel -trochę,nie za dużo -no dobrze,widzę jak na mnie pan patrzy wiec coś panu powiem o Sobie, nie zajmie to dużo czasu a i pan może zmieni zdanie co do tej pożyczki. Żul wyjął z kieszeni swojej zniszczonej marynarki zdjęcie i pokazał mi je -Widzi pan To ja , moja żona i syn – Na zdjęciu zobaczyłem wysokiego młodego mężczyznę ubranego w elegancki garnitur,obok niego stała niska ,drobna bardzo atrakcyjna kobieta która trzymała malutkie dziecko. -Niemożliwe –spojrzałem na mężczyznę i stwierdziłem że ten zniszczony, brudny garnitur mógłby być tym samym w który jest ubrany facet ze zdjęcia . -Widzi pan nie zawsze mieszkałem na ulicy .Kiedyś dawno temu miałem rodzinę , dom i przyjaciół.Wiem ze ciężko w to uwierzyć ale skończyłem nawet studia. -To jakim cudem trafiłeś tutaj –spytałem zdziwiony -Widzi pan tak to bywa w życiu jak się wybiera nieodpowiednie ścieżki -To nie możliwe że można się aż tak stoczyć- krzyknąłem na tego faceta mimo że tego nie zamierzałem. -Heh widzi pan jednak możliwe proszę posłuchać. Żul zaczął opowiadać schrypiałym głosem -Przyszedłem na świat 55 lat temu ,pochodziłem z bardzo ubogiej ale uczciwej rodziny,gdzie zasady i wartości moralne były warte więcej niż pieniądze. Jak już wspomniałem w domu nigdy się nie przelewało wiec gdy skończyłem 16 lat zacząłem grać w piłkę , już dawno słyszałem od ludzi że mam talent do tego, wiec poszedłem na trening lokalnej drużyny i już po 10 minutach trener powiedział ze jestem w drużynie . Po trzech miesiącach gry w juniorach zaoferowano mi profesjonalny kontrakt i grałem w pierwszej drużynie. Choć Matka zawsze mi mówiła ze lepiej by było gdybym rzucił szkołę i sport i wziął się do prawdziwej pracy,ja jednak uczyłem się i grałem dalej.Po dwóch latach gry w tym klubiku przyjechał pewien trener i powiedziano mi że będę grał w jednym z najlepszych klubów w lidze .Bardzo się cieszyłem z tego powodu bo i pieniądze bym zarabiał dużo większe i udowodnił bym matce że ze sportu można wyżyć .Jednak los chciał inaczej na dwa dni przed moim

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych