Wróć do katalogu

Kto ukradł flagę?

Opowiadanie oparte na autentycznych faktach. Miejsce akcji - obóz harcerski w Bieszczadach. Którejś nocy, ktoś kradnie harcerzom obozoą flagę. Złodzieje żądają okupu. Harcerze realizują genialny pomysł na odzyskanie flagi i przechytrzenie złodzieji

Waltan, opublikowano , 6 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Za potokiem, na polu namiotowym, które nazywało się "Piekło" rozbili obóz. Zapowiadało się pięknie lecz któż mógł przewidzieć, że bieszczadzkie niebo może być tak zdradliwe. Z małymi przerwami deszcz padał już trzecią dobę i chyba diabli musieli nadać tę płaczliwą aurę. Wezbrane wody potoku z hukiem pędziły w stronę Wołosatki. Wiatr targał płótnami namiotów, gwizdał, dmuchał, harcował i tańczył pospołu z deszczem. — Komu w taką pogodę chciałoby się włóczyć po nocy? — dumał Kwaśny, narzucając na plecy mokrą pelerynę, którą dostał od Bodzia. Była to jego pierwsza obozowa warta i z tego powodu wytężał wszystkie zmysły. Szum deszczu zagłuszał naturalne odgłosy nocy, a te, które dobiegały go od strony masztu, wydawały się jakieś dziwne. Wzdrygnął się gwałtownie i czujnie wyprostowany szeroko otworzył oczy. W świetle latarki ujrzał przy maszcie postać z siekierą. To strach sprawił, że stał jak skamieniały i nie potrafił wykonać żadnego ruchu. Nim jednak dobiegł do pagórka, złodzieje byli już daleko. Przy maszcie leżała kartka z krótkim tekstem. W zamian za flagę, nieznani sprawcy żądali okupu — sześciu półtoralitrowych butelek coca-coli. Pochmurny i zimny niedzielny poranek strącał z wierzchołków drzew kłębowiska mgieł. Komendant nie mógł opanować gniewu. Kiedy usłyszał o kradzieży flagi, paskudnie zaklął. — Nie wiem, jak to zrobicie, ale flaga musi się znaleźć! Tego dnia w obozie nie rozmawiano już o niczym innym, kłócąc się, kto zawinił. Przed południem przejaśniło się i na niebie pokazało się dawno nie widziane słońce. Harcerze siedzący nad strumieniem, próbowali się jakoś usprawiedliwiać. — Wszystkiemu winien ten deszcz! — twierdził Kwaśny. Klakson, który feralnej nocy również pilnował obozu, położył się na trawie i natarczywie wpatrywał się w niebo, jakby tam znajdowało się rozwiązanie ich problemów. Ciemne chmury odpływały na południe, odsłaniając bezkresny błękit. — A może by tak kupić kilka butelek coli, wypić, a potem nasikać do nich i zanieść złodziejom! — zaproponował. — Przestań takie bzdury wygadywać! — Kwaśny był zdegustowany. — Ciekawe, skąd weźmiesz pieniądze na kupno coli!?... — To, sam wymyśl coś mądrzejszego! — zakpił Klakson. — A może by tak przechytrzyć złodziei — wahał się Kwaśny — i zamiast coca-coli zanieść im kawę? — Posłuchajcie! — głos komendanta zabrzmiał rozstrzygająco. — To świetny pomysł. Ale zbyt niebezpieczny. Nie wiemy, kim są złodzieje i do czego są zdolni. — Niebezpieczny?! — zadrżał Bodzio. — Nic podobnego!.. — A mnie się wydaje — odezwał się milczący dotąd Słoń — że...eee... to jest pomysł na medal. Tyle tylko, że trzeba go trochę ulepszyć! Komendant porozumiewawczo spojrzał na Słonia i zabrał się ostro do dzieła. Wreszcie coś ciekawego zaczynało się dziać na tym deszczowym obozie. — Wszyscy nie muszą biec do Ustrzyk. Grunt to podział pracy, panowie! Jarek i Mirmił pójdą na zwiad do miasteczka. Bodzio przyniesie z

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych