Wróć do katalogu

Jedna chwila

Czy można kochać zbyt mocno? Opowieść o bezlitosnej grze uczuć.

Glafira, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Spojrzałam na drugi koniec parku, gdzie dostrzegłam samotną postać Marcela. Siedział na ławce pod starą wierzbą w promieniach porannego słońca. Jak zawsze skupiony, z delikatnym uśmiechem na ustach. Pogrążony był w jakiejś lekturze. Jedno spojrzenie wystarczyło, aby na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Już zapomniałam, że w ogóle potrafię się uśmiechać!

Zapragnęłam podejść i jak zwykle usiąść na jego kolanach, zarzucić mu ręce na szyję i wtulić się w jego szerokie ramiona. Przez ostatni miesiąc, kiedy nie widzieliśmy się ani razu, zdałam sobie sprawę, ile tak naprawdę dla mnie znaczył. Odkryłam, że pomimo tak krótkiego okresu naszej znajomości stał się częścią mnie i teraz kiedy go nie było, czułam, jakby tej części we mnie brakowało.

Tęskniłam za naszymi potajemnymi spotkaniami. Pragnęłam jak dawniej pogrążyć się w długiej rozmowie w jakimś cichym miejscu, opowiedzieć mu o wszystkim, co mnie ostatnio spotkało, o wszystkim, co czułam... Wiele razy brałam do ręki telefon, próbując wybrać jego numer, jednak zawsze jakaś siła powstrzymywała mnie przed tym, przypominając o wszystkim, co się wydarzyło.

Czasem siadałam na parapecie okna, przez które wkradał się niegdyś do mojego pokoju. Spoglądając w dal, rozmyślałam o chwilach, które razem przeżyliśmy. Z każdym jednak dniem stawało się to dla mnie coraz trudniejsze. Coraz ciężej było wykrzesać z pamięci łączące nas miejsca, zdarzenia lub sytuacje. Obrazy stawały się niewyraźne, słowa traciły swój sens. Nienawidziłam się za to, że bywały chwile, w których przynosiło mi to ulgę.

Jednocześnie wciąż nie mogłam pogodzić się z myślą, że nasze życie mogłoby wrócić do stanu sprzed kilku miesięcy. Czy każde z nas potrafiłoby jeszcze wrócić do swoich dawnych zajęć i obowiązków? Znając siebie, zapewne starałabym się z całych sił udowodnić mu, że nasze rozstanie, nie sprawiło mi bólu. Być może upłynęłoby wiele czasu, zanim zdałabym sobie sprawę, że nie ma już powrotu. Nasza miłość się skończyła, a my układamy sobie życie z dala od siebie. Czy umiałabym z tym żyć? Nie wiem.

Nie potrafiłam nawet wyobrazić sobie, co bym poczuła, gdybym kiedyś mijając go ulicą, nie napotkała tego przeszywającego wzroku, nie zobaczyła tego obezwładniającego uśmiechu. Mimo wszystko wciąż nie byłam w stanie przyznać się przed sobą, że to właśnie za tym ciepłym uśmiechem płakałam po nocach.

Wciąż wiele spraw zaprzątało mi głowę, była wśród nich myśl, która sprawiała największy ból. Choć sama prosiłam Marcela, aby się do mnie nie zbliżał, nie mogłam wybaczyć mu, że poddał się tak szybko. Czyżbym tak niewiele dla niego znaczyła, a może było wprost przeciwnie?

Jedno co wiedziałam na pewno, to to, że nie mogłam spędzić bez niego ani minuty dłużej. Moje serce nie wytrzymywało już tej separacji, a obawa, że czas, w którym mieliśmy swoją szansę, został zmarnowany, popychała mnie do desperacji. Bałam się, że już nigdy więcej nie będę mogła go mieć, że nasza miłość, choć piękna, silna i prawdziwa skończyła się, minęła bezpowrotnie jak sen. Zrozumiałam, że jeżeli teraz nie pozwolę mu się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych