Kultura
Co się z nami dzieje?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
KULTURA
Nasza kultura upada, jeszcze stara się chwytać brzytwy lecz to tylko kwestia czasu jak potnie sobie ręce i utonie w morzu obojętności i lenistwa. Jak powiedział pan Rewiński w słynnym skeczu kabaretu Tey: ? Dziś nie szuka nikt piękna?. Ma się rozumieć piękno jest pojęciem subiektywnym i osobistym dla każdej jednostki jak i również dla mniejszych zbiorowości. Rozumiem też lęk przed pięknem, kiedy widzę piękną kobietę nie mogę nawet poruszyć powiekami, jednakże to nie tłumaczy ucieczki od tegoż zjawiska. Przecież piękno jest piękne więc jak możecie być tak beznadziejnie ślepi. Macie klapki na oczach i najlepiej wam idzie wymacywanie kasy, a może czasem byście ?wymacali? co innego, możliwe iż do tego bym was pochwalił, a to już zaszczyt ? nic dodać nic ująć. Wszyscy narzekamy na stan naszego ojczystego kina. Twierdzimy iż nie mamy zdolnych reżyserów, wśród aktorów wciąż widzimy te same twarze, a filmy są do bani, smętne, nieciekawe. Nie przeczę, ze mi też oczy musztardą zachodzą gdy w kolejnym polskim filmie akcji widzę twarz Bogusia Lindy wykrzywioną w grymasie gniewu, a w kolejnej komedii głupią minę Czarka Pazury, według mnie dość zdolnego aktora, który błaźni się grając jakiś przygłupów albo pseudogangstera, twardziela. Czy tylko ja widzę żałosność tych zabiegów? Do tego wszystkiego dokładamy lektury szkolne, niedługo w bibliotekach będą stały płyty DVD, bo po co czytać jak można obejrzeć. Prymat w tych ekranizacjach wiedzie Michciu Żebrowski, bożyszcze szesnastolatek, które właśnie na tapecie w szkole mają Trylogię. Biada aktorom i reżyserom lekturowym bo wkrótce wszystko będzie nakręcone i zostaną bez pomysłów a tym samym bez pracy. Nie da się ukryć, mamy młodych zdolnych ludzi. Oni, w przeciwieństwie do starej gwardii kinematografii, mają pełno nowych i ciekawych pomysłów, które niestety gniją w szufladach lub czekają zapomniane na twardych dyskach. Filmy off?owe przedstawiane na różnych festiwalach są oglądane przez nielicznych. Dlaczego tak trudno jest do nich dopełznąć żeby pokazać na dużym ekranie. Dlatego, że liczą się tylko układy i układziki, bez nich młoda jednostka nie obeznana w strukturach skorumpowanego motłochu władczego jest spalona już na starcie. Dziś trzeba wiedzieć komu dać w łapę a z kim się przespać. Wniosek: przed brzydalami i brzydulami jeszcze dłuższa droga. Następnie: teatr, kolebka sztuki aktorskiej sięgająca niepamiętnych czasów dzisiaj nie ma się zbyt dobrze. Na przedstawienia chodzą wyłącznie ludzie związani z branżą, snoby i wycieczki szkolne, tych jest chyba najwięcej. Dlaczego? Drogie bilety, słaby dostęp (ja na przykład do najbliższego teatru mam bagatela jakieś ... 100 kilometrów), nikłe aktorstwo, kiepskie sztuki? Na pewno też, ale według mnie przyczyną jest mentalność ludzka, apatia, przyzwyczajenie do bycia głupim. Po co chodzić do teatru niech lepiej teatr przyjdzie do nas, przywali obuchem w łeb a może wtedy się obudzimy. Przychodzi teatr w znamiennym przedstawieniu telewizyjnym i według mnie jest to ogromny błąd, olbrzymi. Bo weźmy na przykład przeciętnego Kowalskiego ? spracowany, niedoceniony. Imprezy już za nim, wnuczki przed nim, samarka i żonka dawno wychowane. Kiedy takiemu komuś czasami zabłyśnie żądza sztuki posadzi swój tyłek wielkości metra sześciennego w jeszcze większym fotelu, wymaca pilota i ruchem prostolinijnym, jednostajnie przyspieszonym uruchomi migające pudełko. Po dziesięciu minutach jego satysfakcja skrystalizuje się na tyle by zmienić kanał na 1 325 546
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pabloputini
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…