Krewetki w cylindrach cz.4
Opowiastki ciąg dalszy
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czasem chciałoby się wykrzyczeć to co leży Ci na sercu. Chciałoby się, ale nie można. Coś powstrzymuje. Może to, że następnego dnia będziesz trzeźwą osobą i będziesz się wstydzić wypowiedzianych słów? Magda siedziała z piwem w ręku wpatrzona w roześmianego Mateusza. Siedział kilka stolików i nie miał pojęcia, że ona tu jest. Odwalała spotkanie z Agnieszką. Odwalała-tak o tym myślała. Wiedziała, że to niesprawiedliwe, że tak najlepszych przyjaciół się nie traktuje. A jednak. Magda sto tysięcy razy wolałaby siedzieć teraz tam z Mattim i jego kumplami. Wiedziała również, że w konkursie na najbardziej egoistyczną przyjaciółkę wygrałaby w 100 %. -Mogłabyś mi tego tak nie okazywać- w głosie Agnieszki był słyszany smutek i żal za razem. -??? -Przecież widzę, nierób ze mnie idiotki, proszę Cię. Magda w dalszym ciągu patrzyła na nią wzrokiem, dającym do zrozumienia, że nie ma pojęcia, o czym kumpela mówi. -I wiesz co, najbardziej boli mnie to, że mnie, twojej najlepszej przyjaciółce, nie powiedziałaś. Nawet teraz na niego zerkasz. -Na kogo? -Magda, nie rób z siebie idiotki. -Aż tak widać? -Tak. Czuję się jak **[piii...]**,, a nie jak twoja przyjaciółka. To wygląda tak, jak byś robiła mi łaskę spotykając się ze mną. -Ale tak nie jest! Było. -Obie wiemy, że tak. Dlaczego mi nie powiedziałaś, że na niego lecisz? Magda spojrzała na nią takim wzrokiem, jak by chciała się wymigać z tej rozmowy. -Nie ominie cię to moja kochana. Wyśpiewasz mi to zaraz, albo będziesz mieć przechlapane.- I spojrzała wymownie na Mateusza. -Oj.... No bo to mnie zaskoczyło niedawno. -Niedawno? Czyli kiedy? -Trzy, może cztery tygodnie temu. -I nie miałaś czasu mi powiedzieć? -Przepraszam Magda wyglądała na naprawdę skruszoną Nie chciałam mówić czegoś, co okazało by się chwilowym zauroczeniem. -A czym jest? -Chyba się zakochałam. Agnieszka się uśmiechnęła porozumiewawczo. Magdzie aż ulżyło, bo myślała, że czeka ją długa droga przepraszania przyjaciółki. -Czemu z nim poważnie nie pogadasz> -Boję się. -Czego? -Tego, że zniszczę naszą przyjaźń jednym słowem -Eeeee ... nie... -Jak nie. Zastanów się. Powiem mu, że go kocham, a on tego nie odwzajemni to nasza przyjaźń na pewno nie będzie taka jaka była. -No..... w sumie masz rację. -Sama teraz widzisz dlaczego milczałam. -Ale przecież dobrze wiesz, że mi możesz bezgranicznie ufać i ze wszystkim przyjść. -Wiem... Ale było tak trudno... -A co chcesz teraz zrobić?-Aga zmieniła temat. -I tu jest problem, bo ja sama nie wiem czego chcę. Nie wydaje mi się, aby on chciał ze mną być, a to oznaczało by koniec naszej przyjaźni... -Może warto zaryzykować? Magda spojrzała na nią jak na idiotkę. -Przyjaźń z nim? Już wolę cierpieć!- Była wyraźnie oburzona. -To w takim razie nie pozostaje ci nic innego jak oddać swój los w Boże ręce. -Chyba tak.... -Może ci przejdzie... Magda popatrzyła na nią kpiącym wzrokiem. -Wątpię. On jest taki... cudowny. Ze wszystkim mogę do niego przyjść i ... -A do mnie nie?- Agnieszka była wyraźnie urażona. -Oj, dobrze wiesz, że do ciebie też. Ale chyba nie gadamy o nas, tylko o mnie i o nim. Znam go od dwóch lat, a wydaje mi się, że on zawsze. Słucha podobnej muzyki.... A propos tego to wybieramy się na koncert w przyszłą sobotę.... -Czyli za tydzień. A na co idziecie?-wtrąciła Agnieszka. -Szczerze mówiąc to nie wiem.... -Ty chyba naprawdę się zakochałaś, skoro nawet nie wiesz czego słuchać będziesz słuchać....Nie poznaję cię Magdaleno... -Ja mu tak bardzo ufam, wiem, że na jakieś dziadostwo mnie nie zabierze... -Zazdroszczę ci. -Czego???-Magda była ogromnie zaskoczona -Jak to czego? Taki facet na pewno cię nie skrzywdzi... Nawet jak nie będziecie razem, to będziesz go mieć zawsze przy sobie. Rzadko zdarza się by kumpela była ważniejsza od kumpli.... Magda popatrzyła na nią, a następnie na Mateusza, który w tym samym momencie spojrzał na nią i uroczo się uśmiechnął. Magdę coś ścisnęło za serce i poczuła, że jest prawdziwą szczęściarą.
* * *
-Dziecinko, ty jesteś ostatnio jakaś taka... inna... -Dziecinko?- Magda wybuchnęła śmiechem ze zdziwienia, na określenie jakie padło w jej kierunku, z ust Mateusza. -Nie zmieniaj tematu! Magda spojrzała na niego i panicznie zaczęła myśleć nad odpowiedzią. Wiedziała, że się od niej nie wymiga, ale przecież nie mogła, ot tak, powiedzieć, że już nie widzi w nim tego samego Mattiego, tego samego faceta, któremu mogła opowiedzieć o wszystkich głupich rzeczach, jakie zrobiła w swoim życiu. Już nie mogła, a raczej nie potrafiła mówić o super przystojniaczku z jakim ostatnio gadała. Czuła wewnętrzny hamulec, gdy tylko myślała o śpiewaniu przy nim swoim głosem absolutnie nie nadającym się do tego. Nie potrafiła być sobą przy nim i on najwyraźniej to wyczuł. I nie ma w tym nic dziwnego, nie! Przecież Mateusz i Magda znają się jak dwa łyse konie. Od dwóch lat spędzają ze sobą bardzo dużo czasu. Odkąd poszli do szkoły średniej, gdzie się poznali, Magda poświęca mniej czasu swoim kumpelą i, a może przede wszystkim Agnieszce, o co już nie raz się kłóciły, a Mateusz zaniedbał swoich kolegów. Szczególnie na początku swojej znajomości zostali okrzyknięci parą, co zawsze ich śmieszyło, a nawet denerwowało. Nie mogli pojąć, że ludzie nie rozumieją, iż przyjaźń dziewczyny i chłopaka może istnieć naprawdę. Magda tak myślała. Do niedawna, kiedy to pierwszy raz spojrzała na niego, jak na potencjalnego chłopaka. I wtedy wszystko się zmieniło. Nagle jego zdanie stało się…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Estranged
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…