Wróć do katalogu

Krótki spacer po Ritvie

Kolejny rozdział historii o losach Helmi, która postanawia poznać miasto, w którym zamieszkała.

hun-ulv, opublikowano , 8 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Helmi szła wzdłuż Itlii. Był piękny słoneczny dzień. Ptaki śpiewały, wiał ciepły wiatr, było pięknie. Woda w Itlii była przejrzysta i czysta. Helmi stanęła przy samym brzegu rzeki i wpatrywał się w jej nurt. Po chwili podniosła głowę i dostrzegła wilka, który się jej przyglądał z drugiego końca rzeki. Spojrzała mu w oczy... były dziwnie znajome... Wilk zaczął się przeobrażać, przybierał ludzie kształty... ... Z bezsensownego snu wyrwało ją wyjątkowo nachalne pukanie do drzwi. Po chwili usłyszała delikatny dziewczęcy głosik: -Panienko! Pora na śniadanie! -Nie chcę śniadania...- odpowiedziała umęczonym głosem. -Ale pan Tero mówił, żeby panienkę obudzić... -Proszę mu powiedzieć, że zejdę za pół godziny, a za śniadanie dziękuje... - wtuliła twarz w poduszkę i starała się ponownie zasnąć. Po dwóch minutach doszła do wniosku, że to nie ma sensu, więc usiadła na łózko. Oczywiście zbyt szybko niż powinna... Zakręciło jej się w głowie. Poczekała aż jej przejdzie, a następnie zeskoczyła z łózka. Poczuła bosymi stopami, że stoi na dywanie, bardzo miękkim i delikatnym dywanie. Wczoraj wieczorem go nie zauważyła... Była najwidoczniej zbyt przejęta przeprowadzką. Podeszła do lustra i zobaczyła w nim swoje odbicie. Wielu ludzi stwierdziłoby, że powinna schudnąć kilka kilogramów, a wtedy byłaby jeszcze piękniejsza, ale jej to nie obchodziło. Jej się podobało to jak wygląda. W swojej opinii była piękna i tylko to się liczyło. Podobały jej się te wszystkie krągłości, niecierpiana widoku wychudzonych dziewczyn, które wyglądały jakby pozbawione życia... w przeciwieństwie do niej. Chwilę jeszcze zachwycała się swoimi oczami, w których podobno jest ogień i wola życia. Lubiła w nie patrzeć. Miały taki niespotykany wyraz. Sama nie wiedziała z czego on wynikał... może to przez jej umiejętności? Z resztą... nieważne. Odeszła od lustra i zaczęła grzebać w swoich bagażach w poszukiwaniu jakiejś najprostszej sukni. Po krótkiej chwili znalazła zieloną sukienkę z satyny i stwierdziła, że ta będzie odpowiednia. Ubrała się w nią i ponownie stanęła przed lustrem. Mocny, głęboki kolor sukni pięknie komponował się z jej włosami. Uczesała starannie swoje włosy i postanowiła zejść do Tero. Zastała kuzyna siedzącego w salonie na fotelu. -Jak ci się spało kuzynko? -Bardzo dobrze Tero... Chciałam jeszcze raz podziękować za ten pokój, jest naprawdę piękny... -Już ci mówiłem, nie ma za co.... Dlaczego nie przyszłaś na śniadanie? -Bo nie byłam głodna... Tero... -Hm...? -Mogłabym iść na spacer po Ritvie? -Oczywiście... Przecież nie jestem twoim ojcem, nie musisz mnie prosi o pozwolenie. -Tak ale... -Z resztą, nieważne...- przerwał jej kuzyn- Oprowadzić cię po Ritvie? -Nie, nie... Nie ma takiej potrzeby. Ja sama... -Co 'ty sama'?! Przecież się zgubisz! Ritva to nie jest wioska jak Haimi... tutaj nie ma tylko jednej prostej drogi Helmi... -Wiem przecież! Ale ja chcę sama poznać miasto... -Niech ci będzie...- odpowiedział jej po chwili- Tylko się nie zgub, bo nie mam zamiaru wysyłać po ciebie ludzi... -O to możesz być spokojny kuzynie – odparła z promiennym uśmiechem na twarzy. -Oczywiście... Obiad jest o trzeciej, pamiętaj... -Ależ nie czekajcie na mnie! Nie będę jadła... -Czyżbyś się żywiła tylko powietrzem moja droga? -Nie Tero... Zjem na mieście i tyle. -Jak chcesz... - nie doczekał się odpowiedzi na te słowa, bo Helmi już wyszła z domu. Ritva była piękna, zachwycająca... zupełnie inna niż Haimi. Główna ulica miasta była szeroka i brukowana, jeździły nią piękne powozy. Idąc drogą zaledwie kilka minut Helmi zobaczyła więcej kramów i gospód niż w całym swoim życiu. Zachwycała

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych