Wróć do katalogu

Kiedy nic nie dzieje się bez powodu ...

2 część tekstu

promyczek, opublikowano , 12 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

*********************************

Huśtawka, która zawsze wisiała w stałym dla siebie miejscu przed domem, zniknęła. Jej miejsce zajął natomiast najnowszy model roweru. Zgrabny, niebieski, z licznikiem na kierownicy. Leżał pod drzewem, rzucony prawdopodobnie po kolejnej, z wielu tego dnia przejażdżkach. Cień, który dawały gałęzie, pokryte obficie zielonymi liśćmi, krył go przed słońcem, a wilczur broniący całego przybytku, przed złodziejem. Na tyłach domu, mały dmuchany basen został zastąpiony przez duży, z prawdziwego zdarzenia, wykopany w ziemi basen murowany. Na samym jego środku, na kolorowym materacu, leżała dziewczyna, blondynka. W przeciwieństwie do tej sprzed kilku lat, nie miała dwóch warkoczy. Jej włosy rozrzucone były na powierzchni materaca, mocząc swoje końcówki w nagrzanej wodzie. Dziewczyna miała słuchawki od walkmana na uszach, muzyka ryczała tak głośno, że było ją słychać w odległości kilkunastu metrów. Jej smukłe nogi moczyły się we wodzie, a brzuch zażywał kolejnej dawki słońca. Ta niegdyś mała dziewczynka, która chlapała się, w dużym co prawda wtedy dla niej dmuchanym baseniku, doszła już do wieku młodzieńczego i za tydzień miała skończyć trzynaście lat.

- Myszko! - zabrzmiał nagle głos Joanny - opiekunki dziewczyny. Zawołanie zawisło w próżni. Muzyka zagłuszała całkowicie najgłośniejsze choć słowo ze świata zewnętrznego i nic nie miało szans dotrzeć do uszu osoby zainteresowanej. - Myszko! Zlituj się, ścisz to!!! - zawołała jeszcze raz Joanna, ochlapując ją wodą. To dopiero podziałało. Myszka podniosła głowę, zdjęła słuchawki i zapytała: - Chciałaś coś? - Tak kochanie. Mówiłaś rano, że chcesz ze mną o czymś pogadać. Czy to ciągle aktualne moja młoda damo? - Nooo w sumie tak - ociągała się Myszka. - Najchętniej poopalałabym się jeszcze troszkę, zaraz zajdzie słońce. – wahała się kilka sekund. - Ale to co chcę ci powiedzieć jest raczej ważniejsze. Musisz mi koniecznie pomóc to rozwikłać. - zdecydowała jednak. - No to chodź tu szybko, póki jeszcze jestem w formie do słuchania. - zażartowała Joanna.

Myszka szybko zsunęła się z materaca do wody, zniknęła na chwilę, po czym błyskawicznie pokazała się tuż przy drabince, wynurzając głowę spod tafli błękitnej cieczy. Szybko i zwinnie znalazła się tuż obok swej opiekunki, kiedy ta ledwo co zdążyła dojść do leżaka. Myszka owinęła się ręcznikiem i położyła na kocu, na zielonej, sprowadzonej specjalnie z zagranicy sztucznej trawie i wpadła w zadumę. Joanna zaś siadając bokiem na leżaku złożyła ręce, oparła łokcie na kolanach i zapytała: - No! Zamieniam się w słuch absolutny. - spojrzała na tą wyrośniętą już nastolatkę i nie mogła uwierzyć własnym oczom, że człowiek może tak szybko się zmieniać. Dorastać. Przecież jeszcze tak niedawno Myszka leżała jej na kolanach i uśmiechała się swoim ślicznym uśmiechem. A teraz? Jeszcze trochę i mnie przerośnie. - myślała sobie. - No powiedz wreszcie, co to takiego ważnego się stało? Myszka usiadła, zmieniając swą pozycję i postawę względem towarzyszki i zaczęła mówić: - No wiesz, to wszystko jest takie dziwne. Nie wiem jak ci to powiedzieć. - Cała Myszka, pomyślała Joanna, nigdy nie mówi niczego wprost, zawsze owija w bawełnę. - Zacznij po prostu od początku. - próbowała ją zachęcić. - Hm… łatwo ci mówić - skwitowała to Myszka. - No, ale dobra - po chwili milczenia wydukała wreszcie to, co chciała powiedzieć - Miałam sen. - Sen? - spytała Joanna mocno zdziwiona. Myszka często miewała sny, ale nigdy nie robiła z nich większych tajemnic, czy spraw wielkiej wagi. - Tak, sen. Śniło mi się coś dziwnego. Słyszałam głos. - Głos? - spytała jeszcze bardziej zdziwiona Joanna. - Tak, głos. - Ale co to był za głos? Mówił coś? - Aha - Myszka zamknęła oczy, schowała głowę między dłonie i przestała mówić. Joanna patrzyła na nią i wiedziała, co ją boli. Jakoś tak dziwnie się działo, że Myszka nie miała żadnych przyjaciół. Zresztą jak każde dziecko w tej dzielnicy. Ona nie lgnęła do ludzi, a ludzie do niej. Spotykała się z dziećmi z klasy tylko w szkole, a gdy wracała do domu, bawiła się sama. Mówiąc do siebie najczęściej. Twierdziła, że rozmawia ze swoim drugim obliczem. Zawsze trzymała się na uboczu. Kryła przed ludźmi swoje uczucia. Tylko jej się zwierzała. To wszystko nie było normalne, ale może powód tkwił w tym, że zamknęła się w swoim świecie, żyjąc w przekonaniu, że najbliżsi ją okłamują. Nie chcą zdradzić czegoś, co rozwiałoby jej niektóre pytania. Fakt był taki, że ona doskonale wiedziała, że coś w jej domu jest nie tak. - myślała sobie Joanna. - Czuła podświadomie, że jest coś ważnego, o czym powinna wiedzieć. I w tym tkwił cały problem. Do tego dochodziły jeszcze te wszystkie jej uczucia. Wyglądało to tak, jakby więź między nimi trwała pomimo, że się nie znają. A ja nie mogę im pomóc. - Joanna złościła się w myślach. - Joanno! - odezwała się nagle Myszka - Joanno, wiesz, ten głos związany był z tym wszystkim, co ostatnio dręczy mój umysł. Z tymi wszystkimi dziwnymi uczuciami. - To znaczy? - Joanna zapytała, udając że nie do końca wie, o co jej chodzi. - No wiesz, ja nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że gdzieś istnieje druga część mnie. Nie mogę spokojnie myśleć, bo ciągle pojawia się jakaś druga opcja. A do tego te wszystkie huśtawki nastrojów. Joanno to jest ponad moje siły. Mam już dość. Nie wiem, co się dzieje. Nikt z moich rówieśników nie przeżywa czegoś takiego, więc to nie jest tak jak mówi mama, że to wszystko wina tego, że weszłam w okres dojrzewania. - Masz rację kochanie. - No to skąd się to wszystko bierze? - zapytała zrozpaczona. - Nie wiem Myszko. - skłamała Joanna. Jej wyraz twarzy spochmurniał, odczuwała ciężar

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych