Wróć do katalogu

Kontemplacja

Kompilacja chamskich myśli, w miejscu dla zombie.

jackclock, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stałem jak penis, w jednym miejscu. Jedynym urozmaiceniem było dla mnie przenoszenie ciężaru ciała z nogi na nogę. W takim bezruchu jest to ulga i jedna z niewielu przyjemności. Lewa noga, prawa noga. Mmmmm… Jak dobrze. Rozglądając się wokół widziałem: z lewej ścianę, ładną, z wysokim drewnianym cokołem. Z prawej tłum ludzi. Ale w tamtym momencie ich człowieczeństwo było wątpliwe. Stali lub siedzieli, patrząc się na mury, noszące wymalowaną historię męki. Zupełnie jak ja. Tylko, że oni wyglądali jakby nie myśleli. Jakby ich świat kończył się metr przed ich stopami, a ich myśli zablokowane były przez monotonny głos męski, dolatujący gdzieś z oddali. Mój mózg odruchowo szukał pożywki, jakichś emocji, jakiejś nadziei. Uszy wyłączyłem, a raczej nie zwracałem uwagi na głos, który do nich dolatywał. Oczyma wodziłem po otaczającym mnie tłumie zombie. Ci nieludzie dzielą się na dwa rodzaje. Są zombie siedzące i rodzaj stojący. Jest jeszcze podgrupa opierających się o ścianę, ale ci są bardziej ludzcy. Ktoś, kto w takim miejscu jeszcze nie był, mógłby się przestraszyć, że monolog koślawego retoryka, właściciela głosu, może przejąć nad nim władzę i zamienić go w bezmózgiego słuchacza. Ja się nie bałem. Pochłonęły mnie moje majaki. Sny na jawie. W głowie grała mi wewnętrzna muzyka. Stopa, werbel, stopa, jeszcze jakiś wokal i już jestem gdzie indziej. Latam sobie w chmurach, lecąc dzięki wewnętrznej sile, która bierze się z nikąd. Pęd zapiera dech. Wyobrażam sobie siebie jako różne osoby, będące w różnych sytuacjach. Marzę o rzeczach nieosiągalnych. Jest cudnie. Głosu nie słychać. Słyszę muzykę, której nie można zdefiniować. Nie jest to jednak kakofonia, tylko genialne…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych