Wróć do katalogu

Jezioro i Związek Babć Szlachetnych

Bajkowy świat, w którym czasem przeplata się prawdziwa historia. Trudno mi wybrać kategorie, bo jest mowa o wszystkim albo i o niczym...

gadi, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

1

Gdzie podziały się jej wesołe, brązowe kucyki dodające blasku? Co robią te długie siwe, rozczochrane włosiska sięgające do bioder. Na szczęście oczy i wyraz twarzy nie uległy zmianie. A najważniejsze pytanie: Co ona tu właściwie robi? Jest zupełnie sama, wokół nie ma nikogo, jest ciemno, ponuro i strasznie, ale jakimś cudem widać wszystko. Jej imię chyba brzmi Karina, tak w jednym ze wspomnień wołał na nią wesoły młodzieniec o imieniu? Konrad?! Na samym środku tego pomieszczenia znajduje się duży, zakurzony, żelazny stół. Zaś po lewej stronie widać klatkę, na której widok przeszywa dreszcz, wykonaną także z żelaza, wiszącą na dwóch, grubych łańcuchach, siedzi w niej wypchany gołąbek. Z drugiej strony widnieje lustro, ozdobione na zmianę talerzem truskawek i jakimś jeziorem. Karina gdzieś już je widziała. Dziewczyna próbowała uporządkować wspomnienia. W wyobraźni widziała siebie idącą z dziadkiem za rękę. Idą przez piękny park. Pełen różnych drzew, które zdają się mierzyć ich wyniosłymi spojrzeniami. Zawsze miała bujną wyobraźnie. Przypominała sobie jak babcia opowiadała jej bajki i piekła ciasta ze śliwkami. Jak szła z tatą przez miasto i dużym łukiem omijali smutnych ludzi. Jak oglądała dorożki. Jak jechała z mamą samochodem. Jak siedziała na huśtawce z chłopcem o dość długich, jasnych włosach. Później ten sam młodzieniec wpada do jeziora, a ona z chichotem pyta, po co się tak chwalił swoją umiejętnością pływania. Wyrzekł tylko drżącym głosem „Karina” i utonął. Nie mogła jednak przypomnieć sobie dokładnie niczyjej twarzy. Później w jej mózgu pojawił się obraz siebie samej stojącej przed wielkimi, brązowymi drzwiami od piwnicy, a przed jej nogi spada wielki złocisty klucz. Coś jej każe wejść środka i………….jak, gdyby zasypia. Budzi się tutaj. W miejscu bez drzwi i okien, stęskniona za przeszłością, samotna. A co najdziwniejsze, nie czuje głodu, zmęczenia, nic. Poczucie czasu straciła zupełnie. Może jest tu już dziesięć lat? Może pięć, może rok, może miesiąc, a może jeden dzień lub godzinę?

2.

Słońce świeci mocno. Chmury patrzą na nie przerażone. Uciekają w popłochu. Na rynku jak zwykle gwar. Ludzie promienieją szczęściem. Wybredni turyści chodzą od straganu do straganu. Błyszczące, kolorowe…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych