Kali
'Zabawa w tematy'. Temat brzmiał 'zachód słońca'.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Otwieram oczy. W końcu wyspany, pierwszy raz od niepamiętnych czasów. Spoglądam na zegarek. Dochodzi dwudziesta. Wstaję, wkopuję pustą puszkę po piwie pod łóżko współlokatora. Trzydziestka na karku, można by w końcu znaleźć własne cztery kąty. Albo przynajmniej własny pokój. Coś mnie swędzi, pewnie trzeba się umyć. Zimny prysznic. Znowu popsuł się bojler... A nie, po prostu od miesiąca go nie naprawiliśmy. Nasz lokator na gapę, Pan Grzyb, spogląda na mnie z pogardą, wisząc na suficie. Nawet on radzi sobie w życiu lepiej, przynajmniej rośnie. Ciekawe, gdzie podziała się ta dziewczyna, którą przyprowadził Marcin. Pewnie zobaczyła syf i uciekła w stronę zachodzącego słońca. Za rumaka posłużył jej jeden z naszych domowych zwierzaczków. Jeśli zabrała Budzigniewa, to będę zły. Wychodzę na balkon. Stoi tam w koszulce do połowy uda, chyba mojej, i pali papierosa. Na jej ciemnej skórze lekko połyskują krople wody. Musiała przed chwilą brać prysznic. Za nią leży Budzigniew i spoziera na mnie groźnie z kartonu. - Nie należycie do typu porządnych, lubiących zdrowe żarcie facetów, co? - pyta się pomiędzy jednym a drugim zaciągnięciem. Lekkim ruchem głowy wskazuje na stertę kartonów po pizzy, gdzie dzielnie dorasta nasz Budzigniew. Ostatnie promienie słońca odbijają się w jej jasnych, miodowych oczach. Musi nosić soczewki. Ma w sobie coś, co sprawia, że patrzę na nią niemal z sakralną czcią. Jest to co prawda silnie zerotyzowana cześć, trochę jak świętej Teresy, ale nadal. - Nie. Ale za to należymy do takich, którzy przyprowadzają ostro narąbane, obce dziewczyny do siebie do domu. Tego się nie boisz? - podchwytuję jej grę. Mruży oczy i gasi papierosa dokładnie pomiędzy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil heaenwie
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…