Krewetki w cylindrach cz. 3
Banalnej opowiastki ciąg dalszy. Komentujcie i głosujcie!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Magda dajesz!!! Niestety po raz klolejny dziewczyna zaatakowała w siatkę. -Kowalska chodź tu-trener zawołał dziewczynę na bok-Co się u licha z tobą dzieje?Nigdy nie widziałem cię w takiej fatalnej formie! Masz jakieś problemy? -Nie panie trenerze. -No to co się dzieje? Siadaj tu. Dziewczyny grajcie dalej-krzyknął do reszty zawodniczek. -Znam cię bardzo długo i nigdy nie widziałem, żebyś nie mogła przebić piłki na drugą stronę. Wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć, jestem jak ksiądz. Magda spojrzała na niego szklistymi oczami. Chciało się jej ryczeć, była bezradna. -Długo się wczoraj uczyłam, ogólnie jestem bardzo zmęczona-skłamała -Napewno? Wiesz, że w sobotę mamy mecz i liczę na ciebie. Dobra, puszczę cię dzisiaj wyjątkowo wcześniej do domu, ale pojutrze masz wrócić w pełni sił! -Postaram się -Jakie postaram!-ale na to już odpowiedzi nie otrzymał bo dziewczyna wystrzeliła jak z procy w kierunku szatni. Usiadła na ławce i spojrzała w okienko znajdujące się na suficie. Poczuła jak łzy bez jej pozwolenia swobodnie spływają po policzkach. Tak bardzo chciała, ale nie mogła tego zapanować. -Puk, puk- ktoś zastukał w drzwi szatni -No to pięknie, kogo tu niesie-Magda szybko przetarła policzki i krzyknełaProszę W drzwiach stanął Mateusz.Miał na sobie któtkie czarne spodenki i czerwoną koszulkę-Tak jak Magda. Dzisiaj po dziewczynach mięli trening chłopcy. -Cześć Madzik.-Podszedł do niej i usiadł obok.-Mam do ciebie dwa pytania. Po pierwsze dlaczego mnie unikasz? Nie odpisujesz na smsy i nagle w szkole się nie widujemy...A po drugie czemu ty płaczesz? Magda podkurczyła nogi i objęła je rękami tak, jakby chciała stać się niewidzialna. -Specjalnie przyszedłam dzisiaj wcześniej,żeby się z tobą zobaczyć-chłopak kontynuował-Widziałem twoją grę i... -Tego grą nazwać nie można-wtrąciła Magda. -Madziu, nigdy tak ci nie szło....powiedz mi, co się stało?Ktoś cię skrzywdził? -Nie mam ochoty teraz gadać, zrozum. Możesz wyjść chciałabym się przebrać-Magda czuła się okropnie. Wiedziała, że jeśli tak dalej pójdzie to straci jego przyjaźń. Straci wszystko co kocha i na czym jej zależy. Bo gdyby on jej powiedział chodź ze mną na koniec świata on rzuciła by wszystko i poszła nie oglądając się za siebie. -Nie mogę wyjść, chyba należą mi się jakieś wyjaśnienia! -Wynoś się do cholery! Mateusz wstał. Wyszedł z żalem i gniewem wypisanymi na twarzy. Trzaśnięcie drzwi spowodowało, że serce dziewczyny rozpadło się na pół. -Co ja do cholery robię-mówiła sama do siebie-niszczę naszą przyjaźń, ranię jego, siebie.... Szybko się ubrała, wyszła z szatni i ruszyła ku wyjściu ze szkoły. Po drodze spotkała chłopców z drużyny mateusza, ale jego tam nie było. Na ich cześć odpowiedziała machnięciem ręki. Zdecydowanym ruchem pchnęła drzwi i udała się w kierunku przystanku autobusowego. Jak na złość musiałavczekać prawie 20 minut.Wykończona wpadła do domu, a tam usłyszała od mamy, że ma gościa. Zdziwiła się i pobiegła na górę do swojego pokoju. A tam zastała Anię czytającą książkę. -Co ty tu robisz?-Magda nie kryła swego zdziwienia i niezadowolenia, czego najwyraźniej jej gość nie zauważył. -Cześć Madzik!-Ania wstała i rzuciła się jej na szyję jak starej znajomej-co u ciebie? -Po pierwsze to nie mów do mnie Madzik-Magda odsunęła się od niej i usiadła w swoim ulubionym fotelu. W fotelu, o który zawsze się biła z Mateuszem jak do niej przychodził.-Możesz mi powiedzieć co cię do mnie sprowadza? -Wpadłam bo jesteś najlepszą przyjaciółką mojego Misia. Jego przyjaciele są moimi przyjaciółmi. Teraz pewnie będziemy się często widywać... -Wątpię-odparła Magda, ale jej rozmówczyni najwyraźniej to nie przeszkadzało. -Właśnie czytam bardzo interesującą książkę... -Jaką-Magda udawała zainteresowaną -Napweno ci się spodoba taka dla nastolatek... -Gwarantują ci, że mi się nie spodoba. Ania sie działa u Magdy ponad dwa godziny gdyby nie uwaga jej matki, że pora spać. W tym czasie dziewczyna utwierdziła się w przekonaniu, że jej przyjaciel znalazł sobie dziewczynę-totalną idiotkę. Nie mogła pojąć co on w niej widzi-poza długimi nogami i słodziutkim uśmiechem.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Estranged
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…