Klatka - Rozdział 1
Dziś pierwszy rodział klatki
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 1
- Ty suko! – krzyknął – Chodź tu. Jeszcze z tobą nie skończyłem. - I nie skończysz, ty… ty… skurwielu! – krzyczała bezimienna – co jedynie, to ja mogę skończyć z tobą! - Za malutka jesteś na to – szyderczo się uśmiechnął. - Nie zbliżaj się do mnie. Słyszysz. Nie zbliżaj się do mnie, bo zrobię ci krzywdę! - A co ty mi możesz zrobić. Ty dziewczyno, nawet nie masz w sobie tyle odwagi. - Nie prowokuj mnie, kutasie. Spróbuj się do mnie zbliżyć, a pożałujesz - Pogadaj sobie jeszcze. Dobrze ci to zrobi. Chyba, że chcesz, żebym ja ci zrobił do…
Urwał w połowie zdania, ponieważ poczuł, jak po policzku cieknie mu krew. To bezimienna dźgnęła go nożem. Złapał się za policzek. Krwawił dość mocno. Bezimienna korzystając z okazji, rzuciła się do ucieczki. Wybiegła tak jak stała. Biegła schodami na sam dół. Po chwili znalazła się na dworze. Było dość zimno. Była ubrana w jasne jeansy i dość lekką bluzę. Puściła się biegiem przed siebie. Chciała być jak najdalej od swojego domu. Chciała jak najszybciej zapomnieć, o tym co się tu wydarzyło. Pomimo tego, iż miała zaledwie 22 lata, wiedziała już, że tu nie wróci. Nie była jednak pewna, czy sobie poradzi.
- Chuj z tym – pomyślała – co ma być to będzie. W końcu nie jestem już małą dziewczynką. Zresztą nawet gdybym była, to i tak dłużej bym tam nie została.
W tej dramatycznej dla niej chwili bezimienna nie myślała o niczym. Odwróciła się, by zobaczyć czy ON biegnie dalej za nią. Biegł. Oczy miał przekrwione, a żyły wyskoczyły mu na czoło.
- Żałuję,że cię nie zabiłam! – krzyczała w biegu – przynajmniej byłoby o jednego mniej.
Po godzinie dzikiego pędu, dziewczyna nie miała już siły żeby biec. Jednak, żeby przeżyć musiała uciekać. Sama nie wiedziała dokąd ucieka. Wiedziała tylko, że musi się znaleźć daleko od tego miejsca. Jednak ON nie ustępował. Pomimo cholernego bólu, który nadal męczył po tym, jak bezimienna go dźgnęła, biegł za nią. Musiał dorwać ją za wszelką cenę. Chciał dokończyć to co zaczął. Był naprawdę zdeterminowany. Doskonale zdawał sobie sprawę, że w tej grze wygra albo on, albo ona. Chciał wygrać. Za wszelką cenę.
*
- Cześć kochanie, wróciłem – powiedział Krzysztof wchodząc do domu. - Cześć.Jak było w pracy? – zapytała Agata. - Oj, powiem ci, że ciężko. Przygotowujemy dość duży koncert i wszyscy są zabiegani, a ja jako manager najbardziej. - Wierzę kotku. Dobrze, to idź się wykąp a ja ci przygotuję obiad. - Jesteś boska. Kocham Cię – powiedział Krzysztof i udał się do łazienki.
Chwilę później Agata usłyszała szum wody. Krzysztof właśnie brał prysznic. Wyszła z kuchni i udała się w stronę łazienki. Zapukała do drzwi, jednak w związku z lecącą wodą, Krzysztof nie słyszał pukania, więc dziewczyna weszła do łazienki. Chociaż widziała swojego męża nago i to nawet kilka razy, jego nagie ciało, w dalszym ciągu wywoływało u niej dreszcz podniecenia. Oparła się o framugę drzwi i dotknęła swoich piersi. Poczuła jak twardnieją jej sutki, a między nogami robi się mokro z podniecenia. Krzysztof, jakby czytał jej w myślach i odwrócił się ku niej. Kiedy zobaczył swoją żonę, masującą swoje piersi, zaprosił ją do siebie.
- Chod źdo mnie kochanie – powiedział. - Ale musiałabym się rozebrać – odrzekła jego młoda żona. - Kochanie, proszę. Chcę ciebie tak jak stoisz. Chodź już, bo dłużej niewytrzymam. - Już idę.
Agata weszła do męża, tak jak stała, w pełnym ubraniu. Krzysztof doskonale wiedział, jak zaspokoić swoją żonę. Uprawiali seks niemal codziennie, jednak dzisiaj po raz pierwszy, postanowili zrobić to pod prysznicem. Agata stanęła do męża tyłem, tak aby ten mógł ją objąć w pasie. Tak też się stało. Krzysztof objął Agatę w pasie i zaczął ją całować po szyi. Agata odwzajemniła się tym samym. Po chwil odwróciła się do niego przodem, w taki sposób aby woda zaczęła moczyć jej ubranie. Agata uwielbiała kochać się ze swoim mężem. Wiedziała, że robi to doskonale. Nie było lepszego kochanka od niego. Krzysztof zaczął całować dziewczynę w usta. Lewą rękę włożył jej pod bluzkę, pieszcząc jej piersi przez mokry biustonosz. Agata zbliżyła się do niego i zaczęła masować jego tors. W pewnym momencie poczuła, jak jego penis zaczyna rosnąć i coraz bardziej tężeje. Wiedziała już jak wykorzystać tą sytuację. Uklękła przed swoim mężem i zawadiacko się do niego uśmiechnęła. Wzięła w ręce penis…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Krzysiek210786
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…