Wróć do katalogu

Jej wspomnienia

Kiedy stanie się coś czego bardzo pragniemy i... wszysko do stracenia...

Trikotka, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pamiętam. Dokładnie pamiętam wyraz twarzy Adama kiedy mnie zobaczył. Jego zielone oczy zaiskrzyły się czymś nieznanym, czymś niesamowicie pięknym i odmiennym, czymś czego nie można było zobaczyć w telewizji, na ulicy. Coś zupełnie nie powszedniego, nie rozkrzyczanego na wszystkie strony świata. Mrugnął kilka razy, próbował ukryć zażenowanie, które nadchodziło powoli, z każdą minutą wpatrywania się we mnie. W to co robię, w każdy ruch. Uśmiechnął się. Tak po prostu, niespodziewanie. Odgarnął czarną czuprynę niepewnym ruchem. W oczach pozostał tylko cień z poprzedniego spojrzenia. Jednak nawet ten cień ceniłam nad wszystkie skarby świata. To znaczy dzisiaj tak mówię, wtedy nie myślałam o tym, że będę tą chwile jeszcze kiedyś wspominać. Wolał wpatrywać się we mnie niemo, niż cokolwiek powiedzieć. - Boże, patrz, co za wariat? Czemu on się tak gapi? – prychnęłam, obserwując go i z chwili na chwilę okazywało się, że to jest ON. Ten o którym zawsze śniłam, który pojawiał się w moich marzeniach o „dalekiej przyszłości”. Dlaczego to przyszło właśnie wtedy, na szkolnej stołówce, gdy odnosił niedojedzony obiad a ja dopijałam kompot? Czemu przez te dwa lata, gdy wielka, nieokreślona dziura zżerała mnie od środka, nieprzespane noce, bo samotna, bo nikt nie kochał... Kiedy beznadziejnie czekałam na jakiś telefon, od kogoś, sama nie wiedziałam kogo, kto mógłby mnie wyratować z beznadziejnego stanu w jakim się znajdowałam. Mogłam odpowiedzieć na to pytanie, zwłaszcza, że wcale nie myślałam, że sobie go zadam.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych