Kiedyś miałem nad tym kontrolę
„Przez nieprzeniknioną, mroczną przestrzeń, wypełnioną niezliczoną ilością gwiazd i planet pędzi międzyplanetarny statek transportowy „Albatross”.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„Przez nieprzeniknioną, mroczną przestrzeń, wypełnioną niezliczoną ilością gwiazd i planet pędzi międzyplanetarny statek transportowy „Albatross”. Jego załogę stanowią: -Wilbur, istota o androidalnej przeszłości; -Bashi, zwierzątko o androidalnej przeszłości; -Percy Main, główny komputer pokładowy, próbujący sterować wszystkimi układami elektronicznymi, w jaki wyposażony został „Albatross”. Jedna z wielkich, międzygalaktycznych firm usługowych wynajęła ten statek w celu dostarczenia na odległą planetę o nazwie Kastylia nowoczesnych urządzeń służących do wydobywania z ziemi naturalnych minerałów. Kastylia jest środkową planetą w Układzie Dwóch Słońc RS-13. Jest ona jedną z kilku, skolonializowanych planet należących do tego Układu.” - Percy Main… „Dotarcie do tej planety…” - Percy Main, wystarczy. Wilbur stoi przed konsolą sterowniczą. - Ależ Wilbur, - delikatny męski głos roznosi się po całej kabinie - To jest bardzo ważny wpis do księgi podróży międzyplanetarnych. - Zgadzam się, ale nie musisz tego upiększać. - Co masz na myśli? - Głos Percy Main wydaje się być lekko poirytowany. - Ten wstęp: „Przez nieprzeniknioną…” - Wilbur, - Percy Main przerywa mu - przecież wiesz, że bardzo lubię poezję. - Okay, w takim razie dokończ ten wpis i jeśli nie będzie to dla ciebie zbyt kłopotliwe, sprawdź, czy nie ma w pobliżu jakiegoś handlowego krążownika. - Już się robi. Następuje cisza. Wilbur odwraca się na pięcie i opuszcza mostek. Długim korytarzem idzie do swojej kabiny. Delikatny podmuch wiatru smaga jego twarz. W pewnej chwili obok jego nogi pojawia się Bashi. Z radością spogląda na swojego pana. - Wilbur, - odzywa się Percy Main - zakończyłem proces rejestracji naszego lotu. Za chwilę sprawdzę skanerem najbliższą okolicę - Wspaniale. A tak przy okazji. Czy nie mógłbyś porozmawiać z Głównym Systemem Klimatyzacji? W mojej łaźni jest zaledwie 18 stopni C. I niech zrobi coś z tym wiaterkiem szalejącym po pokładach. To zaczyna być denerwujące. - Spróbuję, ale nie mogę ci niczego obiecać. Wilbur, czy masz ochotę usłyszeć mój nowy wiersz? - Powiedzmy, że mam - znudzonym głosem odpowiada Wilbur. - Oto on. Nazywa się „Zapijaczony Motyl”:
w nocy przy pełni Księżyca zapijaczony motyl stanął na krawędzi przepaści powiał lekki wiaterek motyl się zachwiał i runął w przepaść
Następuje chwila ciszy, jakby Percy Main czekał na opinię Wilbura. - Niezłe, - odzywa się Wilbur - tylko ten lekki wiaterek… - Co z tym wiaterkiem? - A, nieważne. Jeśli znajdziesz coś skanerem, poinformuj mnie. Będę u siebie. Wilbur dochodzi do drzwi wejściowych do swojej kabiny. Wyciąga z kieszeni kartę identyfikacyjną, wkłada ją do wejścia komputera. Na małym ekranie pojawia się jego zdjęcie i podstawowe dane. Po chwili drzwi się otwierają. Wilbur wchodzi do kabiny. - Do jasnej cholery ! W pokoju panuje upał. Wilbur zdejmuje koszulę. Podchodzi do termometru - jego licznik wskazuje ponad 25 stopni. - Percy Main. - Słucham, Wilbur. - Błagam cię, zrób coś z tą klimatyzacją. Tu jest cholernie gorąco. - Staram się jak mogę - odzywa się Percy Main. - Ale to nie jest takie proste. - Dlaczego? - Wilbur zdejmuje koszulkę. - Główny System Klimatyzacji jest obecnie zajęty. - Zajęty, czym? Następuje chwila ciszy. Wilbur wpatruje się w ekran komputera, znajdujący się tuż nad jego łóżkiem. - Percy Main. Co się dzieje? - Główny SK gra w szachy z Automatycznym Kucharzem. - Znowu? Na litość boską. - Wilbur rozgląda się po kabinie. - Dobra, Percy Main, jak tylko skończą grać, spróbuj porozmawiać z Głównym SK. - Tak jest. - Albo mam lepszy pomysł. Ja z nim porozmawiam. - Ależ to jest niemożliwe. - Percy Main wydaje z siebie dziwne dźwięki. - Możliwe, gdy będziesz pośrednikiem. - Wilbur wsłuchuje się w owe dziwne dźwięki. - Co się dzieje? - Odbieram sygnały nadawane przez najbliższy krążownik transportowy. - Czy możesz się z nim porozumieć? - Jeszcze nie. Jest poza naszym zasięgiem. A poza tym zasłania go Pluton. Ale za 14 godzin będzie to możliwe. - Wspaniale. Wracając do naszej poprzedniej rozmowy Czy będziesz pośredniczył w mojej rozmowie z Głównym SK? - Z przyjemnością. Może tobie uda się przemówić mu do rozumu? - Spróbuję. A na razie, jeśli nie masz nic przeciwko temu, trochę odpocznę - Proszę bardzo. - To na razie, Percy Main. - Do zobaczenia, Wilbur.
Na ekranie komputera na mostku kapitańskim pojawia się obraz przedstawiający fragment powierzchni Plutona. Tuż obok pojawia się niewielki statek. - Międzyplanetarny statek transportowy „Albatross”, do handlowego krążownika „Pris”. Następuje cisza, przerywana co chwilę szumem dobiegającym z głośników. - „Albatross” do „Pris”. Odezwijcie się. - Głos Percy Main robi się coraz bardziej nerwowy. Znów nic. Żadnego odzewu. - Chyba muszę obudzić Wilbura.
W kabinie Wilbura panuje półmrok. Termometr nadal wskazuje ponad 25 stopni C. Po podłodze chodzi Bashi. Szuka śrubek, które mógłby zjeść. Dostrzega jedną między łóżkiem, a ścianą. Nie spiesząc się idzie do niej. Zatrzymuje się kilka centymetrów przed śrubką. Wyciąga język, chwyta ją i połyka. W tej samej chwili odzywa się Percy Main: - Wilbur? Żadnej reakcji. - Wilbur? Czas wstawać. Mam mały problem. Otwierając jedno oko, Wilbur beznamiętnie i nieprzytomnie patrzy przed siebie. - Co się stało? - odzywa się po chwili. - Ten krążownik, o którym ci mówiłem, nie odpowiada na moje wezwanie. - Kto? - Okay, Wilbur, jak się obudzisz, to przyjdź na mostek.
- „Albatross” do „Pris”… Percy Main z uporem próbuje nawiązać kontakt z krążownikiem. Na mostku pojawia się Wilbur. - Szlag mnie trafi z klimatyzacją. Percy Main, musimy coś z tym zrobić. - Zrobimy za chwilę. Najpierw musimy nawiązać kontakt z tym statkiem. - Jak on się nazywa? - Wilbur siada przy głównym ekranie. - „Pris”. - Aaa, to wszystko wyjaśnia. Daj mi jego obraz na główny ekran. - Proszę. - Pojawia się widok małego statku na tle olbrzymiej planety. - Dlaczego powiedziałeś, że to wszystko wyjaśnia? - Krążownik „Pris” ma złą reputację. Na jego pokładzie są najwięksi przemytnicy, jakich zna wszechświat. Proponuję dać sobie spokój i lecieć dalej. Może uda się ich ominąć? - Ale dlaczego? - Po prostu, od nich nic nie kupisz w normalny sposób, to znaczy ty płacisz, oni dają. Z nimi się to nie uda. Zawsze oszukują klientów. - Skoro tak mówisz… - A co z Głównym SK? - Moment, muszę sprawdzić. Zapada cisza. Z ekranu znika obraz Plutona i krążownika. Na mostek dumnie wkracza Bashi. Wskakuje na kolana Wilburowi. - Wszystko w porządku - odzywa się Percy Main. - Główny SK jest gotów do rozmów. - Spytaj, dlaczego w mojej kabinie panuje taki upał. Wilbur z niecierpliwością wpatruje się w główny ekran. Głaszcząc Bashiego, czeka. - Percy Main, dlaczego to tak długo trwa? - Jest odpowiedź - odzywa się komputer. - Główny SK twierdzi, że jest to przejściowy stan. Przed startem otrzymał polecenie sprawdzenia wszystkich swoich systemów. - Kto wydał to polecenie? - Główny koordynator bezpieczeństwa lotów międzyplanetarnych. - Mój Boże, nikt mnie o tym nie poinformował. Jak długo jeszcze będzie to trwało? To sprawdzanie? Znów następuje długa chwila ciszy. Wilbur bawi się z Bashim. Wyciąga z kieszeni u spodni śrubki i daje je Bashiemu. - Około trzech dni. - Aż tyle?! - Główny SK twierdzi, że musi sprawdzić wszystkie możliwe warunki pogodowe, by mieć pewność co do swojej sprawności - odpowiada Percy Main. - A czy nie może tego sprawdzać w innych pomieszczeniach, na przykład w pustych ładowniach, czy kabinach? - Może, ale ważne są też twoje reakcje na zmiany klimatyczne. - Moje reakcje? Na litość boską, Percy Main, zrób coś. Czy nie możesz go przejąć nad nim kontroli? - Niestety, nie jest to możliwe. Każda próba mojej ingerencji kończy się odcięciem tego systemu od moich systemów kontroli. Wybacz, Wilbur, ale nie mogę nic zrobić. - Podobnie nie masz kontroli nad Automatycznym Kucharzem, Elektroniczną Pralką i Komputerem Nawigacyjnym. Po co właściwie ty jesteś na tym statku? - Wilbur, - oburzonym głosem odzywa się Percy Main - przecież beze mnie ten statek byłby tylko wrakiem dryfującym bez celu w przestrzeni. Przecież kontroluję Automatycznego Pilota, najważniejszy system tego statku. - Tak, nad tym akurat masz kontrolę. Wilbur podnosi się. Bashi zeskakuje na podłogę. - Czy chcesz jeszcze o coś spytać Główny SK? - odzywa się Percy Main. - A co z tym wiaterkiem szalejącym po korytarzach? - Główny SK twierdzi, że ma
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil karostek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…