Konkubinat to grzech i pewna konwencja.
O bilbordach, Kościele, Muzułmanach i nawet o Mieszku I.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pewnie wszyscy już słyszeli, że jedna z organizacji kościelnych wystawiła bilbordy z hasłem mówiącym, iż konkubinat to grzech. Oczywiście mogą to robić, bo to wolny kraj i każdy może mówić, co mu się podoba, jeżeli nie obraża równocześnie innych. A zarówno samo hasło jak i grafika nikogo nie obraża (czego zapewne dowiemy się za pół roku w sądzie). Kwestie materialne również nie mają znaczenia, bo to nie pieniądze publiczne. Zastanawia mnie jednak inna sprawa. Po co rozpoczynać tą kampanię w taki sposób? Zakładam, że każdy praktykujący katolik wie, że nie może żyć na kocią łapę. Dodatkowo Kościół posiada środki „wewnętrzne”, w postaci kazań i listów by wiernym o tym fakcie przypomnieć. Osoby niezainteresowane i nieprzejmujące się naukami Kościoła raczej nie przejmą się całą kampanią, bo cóż nie uznają nauk Kościoła. A słowo „grzech” nieodmiennie w naszym kraju kojarzy się z Kościołem, zresztą słusznie, bo według definicji grzech to świadome zerwanie więzi z Bogiem. W tym momencie odchodzimy od merytorycznej dyskusji o ewentualnych negatywnych skutkach konkubinatu. Zresztą również słusznie, bo mimo zaprzeczeń episkopatu, Kościołowi zależy przede wszystkim na przestrzeganiu ich norm. Dbałość o odpowiedzialność, dojrzałość, moralność czy nawet rodzinę są w tym wypadku drugorzędne (nie generalizować na inne przypadki!). Świadczy o tym dobór słów. Konkubinat to dziecinada, czy konkubinat jest nieodpowiedzialny inaczej rozłożyłyby nacisk. Kościół świadomie, więc ograniczył zasięg kampanii o grupę, która wydaje się być głównymi odbiorcami. Dziwne…
Wiąże się to niestety ze starą, europejską, feudalno-chrześcijańską tradycją przekazywania poglądów. Od wieków uważano, że jak król, papież, biskup, szlachcic czy proboszcz wyznaje pewne poglądy to automatycznie obowiązuje jego poddanych. Nakłada się, więc od razu kary za ich nieprzestrzeganie, nie wkładając choćby minimum wysiłku by owych poddanych przekonać. Mieszko przyjmując chrzest wydał szereg dekretów typu: za cudzołóstwo wybicie zębów, za absencję na niedzielnej mszy grzywna. Kolejną decyzją było wycięcie świętych gajów i uposażenie Kościoła. To wszystko było pewnie konieczne, ale ewangelizacja, o której zapomniano, chyba jednak bardziej. Już dwieście lat później, kiedy okazało się, że spora część ludności dalej jest na poły pogańska na jaw wyszła bezsensowność tego podejścia. Oczywiście nikt się tym wtedy nie przejął. Zresztą dalej się tym nikt nie przejmuje.
Nie tak dawno mówiono o zakazie sprzedaży środków antykoncepcyjnych w aptekach. Po co? Przecież to i tak nic nie da. Przeżyliśmy zabory, okupację i PRL, jakich zakazów nie złamaliśmy? Cała ta historia dalej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kern
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…