Wróć do katalogu

Kilka minut cz.II

Kolejna część mojego dzieła. Alicja wraca do przeszłość.

Danduska, opublikowano , 12 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Dziękuję, za to, że mnie odebrałeś - powiedziała kiedy stali pod jej domem - Ale? - Wiesz chyba już nie widzę dla nas szansy....Oboje się zmieniliśmy, po co mamy wracać do tego co było, po co mamy się ranić? - Ranić? Alicja o czym ty mówisz? Nie masz pojęcia co czułem kiedy wyjechałaś... Nie masz pojęcia co teraz czuję - Nie obchodzi mnie to - wypowiadając te słowa ze wszystkich sił starała się nie rozpłakać. Przecież wcale tak nie myślała. Przecież ją to obchodziło....

- Alicja! - dziewczyna stojąca w drzwiach krzyknęła na widok siostry - Jesteś! Aluś moja kochana - podbiegły do siebie. Tak dawno się nie widziały. A przecież miały tylko siebie. W tym momencie wszystko przestało mieć znaczenie, teraz w końcu się spotkały. Starsza siostra mogła zaopiekować się tą młodszą. - Jak minęła podróż? - W zasadzie to strasznie... - A jak spotkanie z... przyjacielem? - On już nie jest moim przyjacielem... Jeżeli mój wyjazd tego nie zakończył to zrobiłam to teraz. Musiałam... - Chodź do ogrodu - zaproponowała Ania- A ja zrobię ci herbaty, ale może hmm jakiegoś drinka? - Mocnego poproszę. Tęskniłam za tym miejscem - rozejrzała się po pięknym ogrodzie w którym od jej wyjazdu nic się nie zmieniło. Kiedyś to było oczko w głowie ich mamy i ulubione miejsce rodzinnych spotkań. Cudowny magiczny ogród w którym rozwiązywali wszystkie trudne spory. Magiczny ogród w który poranna kawa smakuje wyjątkowo. - Tutaj jest tak pięknie - wyszeptała - Tak pięknie... - Pamiętasz jak mama szalała na punkcie tego ogrodu? - Anka podała jej napój - No ba. Czerwieniała ze wściekłości jak kiedyś przez przypadek połamałyśmy jej kilka kwiatków - zaśmiały się serdecznie- A pamiętasz jak tata źle przyciął winogrono i uschło? - No nie odzywała się do niego przez dwa tygodnie... - Tęsknie za nimi...- Alicja zamknęła oczy i znowu znalazła się w tym szczęśliwym pięknym ogrodzie razem z rodzicami - Już niedługo - przemknęło jej przez głowę. Szybko otworzyła oczy jakby się czegoś przestraszyła. - Tak dawno cię tutaj nie było... Większość naszych znajomych wyjechało stąd. - On został... - Tak jakby czekał...- Ania uśmiechnęła się do siostry - Często o ciebie pytał. Wiesz już nawet raz chciałam mu powiedzieć - Udusiłabym cię. Nie po to wyjeżdżałam żebyś ty mnie wsypała. - Myślisz, że zrobili tam wszystko? - Przecież to ty jesteś moją starszą siostrą no i w dodatku siostrą-chirurgiem - Mówiłam ci o nowej specjalizacji? - Onkologia jest strasznym oddziałem. Anuś nie rób tego... Proszę - Poradzę sobie - uśmiechnęła się - Bardziej martwi mnie to czy ty sobie dasz radę? - A dlaczego nie? - Alicja roześmiała się - Mam wszystko pięknie poukładane. Pełno zaległego urlopu w pracy więc dlaczego by go nie wykorzystać i nie odpocząć? Pobyć trochę z ukochaną siostrą? - Nie było cię tutaj przez trzy lata i nagle chcesz ze mną pobyć? Trzeba było powiedzieć wpadłabym do Rzymu. - Wiesz Roma to piękne miasto, ale jednak miasto, a ja jestem przecież dzieckiem wsi. Tęskniłam za tym miejscem, za tym domem i ogrodem. Za lasami no i świętym spokojem. - Jednak trochę martwi mnie twój przyjazd - Ania przeniosła rozmowę na ten inny, poważny temat, na który Ala nie miała w tamtej chwili najmniejszej ochoty rozmawiać. - Absolutnie jestem tutaj z czystej tęsknoty - zapewniła szybko - A teraz idę pod prysznic

2.

- A jednak... - podbiegł do niej - Nadal biegasz - Co ty tutaj... - nie zdążyła dokończyć - Wiedziałem, że wybierzesz naszą starą trasę - przerwał jej w pół zdania - Może jednak aż tak bardzo się nie zmieniłaś - Może... - pobiegła przodem. Dogonił ją, jednak nie odezwał się ani jednym słowem. Biegli przed siebie w milczeniu. Tak jak kiedyś. Chociaż może dawniej więcej rozmawiali, śmiali się i wygłupiali. Wiele rzeczy robili razem. Mieli swoje rytuały, coś co robili tylko we dwoje. Bieganie należało do tych rzeczy. Razem jeszcze pływali, jeździli do kina co dwa tygodnie, oglądali mecze i upijali się piwami. Później zazwyczaj zasypiała u niego i budziła się dopiero z jej nigdy nie zawodzącym budzikiem. Myła zęby jego szczoteczką i biegła do pracy. Była wzorową panią nauczycielką. On czasami jak miał wolne to przynosił jej kanapki w przerwach. Byli jakby idealni, jakby... Byli przyjaciółmi.

- Planujesz wrócić do pracy? - spytał wyrywając ją z błogiego zamyślenia - Nie raczej nie - Raczej? - zatrzymał się - Na pewno nie. A co? - Słyszałem, że twoja dawna posada w szkole jest wolna - Aha - ruszyła przodem. Wiedziała o co mu chodzi, ale nie potrafiła teraz mu powiedzieć jak długo zostanie... To nie zależało od niej. - Napijemy się dzisiaj? - spytała z uśmiechem - Zebrać ekipę? - Zebrać. A teraz wracamy co? Wracali powoli nie śpiesząc się. Ona zastanawiała się co powinna mu powiedzieć. Wiedziała, że jest to winna swojemu przyjacielowi. Zostawiła go kiedyś, ale teraz czuła, że powinna mu powiedzieć dlaczego. Przecież w każdej chwili, mógł zażądać od niej wyjaśnień, przecież wtedy wyjechała tak nagle, bez żadnych tłumaczeń i prawdziwego pożegnania. On zastanawiał się nad tym czy dawna Alicja wróciła. Zaproponowała spotkanie w ich dawnym stylu- mecze, wódka i przyjaciele. Tak jak kiedyś. Może jest jeszcze szansa, żeby wszystko wróciło do normy? Wyjechała tak szybko nie podając nawet powodu. To już ponad dwa lata. A on ciągle za nią tęsknił. Nadal tęskni. - Przepraszam - powiedziała tak szybko jakby nie chciała, żeby usłyszał. Zatrzymał się i spojrzał na nią. - Wybaczyłem, już dawno. Potem już tylko tęskniłem - Myślę, że nadal tęsknisz - Myślę, że ty też- uśmiechnął się nieśmiało - Pamiętasz ten mostek? Rozejrzała się wokoło - No ba. Piliśmy tu cichaczem szybkie piwko, a później dałeś popis swoich umiejętności - roześmiała się - No tak. Myślę, że źle wymierzyłem odległość i to dlatego przywaliłem kostką w ten kamień - Dobrze

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych