Kac morderca
Opowiadanie o straszliwym kacu i metodach jego zwalczania.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Uleczyć kaca
Czym jest kac?
Otóż kac jest przykrym uczuciem, jakiego człowiek zaznaje porankiem po nocy pełnej róż i wina. Dyskomfort psychoruchowy, powodowany zgubnym wpływem spirytualiów denat odczuwa zazwyczaj aż do późnego wieczora.
Sposobów walki z tym ohydnym sukinsynem istnieje tyle samo co alkoholików, czyli bardzo wiele, każden leczy się według własnego pomysłu i wyobraźni.
Pragnę przybliżyć kilka zaledwie jakie dziś wprowadzałem w życie, z rozmaitym skutkiem.
Otóż ocknąwszy się z poważnym zanikiem pamięci. Tak zwaną czasową amnezją powodowaną psychodegradacją alkoholową, dokonałem pospiesznej analizy pozostałych środków materialnych, stwierdzając ich całkowity brak. Szczęściem pozostało kilka papierosów, które nie wszystkim służą w kacu. W moim przypadku są jednak niezbędne bardziej od powietrza atmosferycznego. Chwilowa euforia, minęła dość szybko, bowiem wątroba ma zatrzeszczała w sposób tak poważny iż niezbędnym stało się odnalezienie piwa, bądź czegokolwiek zawierającego stężenia spirytusowe.
Oddawszy się rozkoszy prysznica, wyszorowaniu ząbków i powierzchownej analizie własnej skóry, nie stwierdzając najmniejszych śladów walk, odszedłem w miasto.
Kac zazwyczaj wzmaga we mnie poczucie groteski, śmieszności i głupoty zastałego porządku wszechrzeczy. Wędrowałem okryty czarnym płaszczem w bliżej niesprecyzowanym kierunku, mijając poważne tłumy zdążające do kościoła celem oddania się rytualnym obrządkom. Nigdy nie rozumiałem po co te kanalie wędrują do świętych przybytków. Siedzą, klęczą, śpiewają bądź słuchają natchnionego pierdolenia jakiegoś pedofila w czarnej todze i tak mija im czas. Być może chodzi tutaj o element wspólnoty i potrzebę przynależności, ale nie wiem, nie jestem pewien, zresztą chuj mnie to obchodzi.
Pod sklepem spotkałem towarzyszów broni i wdawszy się w pewną powagi dyskusję powędrowałem z nimi na pompę za urzędem miasta i gminy, celem dokonania konsumpcji jabola. Stuk pustej butelki o zmarzniętą ziemię zakończył naszą dyskusję i odszedłem dalej, nieco zamyślony, odczuwając silną potrzebę skonsumowania jeszcze czegoś.
Mój dobry przyjaciel Pan Robson twierdził, że nic tak człowieka nie rozpręża na kacu jak lizanie cipki. Ja nie miałem jednak chwilowo żadnej cipki do wylizania, a nie bardzo chciało mi się szukać.
Mieszkając w Niemczech często zachodziłem w kacu do katedry, gdzie spałem w ławce wyglądając jak pielgrzym pogrążony w głębokiej modlitwie, w młodości zdarzało mi się zachodzić i do polskich kościołów, gdzie wpełzałem do konfesjonału, nasłuchując chciwie grzesznych myśli dziewic.
Dziś jednak byłem w słabej formie, bez pieniędzy, cipki do wylizania ani pomysłu na siebie samego. Kroki swe skierowałem w cień i szum wentylatora. Do baru, gdzie zazwyczaj udzielano mi kredytu. Barman jednak był w posępnym nastroju i wyrzucił mnie za drzwi argumentując swe decyzje brakiem uiszczenia…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil mundek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…