Wróć do katalogu

Koszmar na jawie

Bajka która zamienia się w horror.

Gregorz Pietrzak, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wieczór.Śnieżna zamieć.Na dworze trzaskający mróz.Obserwujemy dom Mirucky'ego. Do zagrody tego starego zrzędy podąża wysoki nieźle zbudowany mężczyzna,który ubrany jest w stary kaftan i filcowe gumiaki.Wędrowiec staje przed oknem pokoju gdzie na stoliku zapalona jest naftowa lampa. Ale w pokoju nie ma nikogo.Żołnierz z rozpaczy zaczyna dobijać się do okna i wołać: -Ratunku,pomocy,jest tu kto. Gdy zaczyna już tracić nadzieję a i z przytomnością jest kiepsko, do pokoju wchodzi starsza kobieta,która dzierży w ręce strzelbę,podchodząc z nią do zamglonego okna. Żołnierz zbliża twarz do okna.Wciąż niewiele widzi. Półprzytomny prosi: -Proszę mnie wpuścić...Uciekłem z jenieckiego...To był horror.Była niezła jatka. Broń wystrzeliła. Kobieta spudłowała. Ponownie nabiła broń.Tym razem nie zdążyła jednak wystrzelić. Za rękę chwycił ją Mirucky i szarpnął nią.Broń spadła na podłogę wykonaną z bali. -Ty stara krowo przecież zamknąłem cię w pokoju.Jak ci się udało wyjść i w dodatku znaleźć tą broń, przecież zamknąłem ją na kłódkę w starym kufrze na strychu? Mirucky sięgnął do szafy po powróz i zaczął wiązać kobiecie ręce.Po chwili zawołał na sługę: -Germiłov do mnie. Zamknij tę kobietę w starej spiżarni.Tam są żelazne drzwi.Nie powinna się już wymknąć. Germiłov chwycił staruchę.Ta nie dawała za wygraną.Zaczęła pluć na niego.On jednak odpłacał jej się pięknym za nadobne.Mocno nią szarpnął. -Hej Germiłov później żebyś nie zapomniał zapalić w kominku.Robi się coraz zimniej. Zdenerwowany Mirucky zaczął nerwowo dygotać po czym zajrzał przez rozbite okno. Na śniegu bez tchu leżał wędrowiec... * -Na raz,na dwa,na trzy. -Dobra mamy go.Szybko z nim do domu. A ty Staszek po drwa do szopy.Biegiem. Hekil i Numo wprowadzili wędrowca do niewielkiej izby. Izba ta w przeciwieństwie do salonu,który wyglądał jak mieszkanie bogatego mieszczucha czy kupca przywodziła na myśl kuchnię starej chałupy krytej strzechą.Wrażenie było niesamowite zdawało się że…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych