kolczyk
opowiadanie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czujne... Zastygłe w pochyleniu... Nasz komendant Radosław facet o szpakowatych iglastych włosach, i spojrzeniu, na które nie masz gotowej odpowiedzi łajał od czasu do czasu kolejną dziewczynę. Jego srebrny gwizdek, jak błyskawica z nagła przecinał głośny gwar zgromadzonych o zgłodniałym spojrzeniu młodziutkich asystentek. Ujmując oburącz niewybrednie ciężką piłkę chyżo unoszą zgrabne tyłeczki wciśnięte w przylegające szorty. (doznaję niesłychanego skurczu śledząc tę niecodzienną rzeczywistość) Trzy kroki, trzy kozły wybicie i rzut...przysiad w napięte pośladki, bolesny skurcz, bolesny grymas. Potem wsparcie na dłonie wyrzucenie stóp do tyłu. Z upływem czasu podejrzewałyśmy go o umyślną prowokację tak konstruowaną pozycją. Czułaś jak majtki wpijają ci się wywierając przemoc, głęboko. Oj, ciężko... Komendant, twórca ekwilibrystycznych wigibów czyni sobie nas wszystkie podporządkowane. Dzisiaj siedzę z łokciami na kolanach. Przyglądam się koleżankom wykonującym tę durną musztrę wuef-owską. Aga wygięta jak leszczynowa witka, jak sarna przed Bożym Narodzeniem oczekuje komendy. Radosław podchodzi patrząc na jej naprężoną pupę wypluwa gwizdek, dodatkowo zwilża wysuniętym językiem oślinione wargi. Boże jak chętnie wtrąciłabym go w ogień piekielny! Aga i jej łydki, malowane tuż przy zagięciu kolana przemieniają się w pasmo autostrady w promień ugrzęzły pomiędzy gęste przeświecenia pajęczego półmroku. Białe długie zęby wyszczerzone w napięciu, wilgotny zadarty nosek i rozsypane włosy sprawiają wrażenie napiętej cięciwy. Zaraz wystrzeli przekleństwem... pomyślałam z obawą Lecz ona pozostaje mu posłuszna i uległa I w tym momencie spod osuniętego pasemka rudych kędziorów uchwyciła moje łapczywe spojrzenia Nie odwracam wzroku nie czuję upokorzenia, wbijam szable pożądania wprost w jej zagięcia Pamiętam ten blask nie zawahania, wtopiony w paciorki uczuć. A wmalowanie nasze podąża jedna ku drugiej, zapamiętujemy się w sobie, zapamiętujemy raz na zawsze Tak jak stalowa obręcz, symbol roztropności rozprężona pryska uwalniając pełną moc naszych pragnień Aga najlepsza koleżanka, spontaniczna, bez sekretów, tajemnic, sarenka. Od samego początku królowałyśmy w naszej brudnej piaskownicy. Najpierw przemocą, potem znanym sposobem podkreślając swą dominację nad skrawkiem gdzie psy i koty załatwiały się sprośnie, a chłopcy zakopywali prezerwatywy wypełnione galaretowatą substancją, bez wyraźnego zapachu. Aga jest już w klasie maturalnej, dlatego nie widujemy się tak często jak dawniej! Piaskownica zarosła pospolitym chwastem i obojętnością okolicznych mieszkańców. Uwielbiasz pakować mnie w…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil fantasja
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…