Wróć do katalogu

Kolega

Historia dawno niewidzianych znajomych.

Anka2915, opublikowano , 20 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Agata właśnie wracała do domu, kiedy z windy wysiadł Kamil. Nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła. Kamil był jej kolegą z podstawówki. W tamtych czasach potajemnie się w nim podkochiwała, ale nigdy mu tego nie powiedziała prosto w oczy. Robiła wszystko, żeby sam się tego domyślił, lecz on traktował ją tylko jak zwykłą koleżankę. Po szkole każdy poszedł w inną stronę i nie mieli ze sobą kontaktu. Od tamtych czasów minęło kilka lat, przez które zapomniała o nim. Jednak teraz jak go ponownie zobaczyła, wszystko wróciło. Przez chwile wpatrywali się w siebie nawzajem. W końcu odezwał się pierwszy. -Część! Co za spotkanie. -Część! - odpowiedziała – Co ty tu robisz? – zapytała, a chwile potem pożałowała tego pytania. -Mama wysłała mnie do swojej koleżanki, żebym odniósł jej blaszki i kilka innych rzeczy. I właśnie od niej wracam. A ty co tu robisz? -Ja tu mieszkam. -Naprawdę? Nigdy wcześniej cię tu nie spotkałem, a swego czasu często tu bywałem. -Ja ciebie też nigdy tu nie widziałam. Co tam u ciebie słychać? -Dużo by opowiadać. Może umówimy się na jakiś obiad, albo ciastko i wtedy pogadamy? -Dobrze. To może jutro będziesz miał czas? – zapytała z nadzieją -Doskonale. To może jutro o 18 w kawiarence „Ciasteczko”? Wiesz gdzie to jest? -Tak, wiem.- mówiąc to uśmiechnęła się – To do jutra. Pożegnali się i Agata poszła to domu, a Kamil wyszedł z bloku. Nie mogła uwierzyć, że go spotkała. Do końca dnia chodziła uśmiechnięta. W nocy przyśnił jej się Kamil. Rano wstała cała w skowronkach. Od razu poszła do kuchni zrobić sobie śniadanie. Przy stole siedziała już jej mama i piła kawę. Zauważyła, że córka jest jakaś radosna i zapytała: -Coś się stało, że od samego rana chodzisz uśmiechnięta? -Wszystko w porządku. Po prostu miałam miły sen i mam fajne plany na dzisiejszy dzień. -To cieszę się. Ale pamiętasz, że wieczorem zgodziłaś się zmienić mnie w „Ciasteczku”? -Tak mamo, pamiętam. Ale mogłabym przyjść trochę później bo się umówiłam z kolegą na 18? -No dobrze, ale żebyś najpóźniej na 20 była mnie zmienić.. -Dobrze, postaram się być jak najwcześniej. I dziękuje, że mnie rozumiesz.- pocałowała mamę w policzek i wyszła . Przez cały dzień Agata zastanawiała się w co się ubierze na wieczór. Powoli zbliżała się godzina 18, a ona była jeszcze w proszku. W końcu zdecydowała się włożyć czerwoną bluzkę z długim rękawem i ciemne dżinsy. Związała włosy w kucyk i zrobiła sobie lekki makijaż. Spojrzała na zegarek. Była już 18, więc szybko włożyła buty i poszła na spotkanie. Po drodze dopadły ją wątpliwości czy dobrze robi spotykając się z Kamilem. Bała się, że znowu się w nim zakocha a on nagle zniknie i znowu będzie musiała przezywać wszystko od początku. A tak w ogóle to od jakiegoś czasu pisała z fajnym chłopakiem przez Internet i wydawało jej się, że może z tego wyjść coś poważnego. Ale ostatecznie postanowiła zaryzykować i pójść na umówione spotkanie. Zanim się obejrzała była już pod kawiarnią. Weszła, rozejrzała się i zobaczyła go siedzącego przy oknie. Siedział tyłem do wejścia i jej nie zauważył od razu, więc najpierw podeszła do lady. -Część mamo. Mam do ciebie prośbę. -Cześć. A ty nie powinnaś być teraz z jakimś chłopakiem? -No właśnie przyszłam na to spotkanie tutaj i chciałabym, żebyś traktowała nas jak zwykłych klientów. Potem ci wyjaśnię dlaczego. Dobrze? -No dobrze. Skoro tak ci na tym zależy. Agata szczęśliwa poszła do Kamila. Usiadła naprzeciwko niego. -Część, sory za spóźnienie. -Nic się nie stało. Zamówić ci coś? Mają tu dobre ciastka. -Dobrze. To może się skuszę. -A jakie chcesz? -Zdaje się na twój wybór. Oboje uśmiechnęli się i Kamil poszedł zamówić dwa ciastka i sok. -Widzę, że jesteś tu stałym klientem, skoro tak chwalisz ciastka. -Może nie stałym. Ale moja mama zawsze zamawia tu ciastka na rodzinne imprezy. -Aha. Przez chwile milczeli. Agata zażenowana tą ciszą, spróbowała ciastka. -Miałeś racje. Pyszne to ciastko. Rozmawiali jeszcze chwile na temat kawiarni i inne tematy. Wspominali także stare dobre czasy ze szkoły. Kamil przyznał się, że ostatnio poznał fajną dziewczynę przez Internet i mimo, że jej jeszcze nigdy nie widział na oczy, to się w niej zakochał. Agata słuchała go z uwagą i udawał, że cieszy się z jego szczęścia. Jednak w głębi duszy była smutna, bo zdała sobie sprawę, że nie ma u niego żadnych szans. Czas mijał im tak szybko, że nie zauważyli kiedy minęła 20. -Fajnie mi się z tobą rozmawiało, ale niestety musze już lecieć. -Szkoda. Ja też fanie spędziłem z tobą ten czas. Musimy to kiedyś powtórzyć. -Oczywiście i to jak najszybciej- powiedziała uśmiechając się do niego. Pożegnali się i już mieli wychodzić, ale Agata nie chciała tak szybko tego kończyć i wpadła na pewien pomysł. -Słuchaj to nie ma sensu. -Co się stało? O czym ty mówisz?- przerwał jej smutny -Nic się nie stało. Chodzi tylko o to, że nie ma sensu, żebym wychodziła bo za chwile i tak będę musiała tu wrócić. -Dlaczego? O czym ty mówisz? -To jest kawiarnia mojej matki i umówiłam się z nią, że ją dzisiaj zmienię. Więc jeśli nigdzie ci się nie śpieszy i jeśli chcesz to możesz tutaj ze mną zostać i możemy rozmawiać dalej. -Cieszę się, że to nie z mojego powodu. Z chęcią bym z tobą został, ale niestety musze iść bo umówiłem się na rozmowę przez gg. Ale dziękuje za propozycje. -Aha. – posmutniała, ale nie dała tego po sobie poznać – To nie zatrzymuje cię. Do zobaczenia wkrótce. -Do zobaczenia. Na pożegnanie pocałował ją w policzek i wyszedł. Była tak zaskoczona, że stała w miejscu dopóki nie podeszła do niej matka. -Wszystko w porządku? -Tak, tak – odpowiedziała – miałaś wcześniej wyjść. Więc co tu jeszcze robisz? -Już ide. Ale jesteś pewna, że sobie poradzisz – pytała z wątpliwością -Tak, tak. Przecież już nie raz zostawałam sama. -No tak, ale dzisiaj wydajesz się jakaś nieobecna. -Wydaje ci się mamo. Idź już. Po tej rozmowie matka wyszła. Agata została sama. Nie było dużo ludzi, więc spokojnie mogła pomyśleć nad wszystkim. Pomyślała, że skoro był smutny gdy dowiedział się o końcu spotkanie i pocałował ją w policzek, to może on też coś do niej czuje. „Może gdyby nie było tej dziewczyny z Internetu...” rozmyślała. Dwie godziny później zamknęła kawiarnie i wróciła do domu. Nazajutrz obudziła się i ciągle myślała o wydarzeniach z poprzedniego dnia. Włączyła komputer i zajrzała na gg. Zobaczyła, że ma wiadomość od Supermana – był to chłopak, z którym pisała od miesiąca. Podczas tych rozmów zauważyła, że są do siebie podobni, mają wiele wspólnego. Mimo, że wiedziała że po drugiej stronie nie wiadomo kto siedzi, to zakochała się w tym chłopaku. Jednak to były tylko marzenia. Odczytała wiadomość i odpisała. Okazało się że Superman jest dostępny. Zaczęli ze sobą pisać. On nalegał na spotkanie, jednak Agata nie była pewna czy to jest dobry pomysł, Ale po dalszych zachętach zgodziła się. Umówili się na 19 w „Ciasteczku”. Ona miała założyć czerwoną bluzkę, a on miał mieć dwukolorową róże. Powoli zbliżała się umówiona godzina, więc ubrała się, rozpuściła włosy i poszła na spotkani. Kiedy weszła do środka, zobaczyła Kamila z różą dwukolorową. -To nie możliwe. – pomyślał. Od matki dowiedziała się że Kamil na razie nic nie zamówił bo czeka na kogoś. Agata z niedowierzaniem podeszła do chłopaka. -Część! Co tu robisz? Zapomniałam o naszym spotkaniu? -Część!. Nie. Umówiłem się tutaj z tą dziewczyną z Internetu, ale jakoś nie przychodzi. Chyba robiła sobie ze mnie jaja. Szkoda bo naprawdę miałem nadzieje. -Pewnie zaraz przyjdzie. Nie martw się. Powiedziała to i poszła zmienić mamę. W myślach była zła na siebie, że nie powiedziała mu prawdy, ale bała się, że po wszystkim nie będzie chciał jej znać. Po godzinie Kamil podszedł do niej. -Chyba już nie przyjdzie. -Przykro mi. – zrobiło jej się żal go. -Do końca zostajesz tu? -Tak, a co? -A mógłbym przyjść po ciebie i porozmawiać? -Oczywiście. Tylko przyjdź trochę wcześniej, bo jak nie będzie ludzi to wcześniej zamknę. -Spoko. Przyjdę wcześniej. – powiedział i wyszedł smutny z kawiarni. Agata podeszła do stolika przy którym siedział i zabrała róże o której Kamil zapomniał. Chwile potem weszła na gg w telefonie i upewniwszy się, że Superman jest niedostępny, napisała mu: „Część.:) Sory, że nie przyszłam, ale uznałam że tak będzie lepiej. Uwierz mi. Zapomnij o mnie. Nie zadawaj żadnych pytań, lepiej żebyś nie wiedziała kim jestem. Przepraszam za wszystko. Dziękuje za róże. Piękna jest. Żegnaj <kiss>” Nie była pewna czy dobrze zrobiła wysyłając tą wiadomość, ale wiedziała że to nie ma sensu i szans na przyszłość. Po godzinie przyszedł Kamil. Agata od razu zauważyła że coś jest nie tak. -Mam pytanie do ciebie. Czy jak wszyłem stąd to zostawiłem róże? -Tak – od razu przestraszyła się, że będzie musiała mu wszystko powiedzieć. -A co się z nią stał? -Nie wiem. Było dużo ludzi i nie zauważyłam. A o co chodzi? -No bo ta dziewczyna napisała mi wiadomość, w której mnie przeprasza i....- posmutniał – napisała że to koniec naszej znajomości. A na koniec dodała, że róża jest bardzo piękna. -Tak mi przykro. -No właśnie pomyślałem, że może widziałaś kto zabrał tą róże. Ona jest w naszym wieku i miała mieć na sobie czerwoną bluzkę. -Niestety nikogo takiego nie widziałam. -To szkoda. Ba ja się naprawdę w niej zakochałem – po chwili dodał – a jeśli ona mnie zobaczyła i stwierdziła, że jestem brzydki. -Nie mów tak, przecież ty nie jesteś brzydki. Jeśli tak uznała to widocznie musiała być skończoną idiotką. Przepraszam cię na chwile ale musze pójść na górę coś zobaczyć – nie czekając na jego reakcje wyszła na schody. -Dobrze. Zaczekam tu – powiedział patrząc jak wychodzi. Na górze Agacie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych