Wróć do katalogu

Król Pik

Moje krótkie opowiadanko o dziewczynie, która nauczyła sie od swojej przyjaciółki pewnej wróżby...

Mika Seido, opublikowano , 11 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Siedzę u mojej przyjaciółki Kasi. Pokazuje mi karcianą wróżbę. Trzeba trzynaście razy przełożyć karty i później wziąć trzynastą kartę od dołu. - Jeśli jest to dwójka to znaczy, że nie będziesz jeszcze długo żyć - tłumaczy mi Kasia. - Jeśli trójka to znaczy, że będziesz żyła trochę dłużej niż gdybyś wyciągnęła dwójkę, jeśli czwórka to będziesz żyła trochę dłużej niż wtedy, kiedy byś wyciągnęła trójkę i tak dalej aż do dziesiątki. Jesteś dziewczyną, więc walet znaczy dla ciebie to, że w ciągu trzech dni zakochasz się w jakimś chłopcu na całe życie, a dama oznacza, że w ciągu trzech dni znajdziesz przyjaciółkę. W przypadku chłopców jest na odwrót. Dama oznacza dziewczynę, a walet przyjaciela. Kiedy wyciągniesz króla to dzisiaj umrzesz, a jeśli asa to będziesz żyła bardzo szczęśliwie. I w ogóle to czy się spełni zależy od koloru. Trefl oznacza bardzo małe prawdopodobieństwo, karo, że wszystko zależy od tego jak się zachowasz, kier, że jest bardzo prawdopodobne, że tak się stanie, a pik, że stanie się tak na sto procent. Kapujesz? - Tak. - No to spróbuj - powiedziała dając mi karty. Przełożyłam je trzynaście razy i wyciągnęłam trzynastą kartę od spodu grzbietem do góry. - I jak? - spytałam się Kasi pokazując jej kartę. - O mój Boże! - krzyknęła zduszonym głosem. - Co się stało? - spytałam odwracając kartę. Wtedy zrozumiałam. Wyszedł mi król pik. - Nie ma się czym przejmować - powiedziałam głosem który miał być beztroski, ale jakoś dziwnie mi drżał. - W końcu to tylko jakieś głupie karty. - Zaraz się okaże - powiedziała mi Kasia.- Włóż tę kartę do środka talii i rozpocznij całą wróżbę od początku powtórz ją jeszcze dwa razy. Jeśli za każdym razem wyjdzie ci ten król to znaczy, że... - przełknęła ślinę. - ta wróżba na pewno się spełni. Włożyłam kartę do środka i zaczęłam wszystko od początku. Wyszedł mi król pik. Drżącym rękami powtórzyłam całą operację i znowu wyszedł mi... - Rety! Róża! Mam nadzieję, że ta wróżba się nie spełni! Chyba jeszcze nigdy nie chciałam czegoś tak bardzo jak tego. - To tylko głupie karty - powiedziałam z taką stanowczością, że zdziwiłam samą siebie. Wstałam z krzesła. - Pójdę już - oznajmiłam już nieco spokojniej. Odprowadzisz mnie do drzwi? Spytałam się Kasi. - Jasne - odpowiedziała krótko. Kiedy stałam już przy furtce Kasia pożegnała mnie krótkim "pa" z niepokojem w oczach. Odpowiedziałam jej ciepłym "do zobaczenia" z uśmiechem na ustach. Zobaczyłam w jej oczach ulgę. Rzeczywiście. Poniosły mnie wtedy trochę nerwy. Wyszłam na ulicę. Poczułam w swojej kieszeni papierek po cukierku. Podeszłam do kosza na śmieci, który stał przy przystanku autobusowym i wyrzuciłam papierek. Obok kosza zobaczyłam na ziemi jakiś przedmiot, który przykuł moją uwagę. Była to karta. Król pik. Odeszłam od tego przystanku jak najszybciej myśląc intensywnie. To był tylko przypadek. Tylko i wyłącznie przypadek. Komuś wypadła karta, która akurat mógł być król pik. Nawet nie zauważyłam, kiedy doszłam do przejścia dla pieszych, które było dokładnie naprzeciw mojego domu i którym musiałam przejść aby się do mojego mieszkania dostać. Rozejrzałam się dookoła. Pusto. Zaczęłam przechodzić, kiedy nagle zza zakrętu wyjechała rozpędzona ciężarówka. Sparaliżowana stałam na środku ulicy. Ciężarówka była coraz bliżej. Po chwili mogłam już zobaczyć kierowcę, który zdawał się być całkowicie pochłonięty rozmową przez komórkę. Dziesięć metrów, pięć... Chwilę później poczułam jak pojazd uderza w moje ciało z przerażającą siłą. Leżałam na ziemi w kałuży własnej krwi. Na de mną schylali się ludzie. Ktoś tam krzyczał coś o numerze rejestracyjnym, a ja rozpłynęłam się w ciemność. W ostatniej chwili słyszałam tylko jak ktoś krzyczał "Róża! Róża!' - Róża no! Obudź się wreszcie! - to moja mama. - Kasia dzwoni do ciebie! Wiem, że jest sobota, ale żeby spać o dziesiątej... - Tak mamo! już idę - wymruczałam niewyraźnie. Chwilę później już byłam na nogach. Podeszłam do telefonu i podniosłam słuchawkę. - Halo - powiedziałam dosyć nieprzytomnie. - Cześć Róża! Przyjdziesz do mnie? Poznałam karcianą wróżbę. Jest bardzo łatwa. Wystarczy tylko trzynaście razy przełożyć talię kart i wyciągnąć trzynasta kartę od spodu. - A kiedy? - Mogłabyś tak za... powiedzmy godzinę? - Ok. - To do zobaczenia. - Pa - powiedziałam i odłożyłam słuchawkę. Dowlokłam się do łóżka i usiadłam na jego skraju. Miałam jakiś sen... Tylko jaki? Rozejrzałam się dookoła szukając jakiejś wskazówki. Mój wzrok padł na biurko. :Leżała tak talia kart... Wszystko mi się przypomniało. No cóż, pomyślałam, To był tylko sen. Za kwadrans jedenasta byłam już gotowa do wyjścia. Poszłam do Kasi cały czas rozmyślając o tym śnie. Siedzę u mojej przyjaciółki Kasi. Pokazuje mi karcianą wróżbę. Trzeba trzynaście razy przełożyć karty i później wziąć trzynastą kartę od dołu. - Jeśli jest to dwójka to znaczy, że nie będziesz jeszcze długo żyć - tłumaczy mi Kasia. - Jeśli trójka to znaczy, że będziesz żyła trochę dłużej niż gdybyś wyciągnęła dwójkę, jeśli czwórka to będziesz żyła trochę dłużej niż wtedy, kiedy byś wyciągnęła trójkę i tak dalej aż do dziesiątki. Jesteś dziewczyną, więc walet znaczy dla ciebie to, że w ciągu trzech dni zakochasz się w jakimś chłopcu na całe życie, a dama oznacza, że w ciągu trzech dni znajdziesz przyjaciółkę. W przypadku chłopców jest na odwrót. Dama oznacza dziewczynę, a walet przyjaciela. Kiedy wyciągniesz króla to dzisiaj umrzesz, a jeśli asa to będziesz żyła bardzo szczęśliwie. I w ogóle to czy się spełni zależy od…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych