Klara i rutford
Rozmowa przed śmiercią.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Błękitna dżungla wydała jej się jednocześnie piękna i straszliwa. Panowała w niej ciemność, lekko tylko rozświetlana przez trzy, niewielkich rozmiarów, księżyce. Obok niej stał sporych rozmiarów rutford. Było to zwierze dla zwykłego ziemianina niezwykłe. Troje uszu zdawało się słyszeć każdy szelest, para oczu doskonale widziała w ciemnościach. Klara nazywała rutfordy genetycznie zmodyfikowanymi psami obronnymi. Niezbyt lubiła te stworzenia. Odrażały ją błoniaste skrzydła oraz kolczasty ogon. W spojrzeniu zwierzęcia nie wyczuwała troski o swego pana. Ten rutford był jednak inny. Klara szybko to zauważyła. Jego zielonkawa sierść, nie lśniła, była za to połączeniem błota i szczątek roślin. W oczach zaś nie kryło się niewolnictwo lecz wolność i prawdziwa radość. - Czego się patrzysz? – spytał rutford. Dziewczyna westchnęła. - Nie widziałam rutforda na wolności. Nie dziw mi się – odparła, jednocześnie odwracając wzrok. - Ja nie widziałem czegoś takiego jak ty. Dziewczyna ponownie westchnęła. Tym razem oburzyło ją słowo czegoś. Z trudem przychodziła jej myśl, że tutaj jest zwierzyną, a nie istotą myślącą i cywilizowaną. - Jestem człowiekiem – odrzekła po chwili zadumy. - Rozumiem.- Rutford usiadł i zaczął wpatrywać się w horyzont. – Co cię tu sprowadza, człowieku? - Mnie nic. Niezbyt chcę tu być. - Rozumiem – powiedział ponownie rutford. Jego ton głosu powoli usypiał Klarę, więc i ta usiadła, choć nieco przeraziły ją robaki kręcące się po gnijących roślinach.- Jesteś więc ich kolejnym wymysłem podobnie jak ja. - Nie – zaprzeczyła stanowczo. Rutford popatrzył na nią zdziwiony. W spokojnych dotychczas oczach pojawił się strach. - Nie? - Nie. Porwali mnie z mojej rodzimej planety niby w celach pokojowych. Potem chcieli mnie zjeść, ale im uciekłam. Teraz czekam na polowanie – powiedziała spokojnie. Klara już pogodziła się ze śmiercią. Nie wiedziała bowiem jak miałaby stąd uciec. Nie miała żadnego statku kosmicznego, który odwiózłby ją na Ziemie. Niczego i nikogo nie miała. - Polują na ciebie?! – Rutford szybko wstał i oddalił się od dziewczyny na kilka metrów. Klara wstała i wyciągnęła do niego rękę. - Nie bój się. Wiesz mogłabym im uciec, dzięki tobie. Przecież masz skrzydła. - Nie, to zbyt wielkie ryzyko. Na mnie… na mnie też polują. Ostatnio uszkodzili mi błonę. Widzisz? Jeszcze krwawi. – Klarysa przekrzywiła głowę. Rzeczywiście, tuż przy zmierzwionej, zielonej sierści widać było ranę po laserowej strzale. - W jaki sposób przetrwałeś? - Dzięki ich głupocie. Kto bowiem wymyślił, że zwierzę ma zieloną sierść? Przecież to świetny kamuflaż. - Hmm, ależ drzewa są niebieskie! - Tak, ale woda już nie – odpowiedział spokojnie. Klara podeszła do niego. Usiadła pod drzewem przypominającym świerk i westchnęła. - Boisz się śmierci? – spytała. - Niezbyt. Wiem, że i tak przyjdzie. Czasami myślę, że to bezsensowne tak się ukrywać. - Lepiej umrzeć schowanym w wodzie, aniżeli na arenie – skwitowała dziewczyna. - Na arenie? - Tak. Tam wysyłają każdego kogo chcą zjeść. Główny wojownik, bądź wojownicy muszą zabić, by reszta cywilizacji się najadła. Taki wojownik ma honory. Szanują go jak jakiegoś króla. Mnie porwał jeden z nich. Podobno wybrał sobie mnie jako ofiarę. - Już nic nie rozumiem. Powiedzieli ci, że cię zjedzą?- Naiwne pytanie rutforda rozśmieszyło dziewczynę.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Neige
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…