Księżyc
Romantyzm w życiu doczesnym niekoniecznie przynosi ukojenie zbłąkanym duszom.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Księżyc
Nie znam jej imienia, nazwiska, numeru telefonu, adresu zamieszkania. W sumie widziałem ją tylko 2 razy w życiu, ale jej twarz rozpoznam wszędzie i zawsze. Czemu Księżyc? Bo to było pierwsze skojarzenie w moim umyśle. Umyśle człowieka zfiskowanego, spragnionego i zagubionego. Pamiętam to jak dziś, chociaż było to pół roku temu. Powiecie pewnie nie dawno? Nie prawda, dla człowieka który ma zaledwie 20 wiosen a zaczął się interesować się kobietami parę wiosen temu pół roku to już szmat czasu. Można się 10 razy zakochać odkochać, mieć z 5 dziewczyn, zaliczyć kolejne 10. To szmat czasu, pół roku … Pierwszy raz ją widziałem w sklepie, za pamiętnych czasów mej kariery kasjera. Tak, dziwne to były czasy. Siedziałem jak zwykle na kasie, koło mnie dwie koleżanki z pracy, Asia i Moniak i jeszcze Jędrek dozorca z hotelu obok. Siedzieli gadali w najlepsze, a ja nie mając nic lepszego do roboty, przysłuchiwałem się nim marząc aby ta ostatnia godzina wreszcie minęła. I wtedy ty weszłaś, nie zdążyłem ci się dobrze przyjrzeć, mignęłaś mi szybko między pułkami. Ale już wzbudziłaś we mnie zainteresowanie, a może kto wie? Miłość od pierwszego wejrzenia, takie rzeczy się zdarzają. Miałaś piękne jasnorude kręcone włosy opadające poniżej ramio, jasnobrązową kurtkę i zwykłe jeansy. Od razu spiąłem się w sobie przygotowany że w następnej chwili zaraz zawitasz u mego kasowego boku. W myślach uspokajałem się i rozluźniałem, żeby znowu nie wyjść na idiotę nie mogącego zdania wykrztusić z siebie. Kiedy zjawiłaś się z koszykiem, byłem o dziwo spokojny, co prawda serce zaczynało mi walić jak szalone. Przyjrzałem ci się wtedy dokładnie. Nie miałaś makijażu, a może ja nie zauważyłem? Miałaś tylko błyszczyk na ustach oraz całą masę różnych piegów i pryszczy. Nie wiem, dlaczego ale tworzyły one przepiękne całość. Tak jak by te czerwone pryszcze razem z piegami kontrastowały z twą bladą skórą i jasnymi rudymi włosami. Okrągła twarz, śmiejące się oczy, nie pamiętam tylko koloru ich, nie wiem dlaczego nie przyjrzałem się czy też nie zapadły mi w pamięć? Chyba były zielone, bo one pasują do twej twarzy. Twarzy która była perfekcyjna, była okrągła jak księżyc, szeroki uśmiech ust, perfekcja. Nie unikałem kontaktu wzrokowego, ani też twej ręki przy wydawaniu reszty. Wręcz odczułem przyjemność gdy przez tą przeciągającą się chwile przesypywałem ci drobne z powrotem. Standardowe rozpoczęcie rozmowy, propozycja siateczki tudzież paragonu, zbyłaś je radosnym uśmiechem i słowem „NIE” na ustach. Jeszcze uprzyjemnienie czasu gdy pakowałaś zakupy do plecaka, czy aby nie chcesz małego samolocika zrobionego z paragonu. Może wreszcie na coś mi się przyda uprawianie orgiami godzinami w sklepie. I znowu twój zniewalający uśmiech, już wtedy nie wiedziałem co powiedziałaś. Zdążałaś to drzwi, a ja cię odprowadzałem wzrokiem. A gdy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Morowiec
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…