Kamienie żywiołów Rozdział: 2 Łowcy zmór.
Ciąg dalszy historii. Angela odkrywa, czym zajmował się jej brat. Sekrety zaczynają wychodzić na jaw... A to dopiero czubek góry lodowej...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
2.Łowcy zmór.
Angela siedziała na starej, ale wygodnej sofie w salonie Daniela, który przebierał się w łazience ze swojego niewygodnego, nauczycielskiego munduru. W pomieszczeniu było duszno i wszędzie unosił się słodkawy zapach miodu. Poczuła się potwornie sennie. Powieki zaczęły robić się bardzo ciężkie, a kiedy je zamknęła nie chciały się już otworzyć. Niezdarnie osunęła się do pozycji leżącej i usnęła. Było jej błogo i zupełnie zapomniała o wydarzeniach minionego wieczoru. Po chwili zaczęły drętwieć jej nogi, więc zamierzała zmienić pozycję, ale poczuła jak coś ciężkiego zaczyna przygniatać jej klatkę piersiową. Przerażona zmusiła swoje powieki do otwarcia. Jej strach nasilił się, gdy ujrzała przed sobą twarz zjawy, którą spotkała nad jeziorem. Siedziała na niej przygniatając ją kolanami i jednocześnie znacznie utrudniając oddychanie. Jej ciało było nienaturalnie blade, a promienie księżycowego światła wpadające przez okno przechodziły przez nią na wylot. Dziewczyna była sparaliżowana. Nie mogła poruszyć żadną częścią swojego ciała. W myślach wołała o pomoc, lecz dźwięki nie wydostawały się przez jej usta. Gdy stworzenie uśmiechnęło się do niej ukazując rząd ostrych zębów, a w oczach, które miały dwa różne kolory pojawił się błysk, Angela pomyślała, że to już jej koniec. Całą swoją wolą zmusiła powieki do zaciśnięcia się. Poczuła chłodny oddech zjawy i jej jedwabiste włosy na swojej skórze, kiedy zbliżała się, aby odgryźć kawałek z jej ciała. Krzyczała w myślach wołając swojego brata, lecz nikt nie mógł tego usłyszeć. Nagle dotarł do niej ogromny huk i przeraźliwy, nieludzki pisk. Przygniatający ją ciężar i paraliż zniknęły. Szybko usiadła. Daniel używając runy wiatru wytatuowanej na jego prawym ramieniu-gladio ventosa- przywołał połyskujący na niebiesko miecz. Zamachnął się nim i coś niewidzialnego przebiło zjawę na wylot. Upadła martwa na ziemię, a jej ciało zaczęło powoli zmieniać się we mgłę, aż całkiem zniknęło. -Wszystko w porządku?- Zapytał podchodząc do niej. Cztery poziome belki na jego skórze właśnie zmieniały barwę z błękitnej na zwykłą- czarną, gdyż mężczyzna przerwał przepływ energii. -Co to było?- Spytała będąc w szoku i ciągle wpatrując się w miejsce, gdzie jeszcze chwilę temu leżało ciało zjawy. -Nocna zmora.- Odparł. -Co?- Skierowała wzrok w stronę twarzy Daniela, który usiadł obok niej. -Nocna zmora.- Powtórzył.- Stworzenie, które zakrada się nocą do domów i żywi się ich mieszkańcami. -Czy możesz w końcu wytłumaczyć mi, co się tu dzieje?- Zapytała czując jak złość zaczyna przejmować nad nią kontrolę. -Dobrze- westchnął.-Zacznę od początku. Razem z twoim bratem pracowaliśmy dla Rady Królewskiej polując na te stworzenia. -Więc te wszystkie noce, kiedy wychodził i wracał ranny… -Byliśmy na polowaniu.- Odparł. -Dlaczego Raph nie chciał mi nic powiedzieć? -Bo bał się o ciebie.- Przyznał.- Wiedział, że będziesz chciała mu pomóc, a to mogłoby się źle skończyć. Dziewczyna nie wiedziała, co na to odpowiedzieć, gdyż w tym przypadku Daniel miał rację. -Słuchaj, nie wiem, co stało się w waszym domu, ale Raph ostatnio bardzo dziwnie się zachowywał. Nie chciał mi nic powiedzieć. Myślę, że może mieć to związek z naszą pracą. -Czemu?- Zapytała. -Podczas ostatniej misji spotkaliśmy elfa. -Elfa?- Niedowierzała. -Tak. Chyba z klanu ziemi, choć nie jestem pewien. -Co elf robił na powierzchni? Myślałam, że od czasów wojny nie zbliżają się do ludzi, tak jak my unikamy ich. -Podejrzewałem, że może jest szpiegiem. Chciałem go pojmać, lecz Raphael puścił go wolno. -Niemożliwe… -A jednak. -Co teraz?- Nie wiedziała, co o tym wszystkim sądzić. -Udamy się do Rady Królewskiej. Jeżeli jego…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil megi115
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…